TwitterFacebook

Ludzie go rozdzielają, ale to jest boski Chleb! Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Łomży

Łomża nie wstydzi się dać publicznego świadectwa wiary. W uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa miasto stało się jednym wielkim ołtarzem, miejscem śpiewu, uwielbienia… Dzieci sypały kwiaty, a po nich przeszedł Jezus obecny w Najświętszym Sakramencie, bo ten chleb to boski Chleb, o czym w czasie homilii Mszy świętej w łomżyńskiej katedrze przypomniał biskup Stanisław Stefanek.

Rozmnożenie chleba było najbardziej obrazowym, jak byśmy dziś powiedzieli medialnym wydarzeniem, które pokazało uczniom, że Jezus panuje nad chlebem, że nadaje gestowi rozdzielania nową dynamikę. To jest boski Chleb, choć wzięty od ludzi i przez ludzi rozdzielany. Św. Paweł w Liście do Koryntian prowadzi nas wprost do wieczernika gdy wszystkie zewnętrzne gesty zamieniły się w fakt ustanowienia obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i ustanowienia szafarzy, by Chleba nie zabrakło, by nie zabrakło Chrystusa w znaku, który Bóg wybrał by być między nami – mówił w czasie kazania biskup senior Stanisław Stefanek.

Samego gestu błogosławieństwa i rozdzielania biskup upatrywał też w momencie stworzenia człowieka, gdy Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, powołując ich do tego by byli płodni, stając się dla świata i siebie nawzajem darem: Trzeba się sobą podzielić, użyczyć światu rodzicielstwa, macierzyństwa, ojcostwa – mówił biskup Stefanek.

Podczas procesji ulicami miasta całe rodziny zaangażowane były w uczynienie jej jak najpiękniejszą. Przy ołtarzach zgromadziły się chóry, kobiece i mieszane, dorośli i dzieci. Dziewczynki sypały kwiaty, chłopcy nieśli poduszki, harcerze tuby. Ludzie starsi dźwigali chorągwie i sztandary, a wszystko to, bo między nimi był Jezus, który swoją obecnością uświęcał ulice, mijane domy, urzędy, miejsca pracy…

Ostatni ołtarz był w kształcie granic naszej Ojczyzny, w kolorach polskiej flagi. We wnęce, w samym centrum, jak gdyby w jej sercu stanął Jezus, a słowa św. Jana Pawła II wypisane nad ołtarzem i przywołane przez biskupa Stefanka przypomniały o potrzebie wołania do Ducha Świętego, by wciąż odnawiał oblicze Polski i Łomży – naszej małej Ojczyzny.

Beata Borkowska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *