TwitterFacebook

Święty Mikołaj czy Santa Claus?

Kim jest św. Mikołaj? I czy w ogóle jest? Może to postać wymyślona na potrzeby lokalnych tradycji? A jeśli istniał, jak wyglądał? Jak sympatyczny puszysty krasnal w czerwonej czapce z pomponem? Czy reklamował napoje i witał dzieci charakterystycznym hoł hoł hoł! I wreszcie co święty Mikołaj ma wspólnego ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia? Zapytaliśmy o to patrologa, ks. Marcina Sobiecha:

Św. Mikołaj jest jednym z najpopularniejszych świętych, ale jest też świętym któremu wyrządzono ogromną krzywdę, gdyż jest przedstawiany jako krasnal z wielkim brzuchem, co nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Starszym dzieciom mówi się z kolei, że święty Mikołaj nie istnieje, co też nie jest prawdą bo św. Mikołaj jest postacią jak najbardziej historyczną – mówi ks. Marcin Sobiech.

Św. Mikołaj urodził się ok roku 270 w Licji w miejscowości Patras, w bardzo zamożnej rodzinie chrześcijańskiej, która do tej pory nie mogła cieszyć się potomstwem. Dzięki długotrwałej modlitwie po pewnym czasie na świat przyszedł syn, któremu dano imię Mikołaj. Niestety chłopiec nie cieszył się długo radością i dziecięcą beztroską. Oboje rodzice zmarli w wyniku zarazy dziesiątkującej miejscową ludność. Mikołaj odziedziczył fortunę, której jednak nie zachował wyłącznie dla siebie. Dzielił się ze wszystkimi, którzy potrzebowali pomocy. Skłonność do miłosierdzia i jałmużny omal nie zaprowadziła go na drogę życia zakonnego.

Był człowiekiem bardzo pobożnym. Wiemy, że pielgrzymował do Ziemi Świętej, chciał też służyć Bogu za murami klasztoru, ale wewnętrzny głos kazał mu wrócić do ludzi i żyć wśród nich – dodaje ks. Sobiech.

Czas pokazał, ze Bóg miał dla św. Mikołaja inny plan. Został biskupem Mirry. Nadal pomagał wiernym i stawał w obronie wiary, zagrożonej licznymi herezjami, w tym głoszoną przez Arian nauką podważającą dogmat Trójcy Świętej.

Dziś Santa Claus na dobre wpisał się w świąteczne i okołoświąteczne tradycje. Nie zapomnijmy jednak, że prawdziwy św. Mikołaj zasłynął uczynnością, miłosierdziem i  troską o najbardziej potrzebujących. Wzorem patrona pamiętajmy więc o innych… nie tylko od święta.

Beata Borkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *