TwitterFacebook

Ratownik medyczny: Nie wolno zatajać informacji o możliwości zakażenia koronawirusem. Dzięki takim informacjom możemy właściwie przygotować się na spotkanie z pacjentem

„Niestety jest dużo takich przypadków [kiedy pacjent zataja informacje związane z możliwością zakażenia koronawirusem]. Trudno powiedzieć, z czego to wynika. Można podejrzewać, że ludzie obawiają się tego, że jeżeli podadzą w wywiadzie prowadzonym przez dyspozytora przez telefon o jakimś zachowaniu ryzykownym czy o czymś, co mogłoby skierować w kierunku podejrzenia zakażenia koronawirusem, to ta pomoc do nich nie zostanie zadysponowana. Uspokajam, że na każde wezwanie odpowiadamy. Proszę jednak pamiętać, że jeżeli usłyszymy taki wywiad, to jesteśmy w stanie się przygotować. Mamy środki ochrony osobistej, które założymy i będziemy mogli zrealizować taką wizytę, a po kontakcie z takim pacjentem dalej będziemy mogli pełnić dyżur. Jeżeli natomiast okaże się w trakcie wizyty, że pacjent okłamał czy zataił informacje, karetka zostaje wyłączona z systemu. A są takie powiaty, gdzie są tylko dwie karetki i po wyłączeniu jednej objęcie opieką powiatu będzie mocno utrudnione albo wręcz niemożliwe” – powiedział w poranku „Siódma 9” ratownik medyczny. Rozmowie z Piotrem Otrębskim powiedział, jak wygląda obecnie praca ratowników i zaapelował, aby nie zatajać informacji dotyczących możliwości zakażenia koronawirusem.

 Powiedział, że zgłoszeń jest ostatnio mniej, ale podkreślił:

„Każdy wyjazd jest dla nas wyjazdem podwyższonego ryzyka”.

„Każdy z nas ma w samochodzie spakowaną torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami, na wypadek gdyby trzeba było się poddać przedłużonej kwarantannie” – zaznaczył.

Zapytany, czy zdarzają się przypadki, kiedy pacjent zataja informacje o możliwości zakażenia koronawirusem, dopowiedział:

„Niestety jest dużo takich przypadków. Trudno powiedzieć, z czego to wynika. Można podejrzewać, że ludzie obawiają się tego, że jeżeli podadzą w wywiadzie prowadzonym przez dyspozytora przez telefon o jakimś zachowaniu ryzykownym czy o czymś, co mogłoby skierować w kierunku podejrzenia zakażenia koronawirusem, to ta pomoc do nich nie zostanie zadysponowana. Uspokajam, że na każde wezwanie odpowiadamy. Proszę jednak pamiętać, że jeżeli usłyszymy taki wywiad, to jesteśmy w stanie się przygotować. Mamy środki ochrony osobistej, które założymy i będziemy mogli zrealizować taką wizytę, a po kontakcie z takim pacjentem dalej będziemy mogli pełnić dyżur. Jeżeli natomiast okaże się w trakcie wizyty, że pacjent okłamał czy zataił informacje, karetka zostaje wyłączona z systemu. A są takie powiaty, gdzie są tylko dwie karetki i po wyłączeniu jednej objęcie opieką powiatu będzie mocno utrudnione albo wręcz niemożliwe”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *