TwitterFacebook

GD: Maria Samsel, dyrektor Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce

Maria Samsel, dyrektor Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce opowiedziała nam jak na Kurpiach wyglądała i wygląda Niedziela Palmowa, zwyczajach związanych z dniem rozpoczynającym Wielki Tydzień oraz o tym, jak wyglądają kurpiowskie palmy.

Ks. Marcin Sobiech: Pani Mario, w niedzielę rozpoczynamy najważniejszy czas w Kościele, ale też najważniejszy czas dla wszystkich chrześcijan – Wielki Tydzień. W tym roku tak się dobrze składa, bo Kościoły Wschodnie i Kościół Zachodni razem świętują to wielkie wydarzenia. Na kurpiach również jest to bardzo ważny czas – Wielki Tydzień. Jak na kurpiach przeżywano Niedzielę Palmową?

Maria Samsel: Wielki Tydzień jest czasem szczególnie bogatym w obrzędowość. Wynika to z tego, te tradycje są związane z tym, że dawniej większość mieszkańców naszego regionu, i w ogóle Polski, utrzymywała się z pracy na roli. Okres Wielkanocy przypada na wiosnę, więc jest to czas wzmożenia, rozpoczęcia wielu prac polowych. Stąd też bardzo bogata obrzędowość związana z zapewnieniem pomyślności, urodzaju, związana z zapewnieniem bogatych plonów. To wszystko było związane z określonymi czynnościami, zabiegami magicznymi, mającymi szczególne znaczenie i szczególną moc. W ten okres obrzędowości wielkanocnej, wchodzimy poprzez próg Niedzieli Palmowej. I tutaj rzeczywiście jeśli chodzi o Kurpie, jest to czas szczególny, bo Niedziela Palmowa na Kurpiach jest wyjątkowa. Jak podają badacze w literaturze, wielu etnografów podkreśla to, że na Niedzielę Palmową warto jechać, aby zobaczyć piękne, wyjątkowe palmy, na południe Polski w Karpaty i właśnie na Kurpie. Bowiem te dwa regiony słyną jak gdyby ze szczególnej formy tych palm. Na południu Polski to są palmy najwyższe. Tam się robi palmy  – wysokość nawet około dwudziestu metrów. Nie są to jednak palmy tak pięknie zdobione jak te kurpiowskie, bowiem tylko na Kurpiach – właściwie teraz w dwóch parafiach, Lipniki i Łyse, można zobaczyć pięknie zdobione palmy, chociaż dawniej na był to zwyczaj obejmujący wiele parafii, bo Adam Chętnik w wielu artykułach pisanych jeszcze – publikowanych w okresie międzywojennym, pisał właśnie o zwyczaju wykonywania pięknie zdobionych palm wielkanocnych, święconych podczas Niedzieli Palmowej i później noszonych podczas uroczystej procesji. Pisał o tym zwyczaju w odniesieniu do parafii Baranowo, Myszyniec, Kadzidło – czyli takich tych typowo kurpiowskich parafii. Natomiast zwyczaj ten później zaczął się nieco kurczyć – obejmować coraz mniej parafii, chociaż dzisiaj konkursy na palmy wielkanocne kurpiowskie organizowane są i w Kadzidle i w gminie Zbójna.

To właśnie dzięki konkursom ten zwyczaj przetrwał i również dzięki działaniom i staraniom wielu proboszczów tych parafii kurpiowskich, bo o ile Adam Chętnik już w okresie międzywojennym pisał, że niestety zwyczaj wykonywania tych dużych, pięknych i zdobionych palm wielkanocnych powoli zaczyna wychodzić z mody, to dzięki późniejszym działaniom już po drugiej wojnie, podjętym przez Adama Chętnika wspólnie z proboszczem Pogorzelskim, z parafii Łyse, w sześćdziesiątym dziewiątym roku zorganizowano po raz pierwszy konkurs, na najpiękniejszą palmę. Ten konkurs nieprzerwanie trwa do dzisiaj jak wiadomo, i rzeczywiście na Niedzielę Palmową – no można powiedzieć, że tutaj na Mazowszu, wszystkie drogi prowadzą do Łysych, bowiem tego dnia odbywa się uroczyste nabożeństwo, któremu najczęściej przewodzi biskup diecezji łomżyńskiej. I tego dnia rzeczywiście na Kurpie przyjeżdża bardzo wielu gości – turystów, aby podziwiać przepiękną procesję z wyjątkowymi palmami. One rzeczywiście na kurpiach przybierają wyjątkową formę, niezwykle piękną, bogatą. Można powiedzieć, że te palmy takie tradycyjne – kurpiowskie, to prawdziwe dzieła sztuki, i to widać także jeśli prześledzimy dokumentację tego konkursu. Prześledzimy jak rozwijała się ta palma, w jak piękne formy. Jest to popis, można powiedzieć, umiejętności wielu naszych artystek znakomitych. Te palmy wielkanocne z parafii Łyse pojawiały się w wielu publikacjach, czasopismach. Nawet był jeden z numerów National Geographic, w którym był artykuł na temat Niedzieli Palmowej na Kurpiach i zdjęcia palm. Więc można powiedzieć, że ta Niedziela Palmowa w naszym regionie przybiera szczególnie piękną i bogatą formę.

I rzeczywiście jeżeli wierni uczestniczą w uroczystej procesji, która wiedzie od starego, jeszcze drewnianego kościoła w Łysych, do nowego kościoła, to mogą się o tym przekonać, że jest to wyjątkowe i niezapomniane przeżycie. Także organizatorzy tej uroczystości, czyli parafia w Łysych, jak również samorząd, dbają o to, aby przy okazji Niedzieli Palmowej pokazać to, co jest najpiękniejsze i najwartościowsze w naszym regionie, czyli też bogactwo twórczości ludowej. Zapraszani są artyści ludowi na kiermasze, gdzie można też kupić piękne pisanki kurpiowskie. Wiec rzeczywiście na Niedzielę Palmową warto przyjechać tutaj na Kurpie, bo jest to czas szczególny. Wszystkie palmy poświęcone w kościele podczas uroczystości, maja później szczególną moc. I w to wierzono dawniej, także i dzisiaj, chociaż może już w mniejszym zakresie mają tę moc ochronną, ale wierzono dawniej, że palma poświęcona podczas Niedzieli Palmowej chroni dom przed uderzeniem pioruna. Dlatego palmy, te mniejsze oczywiście, nie te kurpiowskie kilkumetrowe, ale te mniejsze palmy – głównie z gałązek wierzby, czy na przykład porzeczki, zatykano za ramy obrazów. I te palmy chroniły później przez cały rok od uderzenia pioruna – od pożaru. Także gałązkami wierzbowymi z palmy uderzano bydło podczas pierwszego wypasu na wiosnę, kiedy po zimie pierwszy raz wypędzano bydło na pastwisko, uderzano właśnie tymi gałązkami z palmy. Także wierni uderzali się gałązkami palmowymi mówiąc: nie ja biję, palma bije – za tydzień wielki dzień. Generalnie palma miała przynieść pomyślność, zapewnić zdrowie, szczęście. Także ta palma poświęcona w kościele, miała szczególną moc później w całej obrzędowości. Gałązki z palmy poświęconej, i także skorupki z jaj poświęconych w Wielką Sobotę zaorywano za pierwszą skibę, podczas pierwszej orki wiosennej. I to również miało zapewnić dobre plony i pomyślność w gospodarstwie. Także można powiedzieć, że ta palma rzeczywiście była bardzo ważnym elementem obrzędowości, odgrywała ważną rolę. Natomiast jeśli chodzi o formę tej palmy, to Kurpie są tutaj tym przykładem, gdzie ta forma jest wyjątkowo bogata i piękna.

W dalszej części rozmowy pani Maria Samsel opowiada o procesjach palmowych, oraz nawiązuje do zwyczajów ludowych podczas Triduum Paschalnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *