TwitterFacebook

W rodzinie najważniejsza jest relacja mąż-żona. Pojawienie się dziecka nie może tego zmienić

„W hierarchii osób w rodzinie trzeba pamiętać, że dziecko trzeba kochać, trzeba w nie inwestować, trzeba je wykształcić, ale tak przygotować do życia, żeby ono z tego domu w wieku 20 lat bezkolizyjnie odeszło i poradziło sobie w życiu. A wtedy żona i mąż zostają w domu. To ta relacja jest najważniejsza” – powiedział w poranku „Siódma 9” ks. dr Jacek Kotowski, duszpasterz rodzin diecezji łomżyńskiej. W rozmowie z Anną Skiepko przybliżył, jak powinny wyglądać relacje mąż-żona i dzieci-rodzice.

„Małżeństwo jest dalej fundamentem rodziny. Ważne jest, żeby rodzice pamiętali o pewnej hierarchii wartości i hierarchii osób w małżeństwie. Pierwsza sprawa to to, że najważniejsze jest dla mnie moje małżeństwo jako wartość najwyższa. Ważne, żeby małżonkowie, jeszcze zanim pojawią się dzieci, pytali, czy to, co planuję robić, czy to, co robię, będzie służyło dobru mojego małżeństwa” – tłumaczył ks. Kotowski.

Podkreślił, że małżeństwo to wyjątkowa i najważniejsza relacja w życiu.

„Zaraz po Panu Bogu najważniejszą osobą powinien być mąż/żona. (…) Miłość ślubuje się tylko tej jednej, jedynej osobie. Trzeba rodzicom pomagać, troszczyć się o nich, być przy nich, ale miłość ślubuje się tylko żonie czy mężowi. O rodziców dbamy, ale wszystko uzgadniamy tylko z żoną lub mężem”.

„Kiedy dziecko przyjdzie na świat, mama jest często zagrożona z tym światem bliskości i wrażliwości, że to dziecko zajmuje miejsce męża. A tak być nie może. To może być przyczyną różnych kryzysów i nieporozumień, kiedy mąż jest odsunięty na bok, czy to emocjonalnie, czy jeżeli chodzi o sferę bliskości, czy o sferę psychiczną. Wtedy pojawiają się różne braki, które są niebezpieczne” – zaznaczył.

„W tej hierarchii osób trzeba pamiętać, że dziecko trzeba kochać, trzeba w nie inwestować, trzeba je wykształcić, ale tak przygotować do życia, żeby ono z tego domu w wieku 20 lat bezkolizyjnie odeszło i poradziło sobie w życiu. A wtedy żona i mąż zostają w domu. To ta relacja jest najważniejsza” – podkreślił.

Dodał, że jeżeli małżonkowie nie budowali dobrze swojej relacji po pojawieniu się dzieci, kiedy one dorosną, rodzice doświadczą syndromu pustego gniazda.

„Jeżeli nie było dbania o relację mąż-żona, tylko wszystko kręciło się wokół dzieci, one były oczkiem w głowie, kiedy one pójdą, siadamy naprzeciwko siebie i nie mamy o czym rozmawiać. Wtedy jest tzw. syndrom pustego gniazda. Trzeba szukać pomocy, żeby znów zacząć pielęgnować małżeństwo. Ta pielęgnacja jest zawsze najważniejsza”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *