TwitterFacebook

Dożynki są świętem chleba – dziękczynienie za plony w Płonce Kościelnej

Po raz trzynasty, zgodnie ze staropolską tradycją, rolnicy gminy Łapy dziękowali za tegoroczne plony. Były piękne wieńce dożynkowe, smaczne potrawy regionalne i zabawa dożynkowa, a wszystko to w ramach „Dożynek gminnych z produktem lokalnym” w Płonce Kościelnej.

Tegoroczne dziękczynienie za plony rozpoczęła uroczysta Msza św. w kościele pw. św. Michała Archanioła w Płonce Kościelnej, pod przewodnictwem księdza infułata Jana Sołowianiuka.

Przed rozpoczęciem liturgii ks. Sołowianiuk ucałował dożynkowy chleb i poświęcił dożynkowe wieńce, z jakimi stawili się przedstawiciele kilkunastu sołectw.

W homilii ks. infułat Jan Sołowianiuk przypomniał zebranym znaczenie chleba i zachęcił do radości z powodu zakończonych żniw.

Radujcie się, bo mozolne żniwa już wami. (…) Co najważniejsze zostało wykonane. Możemy świętować, możemy obchodzić święto dziękczynienia, radujmy się. Dziękujmy Bogu najpierw za chleb, bo dożynki zawsze kojarzą się nam z chlebem. Dożynki to kontemplacja chleba. W pochodzie dożynkowym niesie się nabożnie chleb: biały lub czarny, ale zawsze upragniony, konieczny, powszedni. Chleb z tysięcy ziaren, owoc ziemi i ludzkiej pracy, wspólnego wysiłku rolników, młynarzy i piekarzy. Chleb to znak ludzkiej wspólnoty, bo wspólnie go spożywamy. Chleb – symbol miłosierdzia, rozdawany w czasie głodu. Chleb, którego pragnęli więźniowie w obozach koncentracyjnych i który, odejmując sobie od ust, lepili w ziarnka różańca, aby był ich modlitwą. Chleb, który na ołtarzu staje się Ciałem Chrystusa. Dziękujmy Bogu za chleb. Dożynki są świętem chleba, ale dożynki to również święto rolnika, święto wszystkich ciężko pracujących na roli, a nie zawsze docenianych, spychanych na margines życia politycznego.

Kaznodzieja mówił też o miłości do ziemi i codziennych, chłopskich obowiązków. Przywołał obraz Boryny z Reymontowskich „Chłopów”, który umiera na polu w przekonaniu, że trzeba siać i ani choroba, ani ciemna noc nie były wstanie odwieść go od tego obowiązku.

Ks. Sołowianiuk przypomniał też słowa papieża Jana Pawła II, który podczas III pielgrzymki do ziemi ojczystej w Tarnowie w 1987 roku powiedział: „Polska wieś współczesna w wyniku dramatycznych doświadczeń, jakie stały się jej udziałem, przeżywa wieloraki kryzys gospodarczy i moralny. Jakżeż łatwo byłoby wymieniać błędy, popełnione w przeszłości i te, które wciąż trwają i świadczą o niedowartościowaniu rolnictwa, które stało się terenem nieprzemyślanych eksperymentów, braku zaufania, a nawet dyskryminacji. A rolnicy to przecież nie tylko ci, którzy karmią, ale także ci, którzy stanowią element stałości i trwania. Jakże nie zacytować na tym miejscu wielkiego przywódcy polskiego ludu i męża stanu, Wincentego Witosa, syna tej ziemi. Pisał on: «Któż siłę Państwa i niezawodną nigdy ostoję ma stanowić?! Dla mnie odpowiedź narzucała się sama: Świadomi, niezależni, zadowoleni chłopi polscy, gdyż tacy są gotowi oddać zdrowie i życie za każdą skibę ojczystej ziemi, a cóż dopiero w obronie całości Ojczyzny. Trzeba jednak nie tylko starać się na chłopach tych oprzeć przyszłość, ale ich wierność i przywiązanie do Państwa za wszelką cenę zdobyć, a gdy się zdobędzie, na zawsze utrzymać i utrwalić». Przytoczone słowa Wincentego Witosa wyznaczają nie tylko drogę polskim chłopom, ale również tym wszystkim, którzy są odpowiedzialni za organizację życia społeczno-gospodarczego polskiej wsi” – mówił ks. Jan.

Ksiądz infułat przypomniał też wpisaną w sercach rolników odpowiedzialność za ziemię, a tym samym za Ojczyznę.

To była strategia polskiego rolnika: musi siać choć grunta nasze marne. Musimy siać, a ktoś z tego chleb będzie jadł. Polski rolnik nosił w sercu przekonanie o swoim posłaniu, wiedział że ziemia i on są żywicielami narodu, że pracując na roli pracuje nie tylko dla siebie, ale dla innych, pracuje dla narodu, stąd powiedzenie „żywią i bronią”.

Ostrzegał też, aby wyliczenia i kalkulacje nie zabiły odwiecznej miłości rolnika do ziemi.

Jeśli rolnictwo traktuje się jako przedsiębiorstwo, mające przynosić zyski, ale wtedy nie ma miejsca na romantyzm, rozczulanie się, liczy się ścisły ratunek. Zmieniły się czasy, zmienił się rolnik, na to nie ma rady. I niech rolnik posługuje się komputerem, tylko niech serca nie zastępuje komputerem, bo komputer to zimna maszyna, komputerem ziemi nie da się kochać. A papież Jan Paweł II mówił: chleb powinien z miłością stać przy Bogu i przy ziemi. Chleb, pochodzący z rąk rolnika, stąd rodzi się następna powinność, a mianowicie że rolnik to uczeń Chrystusa, to katolik, to człowiek liczący się na co dzień z Panem Bogiem to ktoś kto ciągle jest przeświadczony, że światem kieruje Opatrzność Boża. Dlatego mamy wielkie uznanie dla tych rolników, którzy trud swojej pracy łączą z oddawaniem czci Panu Bogu. Spośród wszystkich warstw społecznych rolnicy zachowali ścisłą więź z Panem Bogiem gdyż na każdym kroku widzą Go działającego w przyrodziemówił kaznodzieja.

Przypomniał też o zagrożeniach, które pojawiają się w dzisiejszym świecie i odpowiedzi jaką jest podjęcie pokuty i nawrócenia stając pod Krzyżem Jezusa.

Na zakończenie homilii ks. Jan Sołowianiuk zwrócił się słowami modlitwy świętego Jana Pawła II do płonkowskiej Pani.

Dziękujemy Ci, Maryjo, że nieustannie i niezawodnie kierujesz nas ku Chrystusowi.
Czuwaj nad nami, czuwaj nad naszą niewzruszoną wiernością Bogu, Krzyżowi, Ewangelii i Kościołowi Świętemu, tak jak to uczyniłaś od zarania naszych dziejów. Broń tego narodu, który od tysiąca lat idzie drogami Ewangelii. Spraw, abyśmy żyli, wzrastali i wytrwali w wierze do końca. Bądź pozdrowiona Córko Boga Ojca, bądź pozdrowiona Matko Syna Bożego, bądź pozdrowiona Oblubienico Ducha Świętego w przybytku Trójcy Przenajświętszej, bądź pozdrowiona. Amen

Po uroczystej Eucharystii w korowodzie dożynkowym, prowadzonym przez Młodzieżową Orkiestrę Dętą z Suchowoli, wszyscy przeszli na plac, gdzie przygotowano moc atrakcji. Sołectwa i instytucje przygotowały piękne stoiska promocyjne z mnóstwem własnoręcznie wykonanych lokalnych specjałów i pięknym rękodziełem. Na dożynkach nie zabrakło też możliwości skosztowania przepysznych tradycyjnych potraw. Można było między innymi skosztować masła, sera czy miodu, który wyszedł spod ręki księdza proboszcza Józefa Ogórkisa.

Burmistrz Łap Krzysztof Gołaszewski podziękował wszystkim organizatorom, z Panią Wiktorią Łapińska z Domu Kultury w Łapach na czele, za trud włożony w organizację płonkowskich dożynek. Wyraził też radość, że tak wiele sołectw zdecydowało się na prezentację podczas dożynek, nie tylko na stoiskach, ale także przygotowując okazałe i pomysłowe wieńce dożynkowe.

Podczas imprezy rozstrzygnięto też cztery konkursy: „Najładniejszy wieniec dożynkowy”, „Najaktywniejsze sołectwo Gminy Łapy”, „Najlepszy produkt lokalny 2019” i. „Najpiękniejsze stoisko promocyjne”.

Na placu najlepszą zabawę miały dzieci, które z wioski dziecięcej nie łatwo było wyciągnąć. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Mężczyźni z zaciekawieniem oglądali broń Wojsk Obrony Terytorialnej i zabytkowe samochody, natomiast panie, po konsumpcji pysznych potraw, podziwiały hafty i koronki oraz próbowały uzyskać nowe kulinarne przepisy. Wszystkim czas umilały występy zespołów folklorystycznych: „Płonkowianie”, „Łupinianki”czy „Senior Wigor”. Wystąpił też chór „Łapskie Nutki”, a do tańca zagrali „Bracia Lewkowscy”. Całość zakończył koncert jubileuszowy z okazji 20-lecia działalności artystycznej zespołu „Focus” – Piękny i boski Zbyszek Perkowski.

Joanna Ekstowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *