TwitterFacebook

Wystawa numizmatów używanych po odzyskaniu przez Polskę Niepodległości [FOTO]

W Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce można oglądać wystawę pod tytułem „Orzeł Biały na awersie. Pieniądz w odrodzonej Polsce”. Wydarzenie wpisuję się w narodowe obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Początki złotówki w wolnym kraju były trudne. Mogliśmy płacić np. w Lechach. Potem rząd i Władysław Grabski przecinał banknoty, marki polskie na pół i stemplował je jako grosze i to była też waluta, którą można było płacić w sklepie. – Były to duże pieniądze bo w przeliczeniu, za jednego grosza można było kupić np. jajko – mówi Grzegorz Grabski, prawnuk Władysława Grabskiego – byłego Ministra Skarbu.

Sytuacja gospodarcza w integrującej się po zaborach Polsce była katastrofalna. Kraj był wyniszczony wojną, wciąż trwały działania związane z ustaleniem granic. Na terenach należących uprzednio do trzech zaborców działały różne systemy prawne i podatkowe. W obiegu znajdowało się kilka walut, o różnej wartości. Jednym z najważniejszych działań systemu finansowego było wprowadzenie jednego środka płatniczego. Od grudnia 1916 roku na terenach Królestwa Polskiego okupowanych przez Niemców pojawiła się marka polska, gwarantowana przez skarb Rzeszy.

Po odzyskaniu niepodległości istniała potrzeba wprowadzenia własnej narodowej jednostki monetarnej. Ustalono, że będzie równa 100 groszom polskim. Powstała duża dyskusja jak będzie nazywała się nowa waluta. Nazw było wiele: „setnik”, „piast”, „lech”, „pol” a nawet proponowano nazwę „kościuszko”. Pierwsza waluta ustanowiona przez sejm ustawodawczy w niepodległej Polsce obowiązywała przez niepełny miesiąc i nigdy nie weszła do obiegu. Nazwa jednostki monetarnej o nazwie „lech” została wprowadzona ustawą, z dnia 5 lutego 1919 roku, a po trzech tygodniach została zmieniona na „złoty”. Druk nowych banknotów zlecono za granicą. Jednak gospodarka nie była gotowa na ogromny wysiłek związany z wprowadzeniem nowej waluty. Wraz z deficytem budżetowym młodego państwa nasilała się rosnąca inflacja. Na rynek wpuszczano co raz większe nominały banknotów, dochodząc do wartości dziesięciomilionowych. W 1923 roku nastąpiło apogeum kryzysu. Ceny rosły z dnia na dzień. Za chleb kosztujący w maju 1923 roku 1000 marek, w grudniu trzeba było zapłacić 96 tysięcy. Rozwiązaniem okazała się reforma budżetowa i wprowadzenie złotego, zrównanego z frankiem szwajcarskim w skali 1:1. Wysiłek zażegnania kryzysu i naprawy stanu gospodarki podjął pełniący podwójna funkcję premiera i ministra skarbu – Władysław Grabski. Ważnym wydarzeniem było powołanie Banku Polskiego. W dniu jego otwarcia 28 kwietnia 1924 roku pojawiła się na rynku nowa jednostka płatnicza – złoty.

Wystawa dla odwiedzających może być lekcją historii, ale i przypomnieniem nie tak odległych czasów. – Robi na mnie duże wrażenie. Ta ekspozycja ukazuje trudne początki państwa, można zobaczyć jak wyglądała produkcja pieniędzy, wszystko jest bardzo ciekawe – mówią odwiedzający wystawę.

Wystawę będzie można oglądać do 3 lutego w Muzeum Kultury Kurpiowskiej przy placu gen. Józefa Bema w Ostrołęce.

EN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *