TwitterFacebook

Śniadowo: Europoseł PSL bije się w pierś, podsumowuje i wskazuje na błędy [FOTO]

Wyjadę, jak już nie będziecie mieli państwo pytań – mówił europoseł Jarosław Kalinowski, za co został nagrodzony przez zebranych gromkimi brawami. Działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego na Podlasiu zjechali do Śniadowa. W tamtejszym Gminnym Ośrodku Kultury odbyło się dziś (02.03) spotkanie z eurodeputowanym PSL. W trakcie konferencji nie zabrakło podsumowania tego, co należy uznać za udane w swoich pracach parlamentarnych, a co było błędem. Jarosław Kalinowski zaznaczył, że koalicja z Platformą Obywatelską nie była łatwa i to także po części przyczyniło się do tego, że tylko setne punktów zaważyły o tym, iż PSL zasiada dziś w Sejmie.

Oczywiście trzeba się z koalicjantem porozumieć. Nie wchodzi się do koalicji, jeśli nie bierze się odpowiedzialność za państwo, za rządzenie. Nie po to, że tak powiem żeby za głowy się brać i targać się za włosy, tylko trzeba się porozumiewać. No ale to są dwie różne partie i trzeba czasem postawić na swoje i to nie tylko w kuluarach. Trzeba pokazać o co chcemy walczyć, o jakie środowiska i jakie rozwiązania. Bo jak wyborcy nie widzą, że w ramach koalicji my się o jakieś konkretne rzeczy dobijamy i stawiamy wręcz na ostrzu noża, to przestajemy być postrzegani jako środowisko potrzebne – mówił w Śniadowie Jarosław Kalinowski.

Europoseł przeszedł w swoim wystąpieniu także do kwestii sukcesów i porażek. Zaczął jednak od tych drugich. Do tych błędów zaliczam chociażby to, że nie docisnęliśmy kolanem chociażby prawa łowieckiego. (…) Żeśmy tego nie zrobili i za to oczywiście też zapłaciliśmy w wyborach. Inny temat to np. tzw. „słupy” [wyprzedawanie ziemi po byłych PGR-ach. przyp. red]. Na Podlasiu tego zjawiska aż tak nie było, ale były regiony kraju gdzie rzeczywiście był to problem, i myśmy rozwiązali ten problem jeszcze przed wyborami, ale za późno. Ustawa nie zdążyła wejść w życie przed zmianą władzy – mówił europarlamentarzysta. Wskazał również na to, że Polskie Stronnictwo Ludowe nie potrafiło pochwalić się tym, co udało się mu osiągnąć. W tej materii padło oczywiście pojęcie „kosiniakowego”. Jak retorycznie pytał Jarosław Kalinowski, kto wiedział przed wyborami, że jest coś takiego jak kosiniakowe? To dopiero w styczniu ubiegłego roku, kiedy ustawa weszła w życie, ludzie się dowiedzieli, że można otrzymać świadczenie 1000 zł przez rok, od urodzenia. Dotyczy to wszystkich krusowców i osób nieubezpieczonych. Porządne świadczenie i porządne wsparcie. Nikt nie wiedział, że coś takiego jest!

Eurodeputowany mówił także o tym, co PSL może zaliczyć do swoich sukcesów. Tu także nie zabrakło wspomnianego wyżej „kosinakowego”, emerytur przejściowych i tego, że partia mocno stawała za postulatami rolników. Jesteśmy w środowisku rolniczym więc muszę zatrzymać się na dopłatach, na budżecie unijnym. 32 mld euro, o 3 mld więcej niż w budżecie poprzednim na rolnictwo żeśmy zagwarantowali i to w sytuacji, kiedy porównując tą perspektywę 14-20 [2014-2020 przyp. red.] do tej 07-14 [2007-2014 przyp.red.], na rolnictwo w Unii Europejskiej przeznaczono o 40 mld euro mniej. Pomimo, że w budżecie unii było o 40 mld mniej, Polska dostała 3 mld więcej w stosunku do tego, co było wcześniej – wskazywał Jarosław Kalinowski. Odniósł się on również do dopłat dla rolników, właścicieli gruntów rolnych oraz producentów. To naprawdę trzeba było taką misterną kombinację rozwiązań zrobić, by zagwarantować rolnikom możliwości rozwoju. Wiem, że nie jest to proste ludziom wytłumaczyć, ale jednak trzeba docierać do nich z tymi informacjami, że coś żeśmy z tym na poziomie krajowym i europejskim zrobili – dodał.

W spotkaniu nie zabrakło także kilkuminutowego akcentu związanego z rządowym programem Rodzina 500 Plus. Jak mówił europoseł, lepiej by nie można było tego wymyślić. PiS wygrało te wybory przez nasze błędy, ale i dlatego, że złożyło wyborcom rewelacyjną ofertę wyborczą – wskazał w kontekście programu 500 plus – Jarosław Kalinowski.

Jak mówił eurodeputowany do mikrofonu Radia Nadzieja, tego typu spotkania prowadzi on w miarę na bieżąco, nie skupiając się tylko na okresie przedwyborczym. Jest to dobry moment do bezpośredniego kontaktu z rolnikami-przedsiębiorcami z Podlasia.  Bardzo lubię wasz region, serdeczność ludzi, taką dużą pragmatyczność, a poza tym jestem takim politykiem, który lubi żywy kontakt, a nawet jak się zdarzają różnice zdań, bo to jest oczywiste, no to polityk jest po to, żeby konfrontować swoje poglądy z wyborcami, albo ich przekonać, albo pozostać przy różnym zdaniu, ale na tym to po prosu polega – mówił w Śniadowie Jarosław Kalinowski.

Paweł Zyskowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *