TwitterFacebook

Fikcyjny meldunek sposobem na przyjęcie do przedszkola

Mieszkańcy gminy Wysokie Mazowieckie naginają prawo, by zapisać swoje pociechy do przedszkola na terenie miasta. Rodzice załatwiają meldunek, by mieć zagwarantowane w nim miejsce.

W samym Wysokiem Mazowieckiem przedszkola są przepełnione. Aktualnie do dwóch placówek miejskich i grup przedszkolnych działających przy szkołach podstawowych uczęszcza ponad pół tysiąca dzieci. Do tej pory wszystkie chętne maluchy z terenu miasta były przyjmowane. Władze miasta zapewniają, że tak będzie również w nadchodzącym roku szkolnym.

Problem dotyczy jednak dzieci z gminy Wysokie Mazowieckie, na terenie której nie ma przedszkola publicznego i rodzicom zależy na tym, aby ich pociechy dostały się do placówek w mieście. W każdym przedszkolu miejskim jest kilkoro dzieci spoza miasta. Ich rodzice nie wyobrażają sobie, że mieliby wozić je gdzie indziej. Sposobem na problem z rejonizacją stał się fałszywy meldunek. – Rodzice z gminy po prostu oszukują w deklaracjach. Ponieważ pierwszeństwo mają dzieci z miasta, więc wyłapaliśmy prawie 30 nazwisk, gdzie rodzice sami mieszkają na wsiach, a pozapisywali że trzyletnie dzieci same, fikcyjnie mieszkają w Wysokiem Mazowieckiem – mówi Jarosław Siekierko, burmistrz miasta Wysokie Mazowieckie.

Gmina Wysokie Mazowieckie dopłaca miastu za opiekę. Miesięczna refundacja za dziecko w wysokomazowieckim przedszkolu wynosi około 550 złotych. W przypadku podania nieprawdziwego miejsca zameldowania traci miasto, bo do samorządowej kasy trafia mniej pieniędzy. – Rodzice wtedy nie ponoszą kosztów – dodaje burmistrz Jarosław Siekierko. Obecnie cała sytuacja jest w trakcie wyjaśniania. Trwa ponowna weryfikacja informacji podanych przez kandydatów. Ostateczna lista dzieci przyjętych na nowy rok szkolny będzie znana do końca kwietnia.

Marzena Wiśniewska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *