TwitterFacebook

Wyszków: tłumy na rekonstrukcji zrzutu „Zapory” [FOTO/AUDIO]

W nocy z 16 na 17 września 1943 roku, na teren okupowanej Polski, zostali zrzuceni trzej żołnierze Cichociemni. Wśród nich był mjr Hieronim Dekutowski, ps. Zapora. Zrzut nastąpił na placówkę „Garnek” znajdującą się kilka kilometrów od Wyszkowa, w miejscowości Łosinno. Wczoraj, kolejny raz upamiętniono to wydarzenie.

Rekonstrukcja „Zrzut Cichociemnych – Zapora” odbyła się na łące bezpośrednio przylegającej do właściwego miejsca zrzutu polskich żołnierzy. – Właściwe miejsce było zaraz obok. Widzimy tutaj klin lasu i za nim zostali zrzuceni Cichociemni, a także przygotowane wcześniej ładunki – mówi Mirosław Widlicki, współorganizator wydarzenia, syn ppor. Jana Widlickiego, którego placówka odebrała zrzut w 1943 roku. 

Mimo początkowo niekorzystnej pogody, na teren widowiska przybywały kolejne samochody mieszkańców regionu, sympatyków militariów i historii. Na terenie wydarzenia nie zabrakło dla nich, prócz głównych elementów spotkania, namiotów formacji wojskowych (w tym obrony terytorialnej czy Jednostki Wojskowej GROM, której byli i obecni żołnierze zrekonstruowali skoki spadochronowe), a także wozów bojowych, czy prezentacji umundurowania i uzbrojenia. 

Uroczyste złożenie kwiatów przy pomniku – tablicy upamiętniającej wydarzenie poprzedziły przemówienia i modlitwa. Do zebranych słowa pozdrowienia i wprowadzenie skierowała Anna Ewa Król, wiceprezes NFOŚiGW, która odczytała też list od min. Henryka Kowalczyka, ministra środowiska. 

– Cieszy nas fakt, że wciąż pamiętamy tę historię. Mamy nadzieję, że cykliczność tej imprezy będzie trwała. Mieszkańcy tego regionu są bardzo zaangażowani w przygotowanie tego wydarzenia. Zauważył to też minister Henryk Kowalczyk w swoim liście, w którym podziękował właśnie im – mieszkańcom, ale szczególnie panu Mirosławowi Widlickiemu – powiedziała Anna Król w rozmowie z Radiem Nadzieja.

Zasadniczą częścią „Zrzutu…” była rekonstrukcja przygotowania, zrzutu i odebrania Cichociemnych. Uczestnicy wydarzenia mogli wysłuchać bezpośredniego komentarza do tego, co dzieje się na polu w Łosinnie. Z niego można było się dowiedzieć m.in. o tajnym komunikacie radiowym, który był sygnałem dla struktur podziemnej armii do przygotowania odbioru Cichociemnych, jak również o innych, technicznych i historycznych okolicznościach przeprowadzenia operacji. 

– Placówka rozstawiała ubezpieczenia i sygnały dla nadlatującego samolotu. W tym wypadku były to latarki ułożone w czapkach na ziemi. Ułożono je w strzałę wskazującą kierunek wiatru, aby pomóc pilotowi. Cichociemni mieli przygotowane dwa pistolety, aby w razie dekonspiracji móc się bronić. Obierający zrzut podawali hasło, na które żołnierze odpowiadali. W momencie dotknięcia ziemi byli awansowani i oddawali się do dyspozycji polskich podziemnych sił zbrojnych – mówi Mirosław Widlicki, organizator. 

 

– Takie rzeczy trzeba propagować. To bardzo ważne, że tego typu wydarzenia się odbywają. Sam zrzut zrobił na mnie i mojej rodzinie bardzo duże wrażenie. Gratuluję organizatorom. Nie jestem tu po raz pierwszy i z pewnością powrócę tu za rok – powiedział nam w rozmowie Piotr Lewandowski, mieszkaniec Wyszkowa. 

Organizacja wydarzenia była możliwa dzięki zaangażowaniu wielu organizacji, instytucji i firm, które skierowały swoje siły i środki, aby upamiętnić to bohaterów tamtych dni. 

xtt
 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *