TwitterFacebook

Marsz dla życia i Festyn z mamą i tatą. W Łomży świętowano życie [FOTO]

Bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy zdolni do wyznawania naszej wiary, do dawania świadectwa, mówił, podczas Mszy świętej koncelebrowanej w łomżyńskiej katedrze, ks. Łukasz Andrzejczyk moderator diecezjalny Domowego Kościoła.

Wspólna modlitwa poprzedziła Marsz dla życia i rodziny, który po raz drugi, w formie radosnego świętowania, wyruszył ulicami Łomży.

W homilii ks. Łukasz wskazywał, że od momentu zesłania Ducha Świętego jest to Jego czas, czas Pocieszyciela, Parakleta. Czas Tego, który przychodzi, aby nam o wszystkim przypomnieć, wszystkiego na nowo nas nauczyć, abyśmy doświadczyli życia. I to nie byle jakiego życia, ale życia Bożego w nas. A jeśli my dotkniemy tego życia w nas to jest szansa, że ci, którzy są wokół nas, mają możliwość dotknąć rzeczywistości Boga. Duch Święty jest dany Kościołowi. On przychodzi po to, by nam otworzyć oczy, że istnieje rzeczywistość, która nie jest dla oczu widzialna, ale widzialna dla miłości – mówił ks. Andrzejczyk.

Zwrócił też uwagę, że tylko kochając można kogoś zrozumieć. Miłość, która wszystkiemu wierzy i we wszystkim pokłada nadzieję, czyli jest otwarta i tworzy relacje. Właśnie wskazując na relację, a szczególnie relacje w rodzinie, moderator Domowego Kościoła przypomniał, że nic tak nie jest wstanie zranić dziecka, jak brak miłości między rodzicami. Dzieci potrzebują bezpieczeństwa. Podstawowym czynnikiem, gwarantującym dziecku poczucie bezpieczeństwa, jest trwałość więzi taty i mamy. Nie musi być to więź cukierkowa, ale to musi być pewna więź, że tata z mamą będą ze sobą do końca życia.  Nawet śmierć jednego z rodziców nie przynosi takiej traumy w życiu dziecka jak rozwód rodziców – mówił ks. Andrzejczyk i zachęcał do troski o każde dziecko i każdą rodzinę.

Po Eucharystii barwny i radosny pochód wyruszył ulicami Łomży do parafii pw. Krzyża Świętego, gdzie dołączył do Festynu Rodzinnego pod hasłem „Z mamą i tatą jest wesoło”. To już drugi raz, kiedy marsz odbywa się na początku czerwca i jest wyrazem radości i dziękczynienia za życie. W tym roku jeszcze bardziej radosny i kolorowy. Kolorowe  balony służyły do pozdrowień wszystkich napotkanych mieszkańców Łomży. A machali zarówno ci młodsi, jak i starsi uczestnicy radosnego pochodu.

Dla rodziców małego Jakuba to wspaniały czas na spędzenie razem niedzieli, ale też dania świadectwa jak ważna dla nich jest rodzina i małżeństwo, oparte na miłości kobiety i mężczyzny. Mała Kasia stwierdziła, że ona bardzo lubi chodzić z balonikami i może chodzić już tak zawsze. Patrząc na uśmiechnięte twarze uczestników marszu można z całą pewnością stwierdzić, że życie jest piękne.

Na zakończenie marszu podziękowania wszystkim uczestnikom złożył ks. Łukasz Andrzejczyk i proboszcz parafii pw. Krzyża Świętego w Łomży ks. kan. Andrzej Godlewski, który marsz w swojej parafii witał już po raz drugi.

To wspaniały pomysł, że marsz kończy się parafialnym festynem, dla dzieci to fantastyczna zabawa i wiele ciekawych atrakcji – mówiła jedna z uczestniczek marszu, trzymając za rękę swoją pociechę, zafascynowaną możliwością przejazdu na prawdziwym koniu. Jak to skwitował inny z malców, ciągnący za rękę swojego tatę, w kierunku miejsca gdzie można było doświadczyć prawdziwej jazdy konnej.

To wszystko dzieje się już dziewiętnasty raz i opiera się o parafian, zaangażowanych w różne grupy w parafii i przyjaciół, którzy wspierają duszpasterzy na Wzgórzu Krzyża. Ja potrzebuję ludzi, a ludzie potrzebują mnie i cieszę się bardzo, że przychodzą nie tylko na kawę, ale dzielą się swoimi pomysłami i wspierają – mówił, w rozmowie z Radiem Nadzieja, ks. Godlewski. A ludzi zaangażowanych w różne parafialne dzieła jest naprawdę wielu. Można to było zobaczyć właśnie przy okazji festynu, gdzie ubrani w żółte koszulki z logo parafii, uwijali się przy różnych stoiskach.

W tym samym czasie na parafialnej scenie prezentowały się przedszkolaki, którym radości, entuzjazmu i obycia ze sceną mogą pozazdrościć starzy sceniczni wyjadacze.

Ci, którzy przybyli z marszem życia, czy też rodzinnie dotarli na festyn, na nudę narzekać nie mogli. I starsi i młodsi z zaciekawieniem oglądali wozy policji i straży pożarnej, młodzi ratownicy z grupy Ratowniczej uczyli udzielania pierwszej pomocy, a uczniowie łomżyńskiej Wety dzielili się swoją wiedzą o opiece nad czworonożnymi pupilami. Wiedzę można było też poszerzyć pod namiotem Nadleśnictwa Łomża, a na koniec zjeść kiełbaskę lub watę cukrową, w zależności kto co lubi i zjechać z dmuchanej wieży – tę atrakcję preferowały głównie dzieci, bo dorośli, nawet jeśli mieliby taką ochotę, to do końca trzymali fason, chowając swoje niespełnione pragnienia.

Warto też wspomnieć, że tegoroczny festyn był też świętowaniem jubileuszy 30-lecia parafii Bożego Ciała, z której to przed 22 laty powstała parafia Krzyża Świętego.

Organizatorom Marszu i Parafialnego Festynu dziękujemy za wspaniały czas radości i z nadzieją czekamy na kolejne inicjatyw, w których możemy świętować życie.

Joanna Ekstowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *