TwitterFacebook

Wyrok dla mieszkanki gminy Rutki za znęcanie się nad zwierzętami

8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata – taki wyrok usłyszała dziś (28.11) Elżbieta G., w gospodarstwie której w lutym tego roku znaleziono 18 padłych krów, a kolejną trzeba było uśpić ze względu na jej stan agonalny.

Przypomnijmy, że do makabrycznego odkrycia doszło w lutym tego roku. W jednym z gospodarstw w Zambrzycach Królach (gmina Rutki) z głodu padło 18 krów, a jedną sztukę w stanie skrajnego wyczerpania trzeba było dobić. Powiatowego Lekarza Weterynarii w Zambrowie poinformował o tym fakcie jeden z zakładów utylizacyjnych działających na terenie gminy Rutki, do którego zgłosiła się właścicielka padłych zwierząt. Lekarz natychmiast zawiadomił policję oraz Urząd Gminy w Rutkach.

Prokuratura Rejonowa w Zambrowie postawiła Elżbiecie G. zarzuty znęcania się nad posiadanymi zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, a także utrzymywania ich przez dłuższy czas w niewłaściwych warunkach, bez paszy i wody. Oskarżona tłumaczyła wtedy, że musiała opiekować się swoim dzieckiem i młodszym bratem. Mówiła, że problemy z utrzymaniem gospodarstwa rolnego zaczęły się po śmierci drugiego z rodziców. Załamała się wtedy psychicznie i fizycznie, miała objawy depresji.

W opinii biegłych psychiatrów kobieta nie cierpi na żadną chorobę psychiczną. Rozpoznano u niej jedynie epizod depresyjny o reaktywnym, sytuacyjnym podłożu. W czasie popełnienia zarzuconego jej czynu miała w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozumienia znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem.

Dziś(28.11) w Sądzie Rejonowym w Zambrowie zapadł w tej sprawie wyrok. Elżbieta G. została skazana na 8 miesięcy pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem na 2 lata. Dodatkowo orzeczono wobec niej zakaz posiadania bydła na okres 2 lat oraz obowiązek wpłaty 6 tysięcy złotych na rzecz Łomżyńskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Zeznania świadków jednoznacznie potwierdzają, że oskarżona wyczerpała znamię znęcania się nad zwierzętami. Zachowaniem z tym wyczerpała z nami znęcania się nad zwierzętami. Weterynarze, którzy weszli do gospodarstwa, byli zdumieni i zszokowani warunkami  w jakich znajdowało się bydło. Przy drzwiach obory i wewnątrz budynku była sterta odchodów zwierzęcych sięgająca do połowy łydki. W poidłach dla zwierząt nie było wody (…). To wskazuje jednoznacznie, że oskarżona przetrzymywała zwierzęta w niewłaściwych warunkach. Z zeznań lekarzy weterynarii wynika również,  że zwierzęta nie były karmione przez okres co najmniej kilkunastu dni i niepojone przez okres co najmniej 10 dni – mówiła sędzia Anna Stetkiewicz w uzasadnieniu wyroku.

W treści wyroku nie znalazł się jednak zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

Szczególne okrucieństwo w zachowaniu sprawcy wiąże się nie tyle ze skutkiem czynu, ile z rodzajem i sposobem działania (…). Różnica między znęcaniem a szczególnym okrucieństwem wyraża się w częstotliwości dolegliwości zadawanych konkretnemu zwierzęciu (…). Pojęcie szczególnego okrucieństwa powinno być odnoszone do zachowania wyjątkowo drastycznego, okrutnego. Sam fakt, że oskarżona znęcała się nad zwierzętami (…) nie świadczy jeszcze o tym, że wobec zwierząt tych dopuściła się okrutnego traktowania – uzasadniała sędzia.

Oskarżonej nie było na ogłoszeniu wyroku. Obrońca Elżbiety G., po zakończeniu rozprawy, już zapowiedział apelację. Jego zdaniem nie może być mowy znęcaniu się nad zwierzętami, gdyż, jak potwierdzili w swojej opinii biegli psychiatrzy, oskarżona w chwili popełniania czynu miała w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozumienia swojego postępowania.

Marcin Szczepański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *