TwitterFacebook

Ciało jego współlokatora znaleziono w lesie. On ukrył się w Łomży

Wielkopolska policja zajmuje się sprawą ukraińskiego pracownika firmy produkującej trumny, którego zwłoki znaleziono w lesie pod Skokami. Zatrzymano właścicielkę, która miała go wywieźć tam po tym, jak zasłabł w trakcie pracy.

Kilkanaście dni temu w lesie koło Skoków, niedaleko Wągrowca zostały znalezione zwłoki mężczyzny. Okazało się, że był to 36-letni obywatel Ukrainy, który pracował w zakładzie niedaleko Nowego Tomyśla.

Policjanci ustalili, że w upalny dzień mężczyzna zasłabł podczas pracy i stracił przytomność. Gdy inni pracownicy zawiadomili właścicielkę, ta zabroniła wzywać karetkę pogotowia i nakazała wszystkim iść do domu. Potem okazało się, że nieprzytomny mężczyzna zniknął z terenu zakładu. Nie pojawił się także w domu, w którym mieszkał. W dziwnych okolicznościach zniknął również jeden z Ukraińców, który z nim mieszkał i pracował.

Po analizie wszystkich informacji oraz uzgodnieniach poczynionych z prokuratorami policjanci zdecydowali o zatrzymaniu właścicielki firmy.

Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze rozpoczęli także poszukiwania Ukraińca, który zniknął tuż po zdarzeniu. Znaleźli go po kilku dniach w Łomży, w jednym z hosteliprzekazuje Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. 

Dowody i inne materiały informacyjne, które trafiły w ręce prokuratorów dały podstawę do przedstawienia właścicielce zakładu zarzutu nieudzielenia pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie. Został jej także ogłoszony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi jej za to kara do 5 lat więzienia. Podobna kara grozi zatrzymanemu obywatelowi Ukrainy, który znając okoliczności zdarzenia, ukrywał się i zatajał informacje utrudniając w ten sposób śledztwo.

oprac. pg/ Wielkopolska Policja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *