TwitterFacebook

Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie… Pogrzeb Dzieci Utraconych w Łomży [FOTO]

Wydawać by się mogło – Msza jak każda inna. Tylko ciemne stroje przybyłych na nią osób i ocierane ukradkiem łzy wskazywały na to, że dzieje się coś co trudno jest opisać słowami. „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” to zdanie, które  wielokrotnie powtarzało się podczas dzisiejszej (13.10) Mszy świętej poprzedzającej pogrzeb dzieci utraconych. W ceremonii, która odbyła się w parafii p.w. Bożego Ciała w Łomży wzięło udział kilkadziesiąt osób. Wśród nich byli rodzice dzieci utraconych:

Nasz synek odszedł dokładnie tydzień temu. Urodził się przedwcześnie i niestety nie udało się go uratować. Nie było okazji, żeby się przywitać, a przyszło nam go już żegnać. Spodziewaliśmy się, że będziemy zmieniać pieluchy, bawić się z nim, obserwować jego radość… – mówił Łukasz Czech, ojciec dziecka utraconego.

Mimo to Msza poprzedzająca ceremonię nie zawierała pieśni żałobnych. Ks. Paweł Michałczak który ją celebrował ubrany był w białe, a nie w fioletowe szaty liturgiczne. Dlaczego? Gdyż intencją Mszy była modlitwa za rodziny dzieci utraconych, nie za nie same, bo wierzymy, że dzieci te są już zbawione:

W sercu mam pokój, bo wierzę, że mój synek jest już w niebie. Pan Jezus powiedział „pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, a Jan Paweł II mówił, że „te dzieci żyją w Bogu”. Wiem, że tak jest, że mamy swojego orędownika w niebie. Musimy tak żyć, żeby się w niebie spotkać i razem wpatrywać się w oblicze Boga – powiedział ojciec zmarłego dziecka.

Po Mszy odbyła się ceremonia pogrzebowa. Urna z prochami dzieci została przeniesiona na pobliski cmentarz do Grobu Dzieci Utraconych, na którym widnieje wspominany już napis: „te dzieci żyją w Bogu”. Tam rodzice złożyli kwiaty i znicze, a organista zaintonował pieśń… o Zmartwychwstaniu.

Beata Borkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *