TwitterFacebook

Ks. dr Zbigniew Skuza: Jan Chrzciciel poprzedził Jezusa i na Niego wskazywał, ale przede wszystkim był Jego świadkiem

„Gdybyśmy mieli określić życie i działalność Jana Chrzciciela hasłowymi określeniami, moglibyśmy powiedzieć, że był poprzednikiem Jezusa, także tym, który wskazuje na Jezusa i przede wszystkim jest świadkiem Jezusa. To świadectwo posunie się aż do męczeństwa, bo został ścięty, dając świadectwo prawdzie” – mówił w poranku „Siódma 9” ks. dr Zbigniew Skuza, biblista, wicerektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. W rozmowie z Karolem Gacem przybliżył postać św. Jana Chrzciciela, którego narodziny dziś Kościół świętuje.

„Znamy Jana Chrzciciela przede wszystkim z jego żarliwej działalności prorockiej. Najpiękniejsze świadectwo o Janie Chrzcicielu daje sam Jezus, kiedy mówi: «Zaprawdę powiadam wam, między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela». I na czym polega ta jego wielkość? Polega na tym, że on, kiedy stał się dorosłym człowiekiem, a był 6 miesięcy starszy od Jezusa, żył na pustyni i tam głosił chrzest nawrócenia. Gdybyśmy mieli określić jego życie i działalność hasłowymi określeniami, moglibyśmy powiedzieć, że był poprzednikiem Jezusa, także tym, który wskazuje na Jezusa i przede wszystkim jest świadkiem Jezusa. To świadectwo posunie się aż do męczeństwa, bo został ścięty, dając świadectwo prawdzie” – tłumaczył gość poranka.

„Znaczenie Jana Chrzciciela jest olbrzymie, co widzimy chociażby w fakcie, że jest to jedyny święty, oprócz oczywiście Jezusa i Maryi, którego święto obchodzimy dwa razy. Obchodzimy jego narodzenie i jego męczeństwo. (…) Jego imieniem została nazwana bazylika na Lateranie, która jest katedrą biskupa Rzymu, czyli papieża. Jest to absolutnie wyjątkowa postać. Bardzo wiele katedr, kościołów, ale też narodów, państw jest poświęconych Janowi Chrzcicielowi. Był on postrzegany jako szczególny człowiek, dlatego że jest najbliższy Jezusowi. Jezus powiedział: «Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela». A on sam określa siebie «przyjacielem Oblubieńca». Ta szczególna jego bliskość z Jezusem, ta wyjątkowość jego misji, która jest na styku Starego i Nowego Testamentu, bo on należy jeszcze do Starego Testamentu, ale wskazuje już na Jezusa” – zaznaczył ks. Skuza.

„Kiedy czytamy ewangelię dzieciństwa Jana i Jezusa, widzimy bardzo wiele analogii. Kościół to dostrzegł i znakomicie podkreślił, także na poziomie liturgicznym” – dodał.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *