TwitterFacebook

Wyszków: Jak przypadkiem odnaleziony dąb stał się „Skuszewiakiem” [WYWIAD]

Mieszkaniec Skuszewa i pasjonat przyrody Paweł Maciak został „ojcem chrzestnym” jednego z dębów w Puszczy Białowieskiej. Podczas wyprawy do lasu zaplanował z kolegą odnalezienie pięciu znanych, największych okazów puszczy. Udało się dotrzeć do dwóch, a także przypadkiem natrafić na nieznane dotąd drzewo.

Martyna Gardocka: Jak doszło do odnalezienia tego dębu?

Paweł Maciak: Zaplanowaliśmy z kolegą jednodniową wyprawę do Puszczy Białowieskiej. Byliśmy tam około siedmiu godzin. Chcieliśmy odnaleźć pięć znanych drzew. Najpierw pojechaliśmy do południowo-zachodniej części puszczy. Tam szukaliśmy słynnego „Cara”, ale niestety nie udało się go odnaleźć. Teren był dosyć trudny. Nie mieliśmy też zasięgu w telefonie, żeby poszukać dodatkowych informacji. Następnie szukaliśmy jeszcze dwóch drzew w uroczyskach Nieznany Bór i Nieznanowo – to również poległo wszystko na niczym. Straciliśmy jakieś pięć godzin. Pozostało mało czasu do zmierzchu. Postanowiliśmy więc ruszyć w kierunku północnym, do Trybu Grubolipnego, do głównej Drogi Narewkowskiej. Skręciliśmy następnie w Tryb Pojedynacki do granic Białowieskiego Parku Narodowego i odnaleźliśmy dwa drzewa, które były wcześniej zaplanowane. Nacieszyliśmy oczy widokiem tych olbrzymów, ale mieliśmy jeszcze trochę czasu, żeby zwiedzić jakiś zakątek. Postanowiliśmy wyruszyć w stronę Hajnówki i poszukać czegoś fajnego w lesie obok rzeczki Łutowni. Dojechaliśmy na miejsce, poszperaliśmy trochę w tym puszczańskim mateczniku no i okazał się naszym oczy sporej wielkości dąb, o którym ja bynajmniej nie miałem pojęcia.

Inwentaryzujący drzewa w puszczy także nic nie wiedzieli?

Tak. Następnego dnia chciałem dowiedzieć się więcej o tym drzewie, więc napisałem do jednej z osób zajmujących się inwentaryzacją. Po całym dniu oczekiwania okazało się, że oni nie wiedzą, co to jest za drzewo. W ramach podziękowań dostałem propozycję nadania mu nazwy.

Jakie wybrałeś mu imię i jak go odnaleźć?

Nazwałem go Skuszewiakiem. Rośnie na skraju lasu wilgotnego, na dosyć żyznym terenie w okolicach osady Budy, właściwie w samym sercu Puszczy Białowieskiej. Niedaleko płynie taka malownicza rzeka Łutownia.

To można powiedzieć, że zostałeś „ojcem chrzestnym” dębu. Czym wyróżnia się ten okaz?

Tak, jestem „ojcem chrzestnym” i myślę, że w najbliższym czasie między mną i tym drzewem nastąpi jakaś większa zażyłość (śmiech). A czym się wyróżnia…ma po prostu specyficzną aurę wokół siebie. Po pierwsze wielkość i rozmiary od razu rzucają się w oczy. Na moje oko prawdopodobnie ma ponad 500 cm w obwodzie. Nie jest aż tak wysoki, jak na klasę białowieską. Ma ogromną koronę rozbudowaną w górze, rozpycha się nią na boki. Ale, co ciekawe, wokół niego nie rośnie żaden las. On nie pozwala swoją koroną nabrać dostępu do światła innym drzewom. Dąb ten ma też takie ciemno-szare odcienie, jak na dęby białowieskie jest to dosyć rzadki kolor. Ja spotykałem się dotychczas z jasnymi dębami. W ogóle historia dębów z tego obszaru jest bardzo ciekawa, choć smutna…

Opowiesz?

Tak, to warto wiedzieć. W latach 1915-1939 grabieżcy wojenni – angielska firma tzw. Centura i Leśnictwo Polskie – wycięło w Puszczy Białowieskiej około 10 mln m3 drzewa, z czego ponad 5 mln m3 to było drzewo dębowe. Interesowało ich bardzo drzewo o prostym, strzelistym, grubym pniu, tzw. grubizna dębowa. Zakładając, że jedno drzewo posiadało masę około 25 m3 możemy łatwo policzyć, że w tym okresie z puszczy zniknęło około 200 tysięcy okazałych olbrzymów.

W Puszczy Białowieskiej mamy dwa gatunki dębu – bezszypułkowy, który jest ciekawy ze względu na swój zasięg. On w puszczy osiąga swoje kresowe granice, mianowicie rośnie przy północnej części puszczy i jest chroniony w zachodnich częściach rezerwatu Lipiny. Mamy jeszcze dąb szypułkowy, który w puszczy osiąga niezwykłe rozmiary. One w zasadzie różnią się tylko sposobem osadzania owocników, no i wyglądem kory na pniu.

Dęby w Puszczy Białowieskiej pojawiły się jakieś 9 tysięcy lat temu w okresie borealnym po stopniowym ustępowaniu lasów sosnowo-brzozowych. W związku z ocieplaniem i oziębianiem klimatu raz ich było więcej, raz mniej. Ustatkowały się w okresie subborealnym, jakieś 3 tysiące lat temu, kiedy w puszczy tej ustabilizowały się siedliska grądowe. Właśnie w tych siedliskach, szczególnie w grądach niskich dęby osiągają swoje największe rozmiary – dochodzą do 750 cm obwodu i ponad 43 m wysokości. Nie są to dęby największe w kraju, ale wyróżniają się wysokością i strzelistą kolumną pnia. One pewnie przez pierwsze 150-200 lat muszą bardzo mocno walczyć o światło. Dęby na Mazowszu są w ogóle w innej sytuacji. Mogą się rozpychać, pęcznieć, mają duży dostęp do pnia. Może nie są tak wysokie, ale w pniu są okazałe.

Dęby w Białowieży nie występują tylko w siedliskach grądowych, możemy je również spotkać w borach mieszanych i siedliskach przystrumykowych łęgów olszowo-jesionowych.

Czyli słowem – zachęcasz na wycieczkę do Puszczy Białowieskiej

Oczywiście. Nigdzie indziej nie zobaczymy tak dużego bogactwa przyrodniczego na stosunkowo małym terenie, ani też takiej mozaikowatości siedlisk i ekosystemów leśnych. Poza tym, w tej puszczy odnajdziemy też gatunki borealne i górskie, których raczej nie spotkamy nigdzie w Polsce. Są też gatunki krytycznie zagrożone wyginięciem, a być może i gatunki, które występują tylko tu w całej Europie. Mowa tu o grzybach, owadach, chrząszczach.

Nie zapominajmy też o lokalnym pięknie przyrody…

Tak, w okolicach Wyszkowa też mamy kilka ciekawych miejsc. Jest rezerwat Jegiel, przy Szuminie, który chroni siedliska świerczyny borealnej na torfie. Mamy tam bardzo okazałe świerki, ale nie tylko – jest olsza czarna, są też dęby i okazałe sosny. Ciekawymi miejscami też są lasy w okolicach Fidestu – lasy wilgotne, olsy. No i ciekawe miejsca znajdują się w Puszczy Białej, gdzie mamy bory mieszane, siedliska grądowe. Polecam zwiedzanie lasów. Myślę, że warto wzbudzać w sobie tę wrażliwość na piękno przyrody, odnajdywać w niej jakiś odpoczynek i ukojenie, a nawet może i duchową łączność z dziełem stworzenia.

MG/fot.P.Maciak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *