TwitterFacebook

Jeszcze Polska nie zginęła gdy ma tak zdolną młodzież [FOTO]

To miała być kameralna impreza, a skończyło się na tym, że w Muzeum Diecezjalnym zabrakło krzeseł dla przybyłych gości. W niedzielny wieczór, w wigilię Święta Niepodległości, młodzież Ruchu Światło-Życie zaprosiła na Wieczór Patriotyczny.

Pomysł zrodził się wśród uczestników Diecezjalnej Szkoły Animatora, którzy stwierdzili, że, po bardzo hucznie obchodzonej setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, nic nie stoi na przeszkodzie, aby 101. rocznicę uczcić równie uroczyście. Kiedy wymieniali się pomysłami, co można byłoby zrobić, nikt z nich nie zdawał sobie sprawy, że realizacja sprawi im tyle radości.

Na początku miała być jakaś radosna potańcówka, później przyszedł pomysł na śpiew pieśni patriotycznych. Ale do tego potrzebne było miejsce. I tutaj ogromną otwartością okazał się dyrektor Muzeum Diecezjalnego ks. Tomasz Grabowski, który otworzył drzwi Muzeum. Ale miejsce zobowiązuje. Młodzi stwierdzili, że skoro miejsce jest szczególne to i oprawa musi być wyjątkowa, dlatego wpadli na pomysł, by wydarzenie zorganizować w stylu lat dwudziestych.

Jak pomyśleli tak zrobili. Odpowiednie stroje, dekoracja, śpiewniki wydrukowane odpowiednią czcionką i kokardy narodowe, w liczbie prawie stu czterdziestu – to wszystko czekało na gości. A ci nie zawiedli, bo już przed rozpoczęciem wydarzenia zabrakło krzesełek i na zapleczu zapanowała lekka konsternacja. Dość szybko udało się ją pokonać, gdyż nikt z przybyłych z powodu tak małej niedogodności nie zamierzał wychodzić.

Wieczór patriotyczny rozpoczęło krótkie wprowadzenie i wszyscy zostali zaproszeni do śpiewu, który prowadziła Ela Kurpiewska, wspomagana instrumentalnie przez Huberta Dolinkiewicza na werblu i Michała Maciołka na fortepianie. Nie zabrakło też wprowadzeń historycznych, za które szczególne podziękowania należą się Szymonowi Buczyńskiemu oraz wierszy, deklamowanych nawet z wysokości balkonu. Na sali nie było nikogo, kto by nie śpiewał „Pierwszej Kadrowej” czy „Przybyli ułani pod okienko”, a na koniec, gdy wydawało się, że po duchowej uczcie zostaje już tylko powrót do domu, młodzi oazowicze zaprosili wszystkich jeszcze na słodki poczęstunek, gdzie można było skosztować specjalnie na tę okoliczność przygotowanego tortu, gofrów i wielu innych smakołyków.

Dumy z młodzieży nie ukrywał ks. Dawid Kulesza, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie, który niestrudzenie powtarzał, że wszystko – od pomysłu, przez dekorację, dobór pieśni, wierszy a na wypiekach skończywszy, to dzieło młodzieży. Warto zaufać młodym i pozwolić na realizację, może czasem szalonych, pomysłów. Tym bardziej, że tylko wtajemniczeni wiedzieli, iż młodzi oazowicze nie mają możliwości wspólnych spotkań i prób przed wydarzeniem, gdyż na co dzień studiują lub pracują w różnych miastach, oddalonych od siebie często o setki kilometrów.

Tym bardziej należą się im ogromne brawa i gratulacje, co też czynili z radością przybyli goście. Podziękowania pojawiły się też w mediach społecznościowych. Grażyna napisała: „Wspaniały pomysł, bardzo dobra jego realizacja, świetna atmosfera. Brawa dla organizatorów, którzy włożyli mnóstwo pracy i serca w ten wieczór. Warto było w nim uczestniczyć. Liczę na kontynuację.”. Swój wpis z podziękowaniem zamieściła też Sylwia: „Piękny czas, młodzież wspaniała, dziękujemy, że mogliśmy uczestniczyć, za organizację takiego wieczoru patriotycznego i serce włożone. Więcej takich spotkań.” i Anna: „Wspaniały czas. Bardzo jesteśmy wdzięczni za tak piękny wieczór. Jesteście niesamowici!”

Gratulując młodzieży pięknego wydarzenia czekamy na następne.

Joanna Ekstowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *