TwitterFacebook

Mieszkańcy Chmielewa pytają o chodnik. Zarząd dróg odpowiada..

Wracamy do tematu budowy chodnika w Chmielewie w gminie Stawiski (powiat kolneński). Mieszkańcy walczą o inwestycję od lat. Chodnik powstaje, ale jak mówią, nie w miejscu, w którym faktycznie jest potrzebny.

Bezsilni mieszkańcy Chmielewa z prośbą o interwencję zwrócili się do burmistrza Stawisk, Krzysztofa Rafałowskiego. Ten obiecał poinformować o zaistniałej sytuacji wykonawcę remontu, czyli Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Białymstoku. W minionym, jak również w tym tygodniu próbowaliśmy kontaktować się z burmistrzem w tej sprawie. Niestety, bez skutku. Do 1-go lipca przebywa na urlopie.

Z pisemnym zapytaniem dotyczącym chodnika w ciągu drogi wojewódzkiej nr 647 Dęby – Kolno – Stawiski zwróciliśmy się zatem do dyrekcji białostockiego PZDW. Jak poinformował w piśmie przesłanym we wtorek (26.06) do naszej redakcji Mirosław Hanczaruk, zastępca dyrektora PZDW w Białymstoku, podstawowym problemem zlokalizowania chodnika po stronie lewej (zgodnie z kilometrażem drogi) jest ograniczona szerokość pasa drogowego. W odpowiedzi czytamy dalej: „Jednocześnie PZDW w Białymstoku informuje, że aktualnie wykonywany chodnik po stronie prawej jest przedłużeniem utwardzonego pobocza wykonanym w 2017 roku, łączącym chodnik na wiadukcie. Ponadto, po stronie po której jest wykonywany chodnik znajduje się oświetlenie uliczne”.

Inwestycja trwa, a mieszkańcy rozkładają ręce. Twierdzą, że miejscowa droga jest bardzo niebezpieczna, a chodnik budowany jest w absurdalnym miejscu. Ruch zaczyna się tu wcześnie rano i jest bardzo intensywny. Jeżdżą samochody osobowe, ale największym problemem są rozpędzone ciężarówki.

Mieszkańcy Chmielewa o prowadzonej inwestycji:

Marzena Wiśniewska

 

4 komentarzy

  1. Rafał Odpowiedz

    Szanowny Panie Dyrektorze (zwracam się do Pana wypowiadającego się w artykule powyżej; zaraz napiszę do niego zresztą maila – wszystkich zainteresowanych również zachęcam, adres: miroslaw.hanczaruk@pzdw.wrotapodlasia.pl – ale pewnie wiadomości od takich nic nieznaczących mrówek jak ja wyrzuca do kosza bez czytania, więc piszę tutaj, może się zapozna). Czytam Pana argumenty i ręce załamuję. Argument główny: podstawowym problemem zlokalizowania chodnika po stronie lewej jest ograniczona szerokość pasa drogowego. Czyli wybudowaliście drogę (poszerzając ją od strony lewej, przybliżając do zabudowań!), wybudowaliście chodnik po prawej stronie (jak zauważają mieszkanki Chmielewa – które serdecznie pozdrawiam, nie z imienia bo się boję zarzutów o ujawnienie danych osobowych ? – jest to chodnik dla krów, nie dla ludzi, tylko krowy nim chodzą i chodzić będą), i – co za pech – okazało się, że nie ma miejsca na chodnik po lewej stronie (już taki dla ludzi, zrobiony z sensem). To może trzeba było jednak drogę poszerzyć od strony prawej (gdzie zabudowań nie ma), i zostawić miejsce na chodnik po lewej? Czy to co żeście zrobili nie jest skrajną głupotą, nieodpowiedzialnością, igraniem z bezpieczeństwem ludzi? Czy ja może czegoś nie rozumiem? Może kluczowe jest stwierdzenie, że droga musiała powstać „zgodnie z kilometrażem”, jej przebieg właśnie tu (nie np. o pół metra w bok) został ustalony w jakichś zamierzchłych czasach jest jakimś aksjomatem, z którym się nie dyskutuje? I może nawet jakiś geodeta chciał sensownie drogę wytyczyć, projektant chciał sensownie zaprojektować, a wykonawca wykonać, ale wszystkim stał na drodze ten nieszczęsny „kilometraż”?
    I jeszcze drugi Pana argument: że budowa chodnika jest „przedłużeniem utwardzonego pobocza wykonanego w 2017 roku”. Czyli jakby chodnik we wsi wykonać z innej strony niż utwardzone pobocze za wsią, to by było bez sensu? Całe szczęście, że się udało Wam sens w tej inwestycji zachować, krowy są bardzo zadowolone z chodnika, który im wybudowaliście.
    Można sobie żartować, ale ta sytuacja jest tak naprawdę tragiczna. Ruch TIRów na tej drodze przekracza wszelkie pojęcie. Nagminne są „mijanki” TIRów we wsi – to naprawdę mrożące krew w żyłach doznanie, proszę mi wierzyć. Proszę sobie wyobrazić takie spotkanie TIRów na drodze szerokości bodajże 7 m (chyba tyle będzie miał pas drogowy po remoncie). Po co mijać się „na żyletkę”, jak można „zahaczyć” o pobocze i minąć się w bezpiecznej odległości? Tak sobie myślą kierowcy TIRów, i tak przez lata w Chmielewie robili. I dalej będą tak robić. I teraz pytanie: po której stronie będą o to pobocze „zahaczać”? Po stronie chodnika, tam, gdzie jest wysoki krawężnik (i gdzie krowy spacerują po nowym, wypasionym trakcie wybudowanym specjalnie dla nich)? Czy też od strony zabudowań, gdzie nie ma żadnej szykany między końcem pasa drogi a poboczem, gdzie bezkarnie można zjechać, przejeżdżając ludziom tuż pod oknami domów?
    Czytam Pana wypowiedzi i nie mam wrażenie, że żyjemy ciągle w latach 70, gdzie urzędy były usiane wszelkiem maści tzw. „niedasiami” (tego nie da się, tamtego nie da się etc.). Albo wręcz przeciwnie – że żyjemy w odległej przyszłości, w której świat opanowały samochody o wybitnej sztucznej inteligencji, a ludzie (w tym tacy urzędnicy jak Pan) są jedynie wykonawcami ich woli. Droga jest najważniejsza, dobro ludzi każdy ma w tym świecie za nic.
    Na koniec wspomnę jeszcze o moim naiwnym przekonaniu, że praca ludzi takich jak Pan (decydujących o wydatkowaniu publicznych pieniędzy na publiczne cele) powinna mieć w sobie choć pierwiastek służby ludziom, choć odrobinę pokory wobec rozpaczliwych apeli podatkników, którzy – bądź co bądź – finansują tę całą imprezę. Czytając to pewnie oblał Pan sobie monitor poranną kawą, buchając głośnym śmiechem – serdecznie przepraszam.

  2. Dominika Odpowiedz

    Myślę, że wystarczyłaby odrobina dobrej woli zanim ten cyrk rozkręcił się na dobre i chodnik mógłby biec odpowiednią stroną. Nie chce mi się wierzyć, że nie dało się czegoś innego zrobić, znaleźć innego rozwiązania. To nic innego jak jawne wyrzucanie pieniędzy w błoto (i zakrywanie ich krowimi plackami), bo nie idzie czegoś zrobić.
    Szczerze? Dziecko do roku nie idzie. Dla mieszkańców Chmielewa ważne było tylko to, aby być bezpiecznym. Przecież to nie jest niemożliwe. Z resztą, rzeczy niemożliwe załatwia się od ręki, tylko na cuda trzeba trochę poczekać. Czyż nie?
    Być może jeszcze nie jest za późno, aby podjąć odpowiednie kroki i jakieś decyzje kierując się zdrowym rozsądkiem, bo tylko tego tu potrzeba. No, może jeszcze odrobinę ludzkich odruchów.

  3. Wzburzony Odpowiedz

    Niech mieszkańcy przestawią domy na drugą stronę i wszystko będzie ok. Obywatele powinni zrobić ten mały gest uprzejmości w kierunku waaadzy.

  4. Barbara Odpowiedz

    Rafał zwrócił uwagę na niebezpieczeństwa związane z „mijankami TIR-ów” we wsi. Chciałabym dorzucić, że samochody wogóle nie zwalniają przejeżdżając przez Chmielewo. Teraz jak droga jest dobra, to już prędkości będą jak na autostradzie.
    Droga jest prosta, żadnych zakrętów – idealne warunki do szybkiej jazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *