TwitterFacebook

Łobodziński ponownie na podium

Kolejne zawody z cyklu Towerrunning Tour pod patronatem Towerrunning World Association za nami. Były to trzy krótkie sprinterskie biegi rozgrywane podczas trzech dni w trzech różnych miastach: Wiedeń, Brno i Bratysława. Biegacz z Łomży wygrał piątkowy pierwszy etap w Wiedniu z czasem 3,5 minuty. Jednak drugie miejsce dnia następnego w Brnie oraz ta sama lokata w niedzielę w Bratysławie wystarczyło jedynie do zajęcia drugiego miejsca w klasyfikacji końcowej. Wygrał, podobnie jak przed rokiem, Słowak – Tomas Celko, trzeci był Kolumbijczyk – Frank Carreno.

Drugi raz w tym sezonie kończę zawody na schodach na drugim miejscu (po Seulu w kwietniu). Nie jest to jakaś porażka, nic z tych rzeczy. Rok temu Towerrrunning Tour Vienn-Brno-Bratislawa również skończyłem ze srebrem. Po prostu prostu są to trzy krótkie wyścigi (czasy: 3:30, 2:59 i 1:49), a ja nigdy sprinterem nie byłem. Dodatkowo czasy jakie kręciłem w tym roku były lekko słabsze niż w 2016, a więc forma minimalnie niższa na takich biegach. Nie można mieć wszystkiego. Z drugiej pozycji jestem jak najbardziej zadowolony. Fajnie spędzone towarzysko trzy dni w Austrii, Czechach i na Słowacji z towerrunningową rodziną. Gratulacje dla pozostałych chłopaków z Polski – chyba rosną mi następcy – mówił po starcie zawodnik z Łomży.

Bilans Łobodzińskiego na schodach w tym roku i tak wygląda imponująco. Na 19 startów, 16 razy triumfował i 3 razy kończył na drugim miejscu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *