RN
TwitterFacebook

Nasze nawrócenie

Kolejny raz dane jest nam przeżywać rozpoczynający się Wielki Post. Okres inny niż zwykle ze względu na ciągle trwającą pandemię koronawirusa. Zatroskani i przejęci o swoje zdrowie fizyczne chcemy również pamiętać o kondycji duchowej i z nadzieją patrzeć w przyszłość. Mamy obecnie sposobny czas, aby bardziej przyjrzeć się własnemu życiu i zadbać o odnowę wnętrza i przemianę siebie.

Podczas czterdziestodniowej pokuty wielkopostnej jest podejmowany problem nawrócenia. Zwykle niechętnie rozmawiamy na temat nawrócenia, ponieważ ono będzie ukazywać prawdę o nas, a więc przywiązanie do zła. Nasze usposobienie powoduje, że trudno jest uznać prawdę o sobie i przyznać się do swojego niewłaściwego postępowania. Na ogół wolimy, jeśli ktoś podkreśla nasze pozytywne cechy i zasługi.

Pomimo to, Jezus znając ludzi, jest przekonany, że potrzebna jest nam przemiana. Jemu zależy na zbawieniu każdego człowieka. Dlatego, kierując się miłosierdziem, czeka cierpliwie, aż człowiek będzie w pełni korzystał z Jego łask. Właściwe skorzystanie z otrzymanej od Chrysusa szansy zależy tylko od woli każdego z nas.

Czas przygotowania się do uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego jest po to, aby sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wypełniamy zasady naszej wiary. Niejednokrotnie bywa tak, że przyzwyczailiśmy się do złych skłonności i tego nie zauważamy. Nasze nawyki przyczyniają się do cierpień najbliższych oraz innych ludzi, z którymi przebywamy na co dzień. Zatraca się również przyjaźń międzyludzka, a szczególnie miłość małżeńska i rodzicielska. Nie można tłumaczyć swojej złej postawy tym, że inni tak samo czynią lub są jeszcze gorszymi od nas grzesznikami. Nie godzi się również obarczać tylko bliźnich odpowiedzialnością za przyczynę swoich upadków.

Warto zaznaczyć, że skupianie się w swoim postępowaniu tylko na zaspakajaniu potrzeb ciała jest zaprzeczeniem postawy wiary. Kto oddaje się grzechom i trwa w nich, ten przebywa w śmierci duchowej, a więc jest jakby odłączony od Boga. Im dłużej tkwimy w stanie grzechu ciężkiego, czyli oddzielenia się od Boga, tym rozkład duchowy jest w nas bardziej zaawansowany. Toteż nie potrafimy odpowiednio reagować na kierowany do nas głos Zbawiciela.

Jezus wzywa nas do zmiany sposobu myślenia i postępowania. Jego wolą jest, abyśmy nie trwali w nieprawościach i zerwali ze swoimi złymi przyzwyczajeniami, wadami. Tylko uznanie w sobie zła może prowadzić do uwolnienia i uzdrowienia wnętrza. Jedynie w takiej postawie może dokonywać się prawdziwe nawrócenie. Jeśli chcemy zasługiwać na godność dzieci Bożych, mamy systematycznie podejmować starania wyzwalania się od przywiązania do tego, co jest w nas przejawem wszelkiej nieprzyzwoitości, uzależniania swojego życia od pracy i rzeczy materialnych oraz różnych spraw przyziemnych. Godziwe jest, aby sprawy Boże traktować priorytetowo.

W naszym programie wielkopostnego nawracania i odnowy moralnej nie można zapomnieć o uwalnianiu się od egoizmu. Jakże często egoistyczna postawa sprawia obojętność na problemy bliźnich. Należy więc tak ukierunkowywać swoje wysiłki, by stawać się człowiekiem szlachetnym, przepełnionym wartościami ewangelicznymi, zamieniać miłość własną na obdarowywanie darem serca innych. Warto również dbać na co dzień o właściwe relacje z innymi. Każdego dnia darzyć szacunkiem i należycie taktować wszystkich bliźnich z pełnym uwzględnieniem ich uczuć, własności i dobrego imienia.

W obecnej trudnej sytuacji egzystencjalnej, zarówno w Polsce jak i na całym globie, gdy wielu czyni wszelkie wysiłki, aby chronić i ratować zdrowie i życie ludzkie, niezwykłe znaczenie ma wzajemna pomoc i różnorakie wsparcie zwłaszcza starszych, schorowanych, niedołężnych, potrzebujących pomocy. Nie godzi się zwlekać z otwarciem serca na potrzeby innych. Być może ktoś obok czeka na nasz bezinteresowny gest. Musimy pamiętać, że każda pomoc wyświadczona bliźnim bezinteresownie jest jakby przedłużeniem dłoni samego Chrystusa, który, jako miłosierny Ojciec, działa również poprzez ludzi i każdego z nas. Często przekonujemy się, że w wielu przypadkach pomoc materialna jest po prostu niezbędna. Istotne znaczenie dla człowieka potrzebującego ma pomoc duchowa. Jednak stanowi to większą trudność od materialnej, ponieważ wymaga poświęcenia więcej wysiłku i czasu dla bliźnich będących w potrzebie. Każdego dnia Jezus przypomina, że wielki jest ten, kto potrafi dostrzec potrzeby drugiego, ofiarować z siebie coś, co w danej sytuacji jest niezbędne dla bliźnich. Realizacja tej wielkości przekłada się na pokój serca i cały szereg innych owoców Ducha Świętego.

Powszechnie wiadomo, że uprawianie wyczynowo dyscyplin sportowych wymaga wiele wysiłków, poświęceń i wyrzeczeń. Obserwując życie sportowców można zauważyć, że niekiedy ich wszelkie starania nie przynoszą oczekiwanych wyników. Niektórzy z nich po latach niepowodzeń dopiero osiągnęli sukces. Na pewno na ich sukces złożyło się wiele czynników. Z pewnością jednym z nich jest wytrwałość w dążeniu do osiągnięcia określonego celu.

W naszym życiu codziennym również zdarzają się niepowodzenia w wypełnianiu Chrystusowej nauki. Jakże często brak nam silnej woli w realizacji postanowień. Niemniej jednak nie warto się zniechęcać, ale nieustannie dbać o rozwój i wzmacnianie swojej wiary. Nie można ustawać w trosce o to, aby Pan coraz bardziej żył i działał w nas. Nagrodę wyznaczy nam sam Chrystus.

Kiedy otworzymy się na Bożą moc i zrozumiemy słowa Jezusa skierowane do nas, będzie nam łatwiej nawrócić się całym sercem i wypełniać Jego wolę. Jeśli szczerze będziemy podejmować wysiłki, aby być prawdziwymi katolikami, to Pan pomoże w naszym nawróceniu.

ks. Jerzy Niestępki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 − three =