TwitterFacebook

Pielęgniarki i położne idą do sądu. Dyrektor twierdzi, że wywiązuje się z umowy

Pielęgniarki i położne idą do sądu. Motywem ma być niewywiązanie się z obietnicy dyrekcji Szpitala Wojewódzkiego w Łomży dotyczącej podwyżek, jakie miały otrzymać od kwietnia. Porozumienie z 23 marca mówi o kwocie od 300 do 600 zł, zależnie od wykształcenia. Dyrektor szpitala Roman Nojszewski twierdzi jednak, że szpital wywiązuję się z umowy słownej, która została zawarta w kwietniu.

Jak informuje Izabela Metelska, przewodnicząca zakładowej organizacji związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, podpisane 23 marca porozumienie było warunkiem zakończenia sporu zbiorowego w szpitalu. – Pieniądze z podpisanego porozumienia miały być wypłacane pielęgniarkom od 1 kwietnia, niestety tak się nie stało. Otrzymałyśmy pieniądze bodajże dopiero na początku lipca i nie były to kwoty, które zostały wypracowane w negocjacjach zakończonych podpisaniem porozumienia 23 marca – mówi Izabela Metelska.

Wobec tego Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przy Szpitalu Wojewódzkim w Łomży postanowił wkroczyć na drogę sądową. W ubiegłym tygodniu zostało przygotowanych i złożonych w sądzie około 200 pozwów, a kolejnych kilkadziesiąt czeka na złożenie.

Izabela Metelska twierdzi też, że dyrektor wiedział o szykowanych pozwach, a pismem z informacją, że zostaną one złożone został poinformowany marszałek. – Nie było żadnych rozmów w celu polubownego załatwienia sprawy. Chęć uczestnictwa w rozmowach wyraziła pani Krystyna Ptok, przewodnicząca zarządu krajowego. Nawet wyznaczony był już termin. Początkowo pan marszałek przystał na to, ale później się wycofał. Także odbieramy to w ten sposób, że nie ma woli prowadzenia rozmów z nami na ten temat. Pismo przyszło do zarządu krajowego związku, w którym marszałek uważa, że zawarte porozumienie jest realizowane.

Tak samo jak marszałek uważa dyrektor szpitala, Roman Nojszewski. Zaznacza on, że realizowane jest porozumienie słowne zawarte 19 kwietnia z mocą od 1 kwietnia. Przyznaje, że faktycznie było zawarte porozumienie w marcu, ale ustalenia miały zostać zmienione po rozmowach z przewodniczącą. Miały one wówczas zakładać wzrost wynagrodzeń zasadniczych wszystkich pielęgniarek i położnych o kwotę 284 zł i 60 gr brutto na jeden etat, a w przypadku pielęgniarek i położnych, których wynagrodzenie wynosiło 1962 zł brutto, o kwotę 338 złotych brutto. – Wydaje mi się, że nasze ustalenia z panią przewodniczącą zostały zrealizowane i wystąpienie do sądu, jeśli takowe rzeczywiście jest, bo nie dostałem żadnego powiadomienia, jest dla mnie niezrozumiałe – komentuje sprawę Roman Nojszewski.

Bartosz Święciński

1 komentarz

  1. anna Odpowiedz

    Brawo, podrywajcie sobie wszyscy z pielęgniarkami, zobaczymy kto za 5, 6,….10 lat będzie się opiekował waszymi sedziwymi rodzicami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *