TwitterFacebook

1 sierpnia 1944. Wyszków pamięta [FOTO]

Wybiła godzina „W”. Miasto zamarło na chwilę, zawyły syreny, odpalono race – minęły 74 lata od wybuchu Powstania Warszawskiego. U zbiegu ulic Sowińskiego i Pułtuskiej w Wyszkowie nie mogło zabraknąć tych, którzy pamiętają o tym ważnym dla kraju wydarzeniu.

„Dziś idę walczyć – Mamo!
Może nie wrócę więcej.
Może mi przyjdzie polec tak samo,
Jak tyle, tyle tysięcy (…)” – napisał żołnierz batalionu „Parasol” Jóżef Szczepański, ps. Ziutek. Dziś tymi słowami swoje wystąpienie rozpoczęła młodzież z Teatru Farsa oraz Młodzieżowej Rady Miejskiej w Wyszkowie.

Jednak zanim mieszkańcy wysłuchali lirycznego wystąpienia, o godz. 17.00 zawyły syreny. Kibice i piłkarze MKS Bug Wyszków tradycyjnie zablokowali rondo odpalając race. Po ustąpieniu dźwięku syren, wszyscy zebrani odśpiewali wspólnie hymn, po którym zza pomnika Gloria Victis wyfrunęło 70 białych gołębi. W tak szczególny sposób rocznicy Powstania Warszawskiego w Wyszkowie jeszcze nie obchodzono.

– Staraliśmy się, aby tegoroczne uroczystości patriotyczne nabrały specjalnego znaczenia. Mamy rok jubileuszowy odzyskania przez Polskę niepodległości, stąd dzisiejsza uroczystość została wzbogacona o wiele dodatkowych akcentów – mówił dla Radia Nadzieja burmistrz miasta Grzegorz Nowosielski, który jako jeden z przedstawicieli samorządu gminy złożył kwiaty i znicze pod pomnikiem Gloria Victis. Pamięć poległych uczciła też delegacja samorządowa powiatu, przedstawiciele środowisk kombatanckich, lokalne zarządy partii politycznych, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe i mieszkańcy miasta.

Podczas uroczystości nie mogło zabraknąć wystąpienia wyszkowskiego rzeźbiarza, artysty i poety Mieczysława Joniuka, który w tym roku wyrecytował wiersz pt. „Czerwona zaraza”. Artystyczne umiejętności zaprezentowała również wcześniej wspomniana wyszkowska młodzież. Zuzanna Deluga, Maksymilian Martyna i Adrian Białobrzeski przygotowali kilka patriotycznych wierszy wprowadzając wyszkowian w powstańczy nastrój. Jednak nie tylko dzięki słowom i własnej wyobraźni mieszkańcy mogli przenieść się ponad 70 lat wstecz. Otóż podopieczni Stowarzyszenia Historyczno-Edukacyjnego im. 7 Pułku Lansjerów Nadwiślańskich z Halinowa i grupy Wolf z Warszawy przedstawili inscenizację rekonstrukcyjną ostatnich chwil przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

Opinie na temat słuszności wybuchu Powstania Warszawskiego do dzisiaj są podzielone. Wśród mieszkańców Wyszkowa również pojawiają się dywagacje. – Z perspektywy czasu wydaje mi się, że dzięki tym młodym ludziom, my w tej chwili istniejemy. Oni walczyli o godność. Mnie się wydaję, że oni nie mieli wyjścia. Raz, że się rwali do tej walki… ale gdyby do tego nie doszło, to Niemcy i tak by zrównali z ziemią naszą stolicę i przy okazji wybyliby ludzi mówił jeden z uczestników uroczystości.

– Powstanie miało sens, natomiast tych ofiar było tak wiele… Ja osobiście, gdybym był wtedy w zarządzie głównym AK, nie byłbym za. Wtedy też były różne stanowiska. W ostateczności przeważył Okulicki. Natomiast zawsze powstaje pytanie, czy te ofiary musiały być poniesione… – rozważał kolejny wyszkowianin.

– Powstanie było być może nieuniknione… Trzeba by wziąć pod uwagę nastroje tamtych dni. Nawet dzisiaj słyszałem w jakiejś audycji radiowej, że dowództwo zastanawiało się „Co ci młodzi ludzie zrobią, jeśli ich odwołamy?”. Jak każdy rzuciłby się na własną rękę, to jatka byłaby pewnie jeszcze większa. Także trzeba by było żyć w tamtych czasach, żeby zaopiniować – mówił mieszkaniec Wyszkowa. Jak zauważył – dziś jedyne, co nam pozostało to pamiętać i oddawać cześć. To jest nasz patriotyczny obowiązek.
Zatem, jak skandowali podczas uroczystości kibice i piłkarze MKS Bug Wyszków – Cześć i chwała bohaterom!

MG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *