RN
TwitterFacebook

Poranek Siódma9. Michał Dworczyk: Ogranicza nas wyłącznie brak szczepionek. Moglibyśmy szczepić do 4 mln. osób miesięcznie

„Gdyby były dostępne szczepionki, to moglibyśmy dzisiaj szczepić między 3,5 a 4 mln. osób miesięcznie. To oznacza, że ogranicza nas wyłącznie brak szczepionek. Mieliśmy okres rozruchu nierównomierny, bo wynika to z okresu świątecznego” – mówił w poranku „Siódma 9” szef Kancelarii Premiera i pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk.

Dworczyk podkreślił, że szczepienia realizowane są zgodnie z programem i harmonogramem, który przyjął rząd.

„To model, który zakłada, że każda partia szczepionek przyjeżdżająca do Polski jest dzielona na dwie części. Pierwsza połowa jedzie do punktów szczepień, a druga do mroźni w Agencji Rezerw Materiałowych, by zaszczepić pacjentów i by pacjenci, którzy otrzymali pierwszą dawkę, mieli pewność otrzymania drugiej dawki. Zawsze mogą zdarzyć się np. problemy logistyczne u producenta. Dbając o dobro pacjenta, chcemy zagwarantować, że otrzyma drugą dawkę” – mówił rozmówca Karola Gaca.

Szef Kancelarii Premiera zaznaczył, że obowiązkiem rządu jest zapewnienie drugiej dawki.

„Ryzyko na to, że pojawiają się problemy jest na tyle duże, że odpowiedzialnością państwa jest utrzymanie tej drugiej części. Rzeczywiście zaczniemy zmniejszać ten drugi bufor, ale w sposób nieznaczny. Cały czas jesteśmy na etapie rozruchu programu szczepień. Zawsze trzeba liczyć się z tym, że producent może mieć problemy. Kraje, które wybrały model, w którym wszystkie szczepionki przekazywane są do szczepienia, oczywiście mają imponujące wyniki i może to być wskazywane, ale gdyby pojawił się kłopot, to w tym momencie te państwa będą miały problem. My chcemy tego uniknąć” – powiedział.

Dworczyk przyznał, że w ten weekend zamówionych jest więcej szczepionek, niż było ostatnio, ale wbrew pozorom, nie zmienia to niczego.

„Organizacje punktów szczepień organizują szpitale, czy poszczególne punkty. Czy rząd ma narzędzia, by przymusić punkty szczepień? Można sobie wyobrazić, że zgodnie z prawem wydane zostaną decyzje organizacyjne, które przymuszają do prowadzenia szczepień w danym czasie. To nie ma sensu, bo taka ogromna operacja musi odbywać się na poziomie pewnego konsensusu. Jeżeli byłyby stosowane środki przymusu, to jestem przekonany, że znalazłyby się punkty, czy ludzie, którzy mówiliby, że to się nie może udać i są problemy organizacyjne. Jest ograniczona liczba szczepionek i więcej ich po prostu nie ma, a na razie jej nie będzie. Wyobraźmy sobie, że dany punkt jest zmuszony do prowadzenia szczepienia przez siedem, a nie pięć dni. Jeżeli liczba dawek jest niezmienna, to nie ma to żadnego znaczenia. Najlepiej lokalne realia znają organizatorzy szczepień. To są ludzie zaufania publicznego i proszę o odrobinę zaufania” – tłumaczył.

O północy ruszyła rejestracja na szczepienia dla seniorów od 80. roku życia, a także możliwość zapisania się na nie przez pełnoletnich Polaków.

„Mamy trzy kanały dostępu do centralnego kalendarza. Po pierwsze to osobista wizyta w POZ, punkcie szczepień. Po drugie, to kontakt telefoniczny i rejestracja dla osoby uprawnionej. Od północy mogą rejestrować się seniorzy od 80 roku życia. Po trzecie, możemy się zapisać poprzez Internetowe Konto Pacjenta. Olbrzymie zainteresowanie, olbrzymi ruch w sieci. Setki tysięcy osób wykazały zainteresowanie zapisaniem i zarejestrowaniem się. Mamy nadzieję, że ten system będzie dobrze funkcjonował. To przeskok w inny świat dla polskiej medycyny. Myśleliśmy, że będzie duże, ale aż takiego dużego zainteresowania się nie spodziewaliśmy. To dobra wiadomość, bo to znaczy, że Polacy chcą się szczepić” – stwierdził.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − thirteen =