TwitterFacebook

Łomża: Ponad pół tysiąca osób pobiegło dla Justyny Korytkowskiej! [FOTO]

Trzeba było dwukrotnie dodrukowywać numerki i zamawiać medale, których i tak by zabrakło, gdyby nie te własnoręcznie przygotowane przez młodzież. Ponad pół tysiąca osób pobiegło w I Łomżyńskiej Mili Charytatywnej, z której dochód zasili fundusz rehabilitacyjny walczącej z rakiem Justyny Korytkowskiej.

Znana biegaczka z Łomży toczy od maja najcięższy z życiowych bojów – walkę z chorobą nowotworową. Choć ma już za sobą ciężką operację i chemioterapię potrzebuje kosztownego leczenia, by móc na dobre wrócić do zdrowia i sportu. Jej marzeniem jest start w igrzyskach olimpijskich w 2020r. Zorganizowany w Łomży bieg charytatywny pomoże jej sfinansować niezbędną rehabilitację: To dla mnie ogromna pomoc, zebrane pieniądze będę mogła przeznaczyć na leczenie. Za mną i przede mną setki, tysiące kilometrów do Olsztyna, do Gdańska w drodze do lekarzy, którzy pomagają mi stanąć na nogi. Wierzę, ze dzięki temu będę mogła wrócić do biegania i zawalczyć na igrzyskach olimpijskich w Tokio.To niesamowite, że tak wiele osób przyszło, że tak wiele osób pobiegło, że są ze mną, że mi kibicują. Jestem wszystkim ogromnie wdzięczna, bardzo dziękuję – mówiła tuż po biegu wzruszona Justyna Korytkowska.

Mąż Justyny, a zarazem trener i prezes klubu Prefbet Śniadowo Łomża – głównego organizatora biegu, przyznał, że nie spodziewał się takiego zainteresowania imprezą: Oficjalnie zgłosiło się 477 osób, dodatkowo ponad 50 dopisało się przed startem, reszta pobiegnie na koniec we wspólnej mili, myślę że będzie to w sumie ok. 600 osób. Musieliśmy dodrukować 200 numerków i dwukrotnie zamawiać medale, których i tak by zabrakło, gdyby nie dzieciaki z WETY i SP1, które upiekły medale z piernika – powiedział Andrzej Korytkowski.

Biegaczkę wspierają przyjaciele i całe instytucje. Justyna to nasza absolwentka, z której jesteśmy bardzo dumni, którą wspieramy i za którą trzymamy kciuki. Często jej powtarzam, że skoro ma w sobie tyle charyzmy i tyle siły w sporcie to i z tą nieszczęsną chorobą na pewno sobie poradzi – mówiła Bogumiła Olbryś, dyrektor Zespołu Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących nr 7 w Łomży. W biegu udział wzięły także seniorki z Koła Gospodyń Wiejskich w Śniadowie: Mąż Justyny jest z naszej miejscowości, jak mogłybyśmy nie pobiec? Czujemy się świetnie, jesteśmy dobrze przygotowane, długo trenowałyśmy przed tym starem – podsumowały seniorki, wybrały najdłuższy dystans. Dla Justyny pobiegły też maluchy: Na co dzień raczej nie biegam, ale mama mi powiedziała, że to dla pani, która potrzebuje pomocy, więc jestem – mówił przed startem 6-letni Bryan.

W trakcie biegu można było też zakupić ciasta i wziąć udział w aukcji z których dochód zasilił fundusz rehabilitacyjny biegaczki. I Łomżyńska Mila Charytatywna miała miejsce na Stadionie Miejskim w Łomży.

BB

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *