TwitterFacebook

Ostrów Mazowiecka: Ukrywał Żydów i za to zginął. Wacław Budziszewski ma swoją tablicę [FOTO]

W miejscowości Nur upamiętniony został Wacław Budziszewski – osiemnastolatek, który zginął podczas wojny za pomoc Żydom. Uroczystość odbyła się w minioną niedzielę, 22 września. 

Gdy wybuchła II wojna światowa, państwo Henryk i Stanisława Budziszewscy mieli dwóch nastoletnich synów: Wacława i Stanisława. W 1942 roku przyszedł na świat trzeci – Konstanty. Prowadzili gospodarstwo na skraju wsi Żebry-Laskowiec w powiecie ostrowskim.

Gdy w 1943 roku u Budziszewskich szukała schronienia rodzina żydowskich uciekinierów – małżeństwo z dwoma dorastającymi synami i córką, rodzina zdecydowała się dać im schronienie w swojej stodole, choć za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Po około dwóch tygodniach przed gospodarstwo zajechały ciężarówki żandarmerii oraz gestapowcy na koniach.

Obie rodziny wyprowadzono na zewnątrz. Żydowscy chłopcy wyrwali się, próbując dobiec do lasu – zostali zastrzeleni. Osiemnastoletni Wacław Budziszewski postanowił ocalić rodziców. Wystąpił z szeregu, wołając, że ojciec nic nie wie o kryjówce, bo to on zaprowadził poprzedniego wieczoru Żydów do stodoły i zamierzał powiedzieć o tym rodzicom dopiero rano.

Niemcy załadowali ukrywających się na samochód, wywieźli ich i zamordowali w nieznanym miejscu, a Wacława aresztowali i związanego popędzili przed końmi do Nura. Wkrótce został on przewieziony do Białegostoku, skąd 27 lutego trafił do obozu koncentracyjnego Stutthof jako więzień numer 19988. Na karcie przyjęcia wypisano kategorię przestępstwa „Zakwaterowanie Żydów”. Wacław Budziszewski przeżył w KL Stutthof 33 dni. Zmarł 1 kwietnia 1943 roku.

Jego rodzice i bracia zostali skierowani w okolice Königsberga (obecnie Kaliningrad) do niewolniczej pracy, skąd wrócili w maju 1945 roku.

W niedzielnych uroczystościach wzięła udział wiceminister Magdalena Gawin – inicjatorka projektu „Zawołani po imieniu”, rodzina Wacława Budziszewskiego, na czele z jego bratem – Konstantym, przedstawiciele samorządu oraz społeczność lokalna. Celem projektu „Zawołani po imieniu” jest wydobywanie na światło dzienne historii miejscowych bohaterów, którzy za swój heroizm zapłacili największą cenę. To już trzecia taka uroczystość w ciągu minionych czterech miesięcy, która odbyła się w powiecie ostrowskim.

oprac. pg/Instytut Pileckiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *