TwitterFacebook

bp Stefanek: Ród – Naród – Niepodległość

Wyjątkowość dzisiejszego jubileuszu każe nam odejść na chwilę od kolejnego tematu o sakramencie pojednania podejmowanego w ramach cyklu Nowy Katechumenat w Rodzinie. Sto lat od odzyskania niepodległości i związana z tym bardzo bogata tematyka historyczna, wiele szczegółowych faktów, przypominają nam kolejne punkty programu świętowania. Przywoływanie wydarzeń historycznych uruchamia w nas głębsze refleksje. Zastanawiamy się nad prawami, które rządzą życiem społecznym: albo wysiłkiem każdego obywatela budujemy wspólny dom i zabezpieczamy wolność osobistą, albo przez egoizm, krótkowzroczność i niewyobrażalną pazerność niektórych współrodaków wszyscy tracą skarb najważniejszy – narodową niepodległość. Historia zawsze jest nauczycielką narodu. Tym razem jest to nauczycielka podejmująca niezwykle ważne tematy, a równocześnie odsłaniające groźne mechanizmy społecznej słabości.

Takie rocznice jak obchód dziękczynienia za sto lat niepodległości nie cieszą się dzisiaj szczególnym poparciem tzw. głównego nurtu kultury, organizacji międzynarodowych, a przez to też i przekazów społecznych, czyli obsługi medialnej. A dzieje się to dlatego, że projekt dogłębnej globalizacji mieszkańców ziemi nie przewiduje odnoszenia się do prawa osoby, jej wolności i nieskończonej wartości. Człowiek staje się tylko wielkością statystyczną, którą można wykorzystać w budowaniu wydumanych, często w utajnionych lożach, projektów.

Dlatego powinniśmy wrócić do rozeznania podstawowych pojęć tak jak układają się one w dziejach zbawienia. Najpierw ukazany jest ród. To są pokolenia przedstawione w Księdze Rodzaju i w Księdze Wyjścia. Nawet bratobójczy czyn Kaina nie pozbawił go przywileju założenia rodu. Kainici wymieniani są w reprezentacji kilku pokoleń. Rodzenie, pochodzenie kwalifikowało potomków do tworzenia historii ludzkości (Rdz 4, 17-24). Natomiast Setyci (od praojca Seta) przenoszą nas do czasów Noego, by otworzyć trzy wielkie gałęzie rozwijającej się ludzkości. To Sem, Cham i Jafet staną się fundamentem plemion wypełniających tereny Azji Mniejszej (Rdz 5, 1-32).

Rody pochodzące z tego samego korzenia tworzą naród, zwłaszcza dzieje się to w czasie wędrówki przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Przeszkody przezwyciężane w tworzeniu jednego narodu z dwunastu pokoleń to imiona dwunastu synów Jakuba, syna Izaaka, zrodzonego przez Abrahama i Sarę wg obietnicy Boga Stwórcy – mogą stanowić doskonały wzorzec organizowania także współczesnych wspólnot narodowych. Dopiero tak scementowana jedną świadomością społeczność stanowi gwarancję niepodległości, jest wolna, obroni się przed wszystkim próbami nacisków z zewnątrz i konfliktów wewnętrznych.

We współczesnym spojrzeniu na świat można powiedzieć, że prawidłem jednoczenia wszystkich narodów jest wiara w Boga i świadomość, że każdy z nas narodził się z tego samego źródła, jedynego ojcostwa wypełnionego miłością stwórczą. Takie prawidło pozwala przezwyciężyć wszystkie słabości, jakie, po grzechu pierwszych rodziców, w wymiarach społecznych odradzają się z uporem w każdym pokoleniu pośród mieszkańców ziemi.

Pokłosie ostatniej kampanii wyborczej, a także wyniki społecznych decyzji na poziomie samorządu potwierdzają tę samą regułę, którą możemy obserwować począwszy od studiowania rodu Noego i jego synów. Wystarczy porównać atmosferę sprzed stu laty, zwłaszcza ochotniczy zryw najpierw w obronie Lwowa, a potem całej Polski – rok 1919 i 1920 – porównać z tą jarmarczną produkcją obelżywych informacji, które wypełniły przestrzeń publiczną w dyskusjach przedwyborczych, ażeby zorientować się, jak daleko naszemu pokoleniu do świadomości naszych ojców sprzed stu laty. Przy tym te same obelgi rzucane w stronę kontrkandydatów jednego ugrupowania politycznego wskazują na jakieś centralne miejsce – może nawet poza Polską – wytwarzania tych „dyskryminujących” materiałów.

Porównanie współczesności ze źródłami sprzed stu laty może wskazać nam dokładnie drogę, którą musimy pójść ku naszym zadaniom na jutro. A przecież chcemy, żeby odzyskana niepodległość po uroczystym, choć niepozbawionych elementarnej uczciwości prób rozbicia, obchodzie nie pozwoliła, ażeby ponad tysiącletnia historia chrześcijańskiej Polski i stuletni dorobek z trudem odzyskiwanej wolności zatonął w gąszczu współczesnych intryg i międzynarodowych przetargów środowisk, którym wydaje się, że panują nad światem.

Bp Stanisław Stefanek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *