TwitterFacebook

Pielgrzymka do Włoch widziana oczami parafian

„Rzym przerasta nasze wyobrażenia” – powtarzamy te słowa za Johannem Wolfgangiem Goethem po 9-dniowej wycieczce do Włoch, która odbyła się w dniach od 27 kwietnia do 5 maja 2018 r.: Wenecja, Asyż, Rzym, Watykan, Monte Cassino, Florencja, Padwa – te miejsca stały się nam bliższe dzięki pielgrzymce, którą zorganizował ks. Jarosław Sokołowski – proboszcz parafii pw. św. Marii Magdaleny w Czerwonce. Uczestniczyło w niej 45 osób, a wśród nich proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Goworowie – ks. kan. Stanisław Siemion, parafianie z Czerwonki, Obierwi, Szelkowa, Goworowa, Ząbek, Warszawy, Makowa Mazowieckiego, Łomży i Białej Podlaskiej.

Zmęczenie długą podróżą zostało zrekompensowane widokami Wenecji. Sen to czy jawa? Przeszłość czy teraźniejszość? – zastanawialiśmy się, płynąc statkiem po lagunie u północnych wybrzeży Morza Adriatyckiego i gdy staliśmy na kamiennym bruku, a tuż obok przepływała cichutko gondola. Czuliśmy się jak w innym świecie i zaczynaliśmy wierzyć, że usłyszymy ciężkie oddechy zadżumionych lub w oknie ujrzymy Giovanniego Giacomo Casanovę. Cóż za teatralny widok tworzyły kościoły o potężnych kopułach, most Rialto i Piazetta, obmywane przez wody laguny! Podziwialiśmy plac św. Marka, największy w mieście, Bazylikę św. Marka i Pałac Dożów.

Następnego dnia odwiedziliśmy Asyż – miasto św. Franciszka. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od bazyliki S. Maria degli Angeli z kaplicą Porcjunkuli, będącej kolebką zakonu franciszkańskiego, a także miejsca śmierci założyciela klasztoru. W bazylice św. Franciszka nawiedziliśmy grób świętego oraz podziwialiśmy m.in. 28 fresków mistrza Giotto. Uczestniczyliśmy we Mszy Świętej celebrowanej przez proboszczów: ks. J. Sokołowskiego i ks. S. Siemiona. Zwiedzanie miejsc, które od czasów średniowiecza zachowało swój święty i boski klimat, wywarło na każdym z nas wrażenie.

,,Perłą pielgrzymki” był Rzym, Wieczne Miasto, w którym spędziliśmy trzy kolejne dni. Z samego rana udaliśmy się do Stolicy Apostolskiej, by zwiedzić Muzea Watykańskie, które nie tylko nas zachwyciły, lecz także ukazały potęgę Boga. To przecież Bóg stworzył człowieka, podarował mu umiejętności, a następnie posłużył się nim, by mógł stworzyć te ,,cuda”, które podziwiamy przez tyle stuleci po dziś dzień. W Kaplicy Sykstyńskiej Bóg ręką Michała Anioła namalował freski „Sąd Ostateczny”, „Stworzenie Adama”, sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Ówczesnego człowieka zmusza w ten sposób do refleksji nad sensem życia, jego ulotnością i przemijaniem. Wprost z Kaplicy Sykstyńskiej, miejsca wielu w historii wyborów papieży, zeszliśmy do Bazyliki św. Piotra – w której od 2 tysięcy lat spoczywają doczesne szczątki namiestnika Chrystusa na Ziemi, pierwszego papieża – św. Piotra. W Bazylice nawiedziliśmy grób św. Jana Pawła II, a następnego dnia, tuż obok grobu papieża Polaka, odbyła się Msza Święta. W tym świętym miejscu mogliśmy poczuć siłę swojej wiary, więc na pewno wszyscy, podobnie jak ja, byli wzruszeni, poczuli dziwny spokój, nadzieję i ufność we wstawiennictwo św. Jana Pawła II. Podziwialiśmy także najcenniejsze dzieła sztuki okresu odrodzenia i baroku, a wśród nich baldachim z brązu wykonany przez G. L. Berniniego i słynną „Pietę” Michała Anioła – najpiękniejszą rzeźbę przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Następnie przewodniczka, chcąc, abyśmy poznali Wieczne Miasto, zaczęła zapoznawać nas z jego historią, światem antycznym: Forum Romanum, dawnym miejscem zgromadzeń – Koloseum, przeznaczonym dla około 50 tys. widzów. Spacerowaliśmy słynną Via Fori Imperiali na Kapitol – która od czasów antycznych uważana jest za serce duchowe, polityczne i kulturalne Rzymu. Z tarasu widokowego na Kapitolu ujrzeliśmy antyczne Forum Romanum. Następnie przybyliśmy na plac Wenecki, przy którym stoi pomnik pierwszego króla Wiktora Emanuela II przypominający o wielkim dziele zjednoczenia państwa włoskiego w latach 1860–1870. Po chwili naszym oczom ukazał się Panteon z imponującą kopułą. Ta perełka architektoniczna wybudowana w I połowie II wieku n.e. – jedyna antyczna pozostałość stojąca po dziś dzień w całości, ponownie wywarła na nas ogromne wrażenie.

Najradośniej prezentował się jednak Rzym barokowy na Piazza Navona z fontanną „Czterech Rzek” Berniniego. Przy fontannie di Trevi było tak wielu turystów, że z trudem udało nam się z rozmarzonym wzrokiem wrzucić do niej monety gwarantujące ponowny przyjazd do Rzymu. Byliśmy także na Placu i Schodach Hiszpańskich i podziwialiśmy doskonałą harmonię na Piazza della Rotonda.

Szósty dzień naszej pielgrzymki to ponowna wizyta w Stolicy Apostolskiej. Tym razem uczestniczyliśmy w audiencji generalnej z papieżem Franciszkiem. Po otrzymaniu papieskiego błogosławieństwa ruszyliśmy autokarem na Monte Cassino, wzgórze we Włoszech położone nad doliną rzeki Liri, między Rzymem a Neapolem. Droga wijąca się ku górze i przepaście tuż obok ponownie skierowały nasze myśli ku Opatrzności Bożej. Szczęśliwie dojechaliśmy do wyznaczonego celu i nawet chmury burzowe odsłoniły pogodny skrawek nieba, jakby się ucieszyły, że tam dotarliśmy. Po chwili zadumy na Cmentarzu Żołnierzy Polskich, obok grobu gen. Władysława Andersa, dowódcy II Korpusu Wojska Polskiego, uczestniczyliśmy na cmentarzu polskim we Mszy Świętej. Modliliśmy się za poległych żołnierzy, którzy jako pierwsi zawiesili biało – czerwoną flagę po zajęciu wzgórza opuszczonego przez wojska niemieckie. Następnie zwiedziliśmy opactwo benedyktynów, które założył Benedykt z Nursji w roku 529.

Siódmego dnia wycieczki ulegliśmy czarowi Florencji, z płynącą przez środek rzeką Arno i wzgórzami Toskanii w tle. Już z daleka dostrzegliśmy arcydzieła stworzone przez Medyceuszy: gotycką katedrę Santa Maria del Fiore ze słynną kopułą Brunelleschiego, romańskie baptysterium ze słynnymi brązowymi drzwiami, liczne kościoły, wśród nich Santa Croce z kaplicą Bardi, gdzie pochowany został Michał Anioł, Galileusz, Macchiavelli i Rossini. Dowiedzieliśmy się, że z Florencji pochodzili lub działali w niej wielcy twórcy. Dante spotkał tu swą muzę Beatrice, malowali tu Giotto i Raffael, a Botticelli stworzył „Narodziny Wenus”. Ze wsi pod Florencją pochodził Leonardo da Vinci. Tu również pisarz Carlo Collodi napisał „Pinokia”, opowieść, którą zna każdy czwartoklasista, a Michał Anioł stworzył uznawany za arcydzieło posąg Dawida. Jego oryginał stoi dziś w Galerii dell’ Accademia, zaś kopia na Piazza della Signoria, przy której chyba każdy uczestnik pielgrzymki zrobił sobie zdjęcie. Nasz spacer po Florencji zakończyliśmy na ,,kipiącym złotem” Ponte Vecchio, zwanym Mostem Złotników. Później pojechaliśmy do Padwy. Zwiedziliśmy bazylikę św. Antoniego z grobem świętego oraz kaplicę relikwii, w której przechowywane są m.in. język, żuchwa, podbródek oraz struny głosowe świętego. W sanktuarium mogliśmy także podziwiać fenomenalne freski, które zmieniły oblicze sztuki europejskiej. Można by powiedzieć, że obcowanie z geniuszem było jak dotknięcie wieczności i Boga. Wieczorem, po przybyciu do hotelu położonego nad Adriatykiem, mogliśmy pospacerować po plaży, zamoczyć nogi w ciepłej morskiej wodzie i nazbierać muszelek.

Co dobre – szybko się kończy i musieliśmy następnego dnia wracać do Polski. W drodze powrotnej odwiedziliśmy Wiedeń. Wjechaliśmy na wzgórze Kahlenberg, gdzie w 1683 roku u jego podnóża rozegrała się bitwa zjednoczonej armii, pod naczelnym dowództwem króla Jana III Sobieskiego, z potężną armią turecką, w obronie chrześcijańskiej Europy. W kościele pw. św. Józefa, proboszczowie uczestniczący w pielgrzymce, odprawili Mszę Świętą, po której udaliśmy się w dalszą drogę.

Aby podziękować Matce Boskiej za opiekę podczas pielgrzymki, następnego poranka zatrzymaliśmy się pod bramą Jasnej Góry w Częstochowie. Pokłoniliśmy się Czarnej Madonnie i ponownie wzięliśmy udział we Mszy Świętej dziękczynnej.

Pokrzepieni wiarą, nadzieją i miłością, szczęśliwi i pełni wrażeń, powróciliśmy do swoich domów, lecz pomniki przeszłości, katedry, monumentalne gmachy, kawiarenki i parki, największe place i sławne fontanny – pozostaną na długo w naszej pamięci. Wystrój każdej z widzianych świątyń nas zachwycił, tak jak zachwyca nas Bóg. Wszyscy przecież wiemy, że człowiek jest zbyt słaby, by sam mógł stworzyć coś, co przetrwałoby wieki. We Włoszech czuć więc oddech Boga, tylko trzeba chcieć go poczuć. Trzeba mieć takie oczy, aby umiały Go dostrzec, taki umysł, aby okruchy wiary potrafił zlepić w całość i aby umiał zrozumieć, co Bóg przez swoje dzieła wykonane ręką mistrzów chce do nas powiedzieć. Cieszymy się, że choć przez chwilę mogliśmy ujrzeć piękno Bożych dzieł, wykonane ręką wielkich artystów, pomodlić się przy grobie św. Jana Pawła II, uczestniczyć w audiencji generalnej i otrzymać papieskie błogosławieństwo. Za to wszystko, w imieniu uczestników pielgrzymki do Włoch, chciałabym podziękować organizatorowi wyjazdu – ks. Jarosławowi Sokołowskiemu – proboszczowi parafii pw. św. Marii Magdaleny w Czerwonce. BÓG ZAPŁAĆ!!!

Małgorzata Kiełczewska – uczestniczka pielgrzymki do Włoch / Foto Małgorzata Bedecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *