TwitterFacebook

Młodzi na szlaku religii Podlasia

Kolejny raz młodzież ostrowskiej jedynki ze Szkoły Podstawowej, klasy ósme, a tym samym kandydaci przygotowujący się do sakramentu bierzmowania, udali się zgodnie z tradycją na pielgrzymi szlak religiami Podlasia. Tym razem autokarowa podróż biegła od Ostrowi Mazowieckiej, przez Tykocin, Bohoniki, Supraśl i Białystok.

Grupa 46 uczniów i 4 opiekunów, wczesnym rankiem spod MOSiR-u, ruszyła na zwiedzanie miejsc kultu, odmienności religijnej i kulturowej oraz poznawanie tradycji tych, którzy niegdyś żyli i żyją nadal w symbiozie społecznej z lokalnymi katolikami.

Na początku zatrzymaliśmy się w Tykocinie, by zwiedzić synagogę i dom talmudyczny. Prowadzone aktualnie remonty przy obejściu nie przeszkodziły nam, byśmy mogli ze spokojem zobaczyć niegdysiejsze miejsce kultu i dom, który służy obecnie za muzeum. Zaczęliśmy właśnie od tego drugiego budynku, nieco młodszego w swej historii, zwanego domem talmudycznym. Odsłonił on historię życia i spuścizny naukowej syna tej ziemi, historyka, etnografa, archeologa, krajoznawcy i folklorysty, Zygmunta Glogera. Jego zasługi dla Polski i tego miejsca zostały skrupulatnie odnotowane przez przewodnika muzeum. Ponadto można było zobaczyć, jak funkcjonowała i wyglądała dawna apteka, jak wyrabiano na miejscu medykamenty według określonych receptur i w jakiej zgodzie społecznej była ona prowadzona przez Żyda i Polaka, Aarona Liba i Zygmunta Bogdanowicza. W kolejnej izbie mogliśmy ujrzeć malarską wystawę Zygmunta Bujnowskiego, z jego obrazem upamiętniającym starą synagogę Tykocina i wiele innych jego prac, które przyciągały uwagę i wzrok. A kilka cennych informacji z życia artysty, przedstawionych przez oprowadzającego, rozjaśniły młodym, kim tak naprawdę on był. Kto uważny w słuchaniu, ten mógł się nawet dowiedzieć o jego związkach z Ostrowią Mazowiecką.

Mogliśmy zobaczyć jeszcze jedno pomieszczenie, które służy ruchomym wystawom. A tam prezentowała się malarska ekspozycja niektórych prac, współczesnego supraskiego malarza Marka Chomczyka. Jego zamiłowanie do przyrody przy użyciu kilku barw wiernie oddaje scenerię natury, w której chętnie przebywa i którą bardzo lubi przenosić na malarskie płótno.

Stamtąd przeszliśmy do synagogi starszych braci w wierze. Opowieści o historii dawnych Żydów, ich religii i tradycji, sposób modlenia się i zbierania się na swe znamienne i znaczące święta, wystrój świątyni i wiele ciekawostek z życia dawnej gminy oraz sposobu użytkowania tego miejscu aktualnie, bardzo zainteresowały młodych ludzi, angażując ich uwagę i zmysł słuchania, a potem wciągały w przypatrywanie się zgromadzonym sprzętom i wielu innym elementom buźnicy.

Bohoniki – to następna przystań naszej pielgrzymki. Przyjechaliśmy do tego niewielkiego, czynnego meczetu, mieszczącego się na Szlaku Tatarskim Podlasia, koło południa. Tu mogliśmy od przewodniczki usłyszeć o tradycji, kulturze, ale przede wszystkim o historii osiedlenia się Tatarów na tych terenach, których korzenie sięgają połowy XVII wieku. Dzisiaj jest to malutka wspólnota, licząca ledwie sześć rodzin, ale wierna swej przeszłości i choć rzadko, to jednak zbierająca się na swe modlitwy w ciągu roku.

W nieodległym Supraślu zaszliśmy do przepięknego monastyru z dwoma cerkwiami pod wezwaniem Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Jana Teologa, by poznać kolejną religię Podlasia, prawosławie. Bogaty ikonostas, liczne relikwie, urokliwe sceny biblijne na ścianach i suficie, duch modlitwy i ciekawy sposób opowiadania o historii tego miejsca, oddawały dobre i estetyczne wrażenia oraz miłe, religijne odczucia. Opowieść o historii tego miejsce modlitwy i gromadzenia się wiernych wyznania prawosławnego, nadto burzliwa przeszłość klasztoru i bazylianów, a także obecnie praktykujących swą wiarę, zaciekawiło bez reszty młodzież.

Nie sposób było pominąć Białegostoku, skoro byliśmy tak blisko. Zatem, po całym dniu zwiedzania, pozytywnych emocji religijnych oraz estetycznych wrażeń, wypadało zajechać do galerii, by się nieco posilić, przycupnąć i odpocząć przed powrotem do domów.

Młodzież, jak sama podkreślała, była zadowolona, a wycieczka udana, bo z wieloma walorami poznawczo-krajoznawczymi, historyczno-kulturowymi, religijno-duchowymi oraz estetyczno-wrażeniowymi. Pokrzepieni na duchu, uśmiechnięci oraz pełni zmysłowych odczuć, choć nieco zmęczeni, chętnie wracaliśmy do Ostrowi Mazowieckiej, do naszych domostw, by odpocząć i podzielić się przeżyciami z najbliższymi.

ks. Jan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *