TwitterFacebook

Dom Chleba – wczoraj i dziś

Większości ludzi Betlejem kojarzy się z szopką i żłóbkiem, w której przyszedł na świat maleńki Jezus. Jak naprawdę wygląda miasto, które zmieniło bieg historii? To miejsce, o którym śpiewamy przy wigilijnym stole, często jest przedstawiane jako niewielka wioska. I słusznie, bo dwa tysiące lat temu Betlejem faktycznie miało nie więcej niż kilkuset mieszkańców. Dziś miasto narodzin Chrystusa zamieszkuje około 30 tysięcy ludzi.

Nazwa

„A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” (Mi 5, 1.) Hebrajska nazwa miasta Bet Lechem oznacza „dom chleba”. Być może owa nazwa pochodzi od urodzajności tamtejszych okolic, obfitujących w bogate pastwiska i żyzne ziemie, na których uprawia się pszenicę i jęczmień. Betlejem zwane jest również Miastem Dawidowym.

Miejsce pielgrzymek

„Dzisiaj w Betlejem wesoła nowina, że Panna czysta porodziła Syna…” – śpiewamy w jednej z najpopularniejszych kolęd. Narodziny Zbawiciela zwyczajowo kojarzymy z błogim nastrojem, wielką radością, okazją do wzajemnego przebaczania. Tymczasem atmosfera sprzed dwóch tysięcy lat wcale nie przypominała pięknego święta. To właśnie tutaj znajduje się kościół Narodzenia Chrystusa, który został zbudowany w 326 roku przez Konstantyna Wielkiego, natomiast w 550 roku został przebudowany przez Justyniana Wielkiego. Aż dziwi, że właśnie ta palestyńska miejscowość wcale nawet nie przypomina potężnego ośrodka kultu. Najistotniejsze jest jednak to, iż prawdopodobnie na miejscu ufundowania tegoż kościoła jest tak zwana Grota Narodzenia Pańskiego. Według informacji francuskiego historyka – Bernarda Lawrence’a, na miejscu wspomnianej groty, ponad dwa tysiące lat temu znajdowała się betlejemska stajenka ze zwierzętami, gdzie urodził się Syn Najwyższego Boga. Co prawda jest tam skromna budowla, nazywana bazyliką Narodzenia Pańskiego, ale w porównaniu choćby do watykańskiej Bazyliki św. Piotra, ta betlejemska jest raczej lichą stajenką niż wielkim centrum chrześcijańskim. Mimo tego, w to miejsce przybywa bardzo dużo pielgrzymów z całego świata pragnących zwyczajnie dotknąć miejsca, w którym – zgodnie z przekazem biblijnym – urodził się Jezus Chrystus. W Betlejem – Mieście Chleba – choć rodził się Bóg, trudno było nawet znaleźć skrawek podłogi, na której matka powiłaby swoje dziecko. Według Izraelskiego Centralnego Biura Statystyk w 2017 roku do Izraela przyjechało 54,3 tysiąca polskich turystów. Polacy są dziesiątą nacją najczęściej podróżującą do Ziemi Świętej. Najpopularniejszym miejscem odwiedzanym przez rodaków jest właśnie Betlejem.

Bazylika Narodzenia

Obecnie pielgrzymi mogą wejść do prastarej pięcionawowej bazyliki, która pod prezbiterium kryje najświętsze miejsce całego Betlejem – Grotę Narodzenia. Współczesna bazylika należy do ortodoksyjnych Greków, tak samo jak i ołtarz główny nad miejscem narodzenia Jezusa w Grocie Narodzenia, w której katolicy posiadają niewielką część zawierającą skalny żłób i ołtarz poświęcony tajemnicy pokłonu Mędrców, na którym można odprawiać katolickie Msze Święte. Miejsce wskazujące narodzenie Mesjasza oznaczone jest gwiazdą o czternastu ramionach z wyrytą łacińską inskrypcją: Hic de Virgine Maria Iesus Christus natus est, co oznacza – „Tu z Dziewicy Maryi narodził się Jezus Chrystus”. Każdy, kto wchodzi do Groty Narodzenia, pochyla się nad miejscem narodzenia Jezusa i ze czcią całuje czternastoramienną gwiazdę, która wskazuje na Dawidowe pochodzenie Jezusa. W mieście Dawida narodził się bowiem jego oczekiwany od wieków Potomek, nazywany „Synem Dawida”. „Do tej symboliki liczbowej nawiązuje układ rodowodu, jaki znajduje się na początku Ewangelii według św. Mateusza, w którym podane są trzy gałęzie przodków Jezusa, z których każda zawiera czternaście imion.” Ucałowanie czternastoramiennej gwiazdy, pochylenie się nad miejscem, w którym narodził się również i dla nas Zbawiciel, jest niezapomnianym przeżyciem. Tutaj dla każdego z nas narodził się Jezus. W samej bazylice lewe skrzydło obok prezbiterium zajmują ortodoksyjni Ormianie. Natomiast obok starożytnej bazyliki znajduje się katolicki kościół św. Katarzyny wybudowany przez franciszkanów w latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku. W roku 1999 świątynia została gruntownie przebudowana i zamieniona na miejscową parafię. To właśnie w tym franciszkańskim kościele odprawiają się transmitowane na cały świat pasterki w noc Bożego Narodzenia.

Miasto otoczone murem

W czasie Bożego Narodzenia w Betlejem „bieda pokryta sreberkiem od cukierka przez chwilę będzie niewidoczna dla oka”. Obecnie jest ono świadkiem konfliktu ciągnącego się od lat między Izraelem i Palestyną. Było już sceną palestyńskiego powstania, terrorystycznych ataków, przypadkowych śmierci. Całkiem ucichło, gdy wybudowano wokół niego betonowy 8-metrowy mur. Ten nie tylko skutecznie oddzielił od siebie walczące narody, ale też pogłębił izolację, bezradność i strach, spotęgował wzajemną niechęć.

Święta w Betlejem

Betlejem to miejsce niezwykłe, jednak większości z nas Boże Narodzenie kojarzy się bardziej z Polską, mrozem, tradycyjnymi potrawami i nocną pasterką. I ta garstka chrześcijan, która do dziś mieszka w mieście króla Dawida, również świętuje. Kiedyś było ich aż 90 proc. populacji, dziś jest zaledwie 17 proc. Wszystko zaczyna się z początkiem grudnia, kiedy na betlejemskim rynku, zaraz naprzeciwko bazyliki Narodzenia, odbywa się oficjalne zapalenie świateł ogromnej, 25-metrowej choinki. Towarzyszą temu modlitwa, koncerty i przemówienia miejscowych władz. W domach również pojawiają się świąteczne drzewka przyozdobione lampkami i bombkami. Pod choinką stawiane są groty bożonarodzeniowe oraz małe figurki Świętej Rodziny, pastuszków i Trzech Króli. To właśnie ozdobne groty, a nie sama choinka, są porównywane między sobą i uznawane za najważniejszy element świąteczny w domu. Przygotowania do świąt to czas zwiększonej pracy również dla harcerzy ze wszystkich miast Ziemi Świętej, którzy przygotowują utwory muzyczne na specjalny pochód 24 grudnia. W nocy oczywiście odbywa się pasterka w kościele św. Katarzyny mieszczącym się zaraz obok bazyliki Narodzenia. Prowadzona jest po łacinie, a ze względu na ograniczone miejsce w świątyni, można się tam dostać tylko dzięki wcześniejszej rezerwacji. To jeden z nielicznych momentów, kiedy pielgrzymi modlą się z miejscowymi – poza czwartkowym Bożym Narodzeniem w podziemnej grocie, na które zazwyczaj dociera zaledwie garstka osób. W każdy czwartek odprawiana jest tam Msza św. po łacinie z czytaniami i modlitwami 25 grudnia. Wieczór wigilijny nie jest jednak dla chrześcijan w Betlejem synonimem wielkiej rodzinnej uczty, co jest nie do pomyślenia dla nas, Polaków. Natomiast następnego dnia, 25 grudnia, wierni udają się oczywiście na poranną Eucharystię, a resztę dnia wypełniają odwiedziny u rodzin i przyjaciół połączone z niekończącymi się rozmowami, kawą, winem i świątecznymi słodkościami. Betlejem świętuje Boże Narodzenie 3 razy do roku! Prawosławne rodziny odwiedzają swoich katolickich przyjaciół 25 grudnia, a ci oddają im wizytę w styczniu. Zresztą znaczna większość rodzin jest mieszana, a pytając je o to, jakiego są wyznania, odpowiadają: „Jesteśmy chrześcijanami”. Dalsze dopytywanie o to, do jakiego konkretnie należą obrządku, spotyka się z niezrozumieniem, a czasem wręcz z irytacją. „Nas nie obchodzą podziały między kościołami. Jesteśmy chrześcijanami i kropka”. Ekumeniczny charakter świąt jest jedną z najpiękniejszych rzeczy, której można doświadczyć, spędzając Boże Narodzenie wśród arabskich chrześcijan. W swoim kraju są mniejszością wyznaniową i może właśnie dzięki temu nie traktują różnic między obrządkami za powód do kłótni. Bardziej można odnieść wrażenie, że postrzegają je jako odmienne tradycje tej samej wiary. Właśnie w ten sposób podziały nie dzielą ich, a ubogacają.

Katarzyna Mackiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *