RN
TwitterFacebook

Parafialna pielgrzymka rowerowa z Poręby do Zuzeli

„Powszechnie mówi się, że czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość” – tak na Jasnej Górze przed ponad 40 latami kard. Stefan Wyszyński mówił do nas rodaków, byśmy pamiętali, że „jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować”.

I co więcej, że – „Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości”.
Z takim przekonaniem w sercu, o poranku 20 lipca 2020 r. po modlitwie Eucharystycznej
i poświęceniu rowerów wraz z pasterskim przewodnictwem proboszcza ks. prał. Andrzeja Grzybowskiego, z parafii pw. św. Barbary w Porębie wyruszyła 45-osobowa IX Pielgrzymka Rowerowa do Zuzeli. Jej wyjątkowy charakter wynikał nie tylko z potrzeby kontynuowania dzieła rozpoczętego przed dziewięcioma laty przez Katarzynę i Pawła Bralewskich oraz Barbarę i Sławomira Sowów jako organizatorów, ale przede wszystkim z pragnienia pielgrzymowania śladami ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, którego zaplanowana beatyfikacja została bezterminowo zawieszona z powodu pandemii. W obliczu koronawirusa i koniecznych ograniczeń w codziennej egzystencji większość z nas zaczęła inaczej niż dotychczas postrzegać czas, jego upływ i dynamikę przemijania. Czy paralelnie można pokusić się o stwierdzenie, że człowiek pielgrzymujący postrzega znaczenie czasu inaczej? A mianowicie, skrupulatnie wykorzystuje go na pokonanie wyznaczonych odcinków trasy; modlitwę, najczęściej w określonej intencji oraz wspólnotowe osiągnięcie celu w braterskiej zgodzie?

Tegoroczny, zaledwie trzydniowy, pielgrzymi szlak prowadził do Zuzeli przez Brok, Prostyń, Treblinkę, Kosów Lacki i Ciechanowiec. W każdym z tych miejsc odczuwaliśmy szczególnie bliską więź z kard. Stefanem Wyszyńskim. W bazylice mniejszej sanktuarium pw. Trójcy Świętej i miejscu objawień św. Anny w Prostyni, miejscowości, w której ojciec Prymasa Tysiąclecia był organistą i zawarł związek małżeński z Julianną, bardzo serdecznie przyjął nas ks. Maciej, interesująco opowiadając nam o cudach i uzdrowieniach za przyczyną św. Anny. Zainteresowanych historią powstawania na przestrzeni stuleci kolejnych kościołów na wzgórzu prostyńskim i kultem św. Anny polecam stronę internetową parafii ukazującą statuę Trójcy Świętej i księgę cudów, a także doskonale opisującą dzieje miejscowości. Prymas Wyszyński zwykł mówić, że kto chce otrzymać łaski, niech jedzie do Prostyni.

W Treblince na miejscu niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego i pełni zadumy, w ciszy obiecaliśmy pamiętać o ofiarach, a wśród nich w sposób szczególny o Januszu Korczaku i jego wychowankach z getta oraz jego przesłaniu: „Jestem nie po to, aby mnie kochali i podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał”.

W Kosowie Lackim zregenerowaliśmy siły witalne przy ognisku, by w deszczu przed monumentalnym budynkiem kościoła po wieczornej modlitwie udać się na spoczynek, gdzie na nocleg serdecznie przyjęła nas pani dyrektor przedszkola.

Następnego dnia, rozpoczętego jak zwykle Godzinkami do NMP i śniadaniu, udaliśmy się na poranną Mszę św., po której odbyło się sympatyczne spotkanie z panem Janem Słomiakiem, burmistrzem miasta. Niebywałym doświadczeniem była też informacja, że w tym kościele odnaleziono niezwykle cenny obraz dzieła El Greco „Ekstaza św. Franciszka” (1578 r.), który został przekazany do Diecezjalnego Muzeum w Siedlcach, a w kościele umieszczono kopię autorstwa pana A. Borowego. Udając się do Ciechanowca, odwiedziliśmy Sterdyń i Nur, gdzie zjedliśmy pyszny obiad, a po obejrzeniu Skansenu i Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka zakwaterowaliśmy się w bursie szkolnej. Dzień zakończyliśmy wieczorną modlitwą oraz powitaniem nowego pielgrzyma w osobie wójta Wiesława Przybylskiego, któremu organizatorzy podziękowali za udostępnienie gminnego samochodu bagażowego.

Kierując się do miejsca urodzenia kard. Stefana Wyszyńskiego, pomodliliśmy się przez obrazem Ciechanowieckiej Matki Boskiej Słuchającej (ma odsłonięte prawe ucho), po czym radośnie przy pięknej pogodzie mknęliśmy na rowerach do celu naszego pielgrzymowania. Przybywając do parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Zuzeli, która była dla prymasa synonimem miłości i wielkiej wiary, a także kolebką dzieciństwa, powitaliśmy Matkę Bożą wyrazem modlitwy uniżenia (leżeniem krzyżem) i wzruszającym śpiewem pieśni: „O Maryjo, witam Cię! O Maryjo, kocham Cię! O Maryjo, pobłogosław wszystkie dzieci swe”. Następnie zostaliśmy serdecznie powitani przez proboszcza ks. Jerzego Krysztopę, który szczegółowo objaśnił związki rodzinne kard. Wyszyńskiego z Zuzelą i uczestniczyliśmy w liturgii Mszy św., zaś po zwiedzeniu Muzeum Lat Dziecięcych Prymasa wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Cali i zdrowi, wdzięczni Bogu i organizatorom w bramie porębskiego kościoła powitali nas parafianie i nasze rodziny. Wszyscy złożyliśmy pokłon Matce Bożej Szkaplerznej i patronującej św. Barbarze, po czym ks. proboszcz Andrzej Grzybowski w imieniu wszystkich podziękował organizatorom i braciom technicznym, czuwającym nad naszym bezpieczeństwem. A zanim rozległa się pożegnalna piosenka „Panience na dobranoc”, wyrażono nadzieję na organizację jubileuszowej – X Pielgrzymki Rowerowej – za rok.

Istnieje określenie, że „człowiek z natury jest homo viator”! Jest Pielgrzymem. A więc jakby ciągle jest w drodze. Czy jednak w tej wędrówce dobrze wykorzystuje czas? I czy pamięta, o jakim znaczeniu czasu mówił Prymas Tysiąclecia?

Maryla Puścian

Pielgrzymi serdecznie dziękują tym, którzy podjęli się trudu organizacji tegorocznej pielgrzymki, a byli to w tym roku Paweł Majkowski, Barbara i Sławomir Sowowie, a także Kazimierz Puścian. Serdecznie również dziękujemy za miły poczęstunek. który czekał na pielgrzymów w dniu powrotu do Poręby w postaci grilla przygotowanego przez Rycerzy Kolumba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *