TwitterFacebook

Sądownictwo. Premier Morawiecki dla PAP: Część środowiska prawników manipuluje wyrokiem TSUE

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że część środowiska prawników manipuluje wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej szef rządu podkreślił, że niektórzy prawnicy próbują wmówić opinii publicznej, że TSUE poddał w wątpliwość legalność Krajowej Rady Sądownictwa.

Unijny Trybunał Sprawiedliwości wydał w zeszłym tygodniu wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego. Trybunał orzekł, że niezależność Izby Dyscyplinarnej powinien zbadać polski Sąd Najwyższy.

W rozmowie z PAP Mateusz Morawiecki zaznaczył, że jeśli pojawią się jakiekolwiek zastrzeżenia co do umocowania któregoś z organów państwa, być może w tej sprawie będzie musiał wypowiedzieć się Trybunał Konstytutycyjny. Jednocześnie szef rządu zwrócił uwagę, że wydana w czerwcu tego roku opinia rzecznika generalnego TSUE Jewgienija Tanczewa „szła w zupełnie inną stronę”. Jak powiedział premier, „zawarto tam nawet wymogi – nieoparte zresztą na jakichkolwiek podstawach prawnych, jak powinny wyglądać krajowe rady sądownictwa„.

Trybunał w Luksemburgu odrzucił to błędne rozumowanie i w żadnym punkcie wyroku nie wskazał, że KRS czy Izba Dyscyplinarna są niezgodne z europejskim prawemmówił Mateusz Morawiecki.

Premier zauważył też, że z zapisów prawa europejskiego nie wynika jeden konkretny model ustroju sądownictwa. – TSUE dał naszym sądom pewne wskazówki, ale o tym, jak je oceniać muszą zadecydować one samodzielnie, uwzględniając nie tylko ten jeden wyrok TSUE, ale w pierwszym rzędzie kierując się konstytucją RP, a także polskim i europejskim prawem – dodał.

Morawiecki odniósł się też do uchwał sędziów z Wrocławia, Poznania, Białegostoku, Gdańska i Krakowa, którzy przyjęli uchwały mówiące, że wstrzymują się z opiniowaniem kandydatów na sędziów do czasu wydania przez Sąd Najwyższy decyzji w sprawie wyroku TSUE.  – Przez wiele lat sędziowie wskazywali, że jedna z przyczyn przewlekłości postępowań sądowych jest zbyt mało etatów, że trzeba zatrudnić więcej sędziów. Ja się z tym nie do końca zgadzam – ale wyszliśmy tym postulatom na przeciw, chcemy powoływać nowych sędziów, zwiększyć ich liczbę. I teraz, kiedy KRS chce te etaty obsadzać, ci sami sędziowie, którzy się wcześniej tego domagali, teraz próbują to zablokować. I niezbyt przejmują się tym, że może to jeszcze bardziej wydłużyć czas procesów. To według mnie ogromna hipokryzja – ocenił.

IAR/ red. pg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *