TwitterFacebook

Wyszków: Powracamy po swoich…

…to nie tylko hasło, pod jakim odbyło się wczorajsze (25.04) spotkanie autorskie w bibliotece miejskiej w Wyszkowie, podczas którego swoją książkę – „Kwatera Ł – Wolność jest kuloodporna” – prezentował Jarosław Wróblewski. To przede wszystkim cel, jaki przyświecał osobom pracującym na Łączce. To tam po wojnie potajemnie wrzucano ciała żołnierzy antykomunistycznej konspiracji, zabitych w więzieniu na Rakowieckiej. O wspomnieniach związanych z poszukiwaniami szczątków ofiar opowiadali zaproszeni na spotkanie wolontariusze.

„Kwatera Ł – Wolność jest kuloodporna” to książka opisująca ostatni etap prac na Łączce, który odbył się w zeszłym roku. Zawiera 15 wywiadów m.in. z wolontariuszami, czy pracownikami Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, powołanego przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Kiedy Jarosław Wróblewski, autor książki, dziennikarz i wolontariusz, zapytany podczas wywiadu dla Radia Nadzieja o to,która z tych rozmów najbardziej go poruszyła, odpowiedział: Wszystkie te rozmowy są dla mnie ważne i każda dużo mi dała. Ale najbardziej poruszyło mnie świadectwo pani Ireny Ganicz, która opowiadała, jak była więziona na Rakowieckiej, jak wyglądał ten straszny czas. To jest ważne, bo po raz pierwszy to powiedziała publicznie. Właśnie tam, na Łączce otworzyła się.

Jarosław Wróblewski podczas spotkania opowiadał też, jak wyglądała praca i atmosfera na Łączce. Trzeba było wziąć szpadel i przekopać ziemię, przesiać ją. I tak dzień za dniem. A później ta wielka radość, kiedy ktoś odnalazł nawet najmniejszy fragment kości, czy medalik. Łączka uruchomiła nasze najlepsze cechy. Mieliśmy wspólny cel. Zjednoczyła nas też modlitwa, którą dał ks. Tomek Trzaska. Można powiedzieć, że tam był czas takiego szybkiego dojrzewania. A profesor Szwagrzyk… taki nasz cichy dowódca. To jemu zawdzięczamy, że to zostało doprowadzone do końca.

W ramach kapłańskiej odpowiedzialności staraliśmy się nie myśleć o tamtych dawnych czasach, tylko podejmować działanie i pomodlić się. Były też momenty pracy, w sumie to jej nie brakowało – mówił kapelan Żołnierzy Wyklętych, ks. Tomasz Trzaska.

Prace na Łączce rozpoczęły się w 2012 roku, zostały podzielone na pięć etapów. Pierwsze prace poszukiwawcze odbywały się na terenie 17×17 metrów tzw. kwatery „Ł”, miejsca gdzie w 1991 roku wybudowano pomnik. Tam odnaleziono i wydobyto 109 szkieletów. Drugi etap prac – 2013 rok, spod alejki betonowej wydobyto kolejnych 85 szkieletów. Kolejne trzy etapy to prace poszukiwawcze między ówczesnymi miejscami pochówków z lat 80. Finalne prace to rok 2017, kiedy groby te zostały zdemontowane i przeniesione w inne miejsca. Tam odnaleźliśmy 29 całych lub prawie całych szkieletów i ponad 5 tysięcy kości luźnychmówił Marek Nadolski z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN

Kolejny krok prac to pobieranie materiału biologicznego, z którego wyodrębniany jest łańcuch DNA. Następnie zostaje on porównany z materiałem biologicznym uzyskanym od rodzin osób poszukiwanych. Dzięki temu zidentyfikowano 58 osób, a wśród nich wyszkowianina Jana Kmiołka, dowódcy oddziału partyzanckiego NZW. Jego szczątki prawdopodobnie zostały odnalezione przez wyszkowian. Jan Kmiołek został odnaleziony w listopadzie 2016 roku. My w tym czasie pracowaliśmy przy przenoszeniu grobów, jako firma pogrzebowa. Wtedy też prawdopodobnie wykopaliśmy właśnie jego. Po wręczaniu not identyfikacyjnych w Pałacu Prezydenckim, zadzwoniła do mnie Monika Murzaj z IPN, która wówczas wprowadzała dane do folderu identyfikacyjnego. To ona stwierdziła, że odnaleźliśmy swojego krajana. To nie jest przypadekmówił Marcin Ślubowski.

Wszyscy wiedzieliśmy, jak potoczyły się losy Jana Kmiołka, kto go zdradził. Natomiast ciągle brakowało tego ostatniego roku w jego życiorysie. Roku, kiedy w sierpniu 1951 został podstępnie aresztowany i osadzony w więzieniu, a później rozstrzelany. Teraz, kiedy został odnaleziony…to dla was wielkie święto. Witamy Cię nasz leśny partyzancie. Witamy Cię na naszej ziemi – mówiła Dorota Cywińska pisząca o żołnierzach podziemia niepodległościowego i oddziałach Kmiołka w Zeszytach Wyszkowskich

Jak szacuje Marek Nadolski odnalezionych zostało w sumie 300-320 osób. To niemalże tyle, ile zamordowano w więzieniu na Rakowieckiej. Podczas poszukiwań przesiano blisko 1000 ton ziemi. Łącznie, w ostatnim etapie prac, udział wzięło 250 wolontariuszy i kilkudziesięciu gości prof. Szwagrzyka. Zetknięcie ze szczątkami było dla mnie bardzo traumatycznym przeżyciem. Łączka to dla mnie ważny czas. Czas przemyśleń. Czas wielkiego przewartościowania. Ale nie tylko Łączka. Też Rakowiecka, gdzie pracowałam jako wolontariuszkamówiła Magdalena Toczyłowska. Najbardziej zapadło mi w pamięci, kiedy nakładałem ziemię na sita i ukazała mi się czaszka…wtedy masz świadomość, że to jest jeden z nich. Tych, których UB za wszelką cenę próbowało ukryćwspominał wolontariusz Marek Kutyłowski.

Spotkanie autorskie zostało zorganizowane w ramach Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Wyszkowie. Kolejne zaplanowane wydarzenie to wystawa pn. „Kwatera Ł. Panteon Narodowy pod cmentarnym murem”, która będzie dostępna od 28 kwietnia do 13 maja na placu przed Sanktuarium Świętej Rodziny w Wyszkowie.

MG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *