TwitterFacebook

Dla katolika nie ma Halloween…

W dzisiejszym świecie istnieje ciągła walka między chrześcijaństwem i pogaństwem. Każdy katolik, niezależnie od swojej świadomości w tej dziedzinie, stoi na polu tej walki. Czy jednak zawsze staje w obronie chrześcijaństwa? A może daje sobą manipulować tym, którzy bardziej lub mniej świadomie słuchają szatana i innych upadłych aniołów?

Tolerancja zła

Jednym ze sztandarowych haseł współczesnego pogaństwa jest tolerancja dla wszystkiego, co człowieka niszczy i oddala od Pana Boga. A więc także tolerancja dla pogańskiego święta Halloween. Przed takimi, wdzierającymi się do życia społecznego, postawami przestrzegał św. Jan Paweł II, nauczając o istniejącym współcześnie zjawisku cywilizacji śmierci. Niektórzy próbują wmawiać nam, katolikom, obrońcom Bożego porządku świata, że jesteśmy za mało tolerancyjni wobec tej celtyckiej tradycji. To prawda, że nie możemy nikogo zmusić do tego, by chciał być zbawiony, ale musimy pamiętać, że nie możemy tolerować takich zachowań. Często słyszymy, że jest to tylko zabawa. Owszem, naród wybrany na pustyni też nieźle się bawił, tańcząc i śpiewając przy złotym cielcu, sięgając po kult pogański. Jakie tego były konsekwencje, wszyscy dobrze wiemy.

Co wiemy o Halloween?

Przeciętny człowiek wie o Halloween niewiele: dorośli i dzieci przebierają się za straszydła, malcy chodzą po domach, zbierając słodycze, a domy ozdobione są Jack-o-lanternami, tzn. wydrążonymi dyniami ze świeczkami w środku. Na pierwszy rzut oka Halloween jawi się jako może dziwna, lecz niegroźna zabawa. Jednak dokładniejsze przyjrzenie się genezie i całej otoczce tego święta dowodzi, że jest ono jawną i bezpośrednią kontynuacją kultu pogańskiego. Chociaż Halloween jest świętem o pochodzeniu celtyckim, Polacy najlepiej znają jego amerykańską wersję. Dlatego też słowami, które dobrze określają „polskie” Halloween, są niestety komercja i amerykanizacja. Wśród tych, którzy sceptycznie podchodzą do obchodów Halloween w Polsce, są nie tylko krytycy owej komercjalizacji naszego życia, lecz także ci, którzy obchodzenie święta Halloween uważają za coś niemoralnego. To oczywiście autorytety Kościoła katolickiego, który zakazuje praktyk związanych ze światem zmarłych innych niż modlitwy za nich lub za ich wstawiennictwem. – Halloween to jest naśmiewanie się ze śmierci, zgrywanie się – mówi ks. Jan Glapiak. – Ci, którzy je obchodzą, chyba myślą, że jak będą się naśmiewać z tego, czego się boją, to przezwyciężą strach przed umieraniem – ocenia. Jak więc wytłumaczyć fakt, że w Polsce, gdzie ponad 90% obywateli deklaruje przynależność do Kościoła katolickiego, Halloween cieszy się coraz większą popularnością? Ksiądz Glapiak sądzi, że „halloweenizacja” polskiej kultury nie jest zjawiskiem trwałym. – Mam nadzieję, że to przeminie, bo z moich obserwacji wynika, że w Polsce jeszcze całkiem nie zgłupieliśmy – twierdzi. – Polska, katolicka mentalność jest inna niż amerykańska – mówi. Zdaniem ks. Glapiaka polskie wspominanie zmarłych charakteryzuje zaduma i powaga, która kłóci się z traktowaniem dnia poświęconego zmarłym jako okazji do rozrywki.

Druidzka magia

Aby w pełni zrozumieć znaczenie Halloween, trzeba sięgnąć do historii. Jego geneza nie jest do końca znana, ale tę tradycję z pewnością można powiązać z kulturą celtycką. Halloween powszechnie wywodzi się od pogańskich obrzędów zwanych Samhain, najważniejszej uroczystości celtyckiej. Samhain to również imię starożytnego boga śmierci, który władał duszami umarłych. Święto ku jego czci, a także ku czci boga słońca, celebrowano jednocześnie z końcem lata i żniw na przywitanie zimy. Wierzono, że tego dnia umarli przychodzą do świata żywych i z tej okazji odprawiano specjalne ceremonie. Większość tradycyjnych przebrań halloweenowych to reminiscencja obrzędów druidycznego nowego roku. Druidowie byli magami, lekarzami, kapłanami starożytnego kultu natury w północnej i zachodniej Europie. Symbole tego kultu przetrwały mimo upływu wielu lat i rozpowszechniania się chrześcijaństwa. W czasach współczesnych druidyzm odżywa, a praktyki magiczne związane z kultem natury szerzą się w Europie i w Ameryce. Czas Halloween uważano za okres, kiedy granica między światami żywych i umarłych była najcieńsza, a więc i kontakt z duchami był najłatwiejszy. Było to także wielkie święto okultystów. W naszych czasach druidowie prowadzą diaboliczne obrzędy, podczas których rytualnie zabija się zwierzęta, a także i… ludzi! Halloween jest często mylnie brane za święto chrześcijańskie, z powodu skojarzenia z uroczystością Wszystkich Świętych, kiedy to Kościół oddaje cześć wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej, a wiernym pielgrzymującym na ziemi wskazuje drogę, która ich starszych braci zaprowadziła do świętości.

Świeca w wydrążonej dyni

W średniowieczu wierzono, że w nocy z 31 października na 1 listopada światem rządzą czarownice, a przed ich piekielną mocą chroni zapalenie świecy w wydrążonej dyni, która stała się jakby symbolem i zarazem rekwizytem zabawowym Halloween. Dynia taka nazywana jest Jack-o-lantern, od imienia człowieka, zgodnie z irlandzką legendą, ukaranego za paktowanie z diabłem. W jesienne noce nosi on ze sobą latarnię z dyni i ma to trwać aż do dnia sądu ostatecznego. Czy w takim razie można mniemać, że strój pokutnika z legendy, traktowany jako swoista idea kary za zło, nadaje się do świętowania i zabawy? Opowieści o duchach powiązane z Halloween zamydlają dostrzeganie prawdy o świecie nadprzyrodzonym, prowokując do naiwnych poszukiwań jakichś dziwnych stworzeń, czarownic, upiorów, wilkołaków – lub do całkowitego zaprzeczenia istnienia sfery nadprzyrodzonej. Kto wkłada prawdę między bajki, ten jest biblijnym głupcem, który nie widzi tego, co jest oczywiste, bez czego nasze życie nie ma sensu. Większość uczestników tego typu zabaw twierdzi, że bierze w nich udział tylko dla rozrywki, że przecież nie traktuje tego poważnie. My może nie, ale nie wiemy, czy szatan tego nie bierze na poważnie – przecież to jest jego święto. Ten wieczór zawsze był poświęcony jego czarnej i złośliwej magii. Biblia szatańska wyraźnie mówi, że Halloween jest jego największym świętem.

Święto czcicieli szatana

Halloween jest najważniejszym świętem współczesnych czcicieli szatana. W istocie jest to noc, kiedy członkowie satanistycznych sekt przeprowadzają najważniejsze obrzędy i rytuały ku czci demonów. Jak informują twórcy słynnego filmu dokumentalnego „Halloween – święto duchów”, policyjne statystyki oraz nagłówki wielu amerykańskich gazet co roku obwieszczają makabryczną prawdę o Halloween, że w tym czasie ginie bez śladu wielu ludzi, zwłaszcza dzieci. Los większości z nich pozostaje nieznany. Podejrzewa się, że stają się ofiarami satanistycznych rytuałów. Występujący w filmie były satanista Glenn Hobbs przestrzega, że nie ma bezpiecznego Halloween, że jest to święto, na którego promocji i upowszechnianiu wśród dzieci szczególnie zależy wyznawcom szatana.

Zamazywanie chrześcijańskiej głębi Wszystkich Świętych

Świętej pamięci ks. bp Jan Chrapek określił obyczaj Halloween jako pogański, promowany przez media i bezmyślną propagandę prowadzoną także w szkołach, obyczaj, który może zamazać chrześcijańską głębię uroczystości Wszystkich Świętych. Apelował jednocześnie do rodziców, aby pielęgnowali w dzieciach tę katolicką i polską tradycję dnia Wszystkich Świętych, co byłoby zarazem pozytywną formą uodpornienia się na niebezpieczeństwo Halloween, szczególnie u młodego pokolenia. W ten ostatni październikowy wieczór coraz częściej stajemy wobec pogańskiej tradycji Halloween. Jak więc zareagować? Na szczęście w naszym kraju nie wszyscy są zwolennikami tego obyczaju. Trzeba jednak zachować ostrożność – to, co nowe, przyciąga i fascynuje, zwłaszcza ludzi młodych. O tym, że zło może fascynować, przekonaliśmy się już niejednokrotnie, a medialnym hasłem tej propagandy cywilizacji śmierci jest formułka, że zła wiadomość to dobra wiadomość, bo przyciąga chętnych do jej obejrzenia, wysłuchania czy przeczytania. Nie dajmy się naciągać na sensacyjne tytuły i wszelkiego typu zachęty promujące Halloween. Prośmy Pana Boga, by pomógł nawrócić się piewcom halloweenowego szaleństwa, a nam pozostać wiernym Bożym przykazaniom. Zanim z uśmiechem przebierzemy nasze dziecko za świecącego kościotrupa czy innego makabrycznego bohatera horroru, by wędrując po domach, odwiedzało sąsiadów, mówiąc „cukierek albo psikus”, zastanówmy się głęboko, czy to tylko niewinna zabawa, czy coś więcej… Bo jak mówił św. Paweł Apostoł w Liście do Koryntian: „Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów”.

Katarzyna Mackiewicz

© art_mike – fotolia.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *