TwitterFacebook

Ekstremalna Droga Krzyżowa wyruszyła z Zambrowa [FOTO]

Ponad 300 osób wyruszyło w piątek (12.04) w Ekstremalną Drogę Krzyżową, którą po raz pierwszy zorganizowała parafia pw. Trójcy Przenajświętszej w Zambrowie. Trasa o długości 32 km, zwana „Trasą św. Franciszka z Asyżu”, wiodła przez 16 miejscowości i zakończyła się ok. godz. 5.00 rano.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to podjęcie szczególnego wysiłku i nie jest ona łatwa, bo to jest 32 km marszu. Na pewno na tej drodze pojawiają się trudności i pokusy. Na pewno doskwiera też chłód, zimno. Być może także myśli, które prowokują do tego, aby zawrócić z tej drogi, a być może zadzwonić nawet po kogoś z bliskich, żeby przyjechał i zabrał mnie do domu. Ważna jest jednak intencja i to, co niesiemy w sercu. Każdy z nas ma po co iść i to właśnie intencja jest tym, co nas trzyma na tym szlaku i żeby mimo trudności iść dalej. Krzyż, który każdy z nas niesie ze sobą, jest orężem i taką szczególną nawigacją – mówi ks. Robert Czeladko, wikariusz parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Zambrowie.

Jak przyznaje Mariusz Jasionek, pomysłodawca i organizator zambrowskiej EKD, ma ona pomóc w odpowiednim przeżyciu Wielkiego Postu. – Trzeba sobie na początku zadać pytanie: czym jest dla mnie Droga Krzyżowa? Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to coś fajnego, przyjemnego, ale to wielki trud i cierpienie. Żeby iść Drogą Krzyżową trzeba wiele poświęcić, trzeba zrezygnować ze swojej strefy komfortu, zostawić swoje wygodne i ciepłe mieszkanie i zaryzykować. Podjęcie tego wyzwania ma pomóc każdemu z nas w doświadczeniu pustyni, pustki, osamotnienia. Nie idziemy w jednej wielkiej grupie, ale w kilkuosobowych zespołach, aby jeszcze głębiej przeżyć ten czas, który może być dla nas okazją do nawrócenia, do przemiany swojego życia.

Każdy z uczestników wziął na trasę własnoręczne wykonany drewniany krzyż, który ma być znakiem trudu i intencji, w której podjął się wyruszenia na Ekstremalną Drogę Krzyżową.

Idę przede wszystkim w intencji mojej rodziny, aby prosić o ich nawrócenie. To jest szczególny czas w Wielkim Poście, podczas którego każdy z nas może przemyśleć swoje życie i zastanowić się nad tym, co mogę w nim zmienić, co jest w nim nie tak. Mogę zastanowić się nad tym, co mnie zamiast zbliżać, oddala od Pana Boga. EKD to po protu okazja do przemiany życia – twierdzi Katarzyna, jedna z uczestniczek. – To jest po prostu potrzeba serca, aby doświadczyć choć w małym stopniu tego bólu i cierpienia, które przeżywał Jezus podczas swoje drogi na Golgotę. To także okazja do sprawdzenia samego siebie i tego, ile jestem w stanie ofiarować Jezusowi – dodaje Tomek.

Ostatnia stacja Ekstremalnej Drogi Krzyżowej miała miejsce przy krzyżu misyjnym przed zambrowską farą. Tego samego dnia, oprócz Zambrowa, na kilkudziesięciokilometrową trasę wyruszyli pątnicy z Poręby, Ostrołęki i Kadzidła.

Marcin Szczepański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *