TwitterFacebook

Singielko – ucz się od księżniczek z bajek

Wiele dziewczyn bulwersuje się, gdy mówi im się, że powinny zacząć coś robić, aby spotkać tego jedynego. Na różne tego typu sugestie reagują złością, irytacją lub niechęcią.

Dlaczego ja mam się starać i zabiegać o mężczyznę?
Znowu to kobieta ma brać na siebie całe działanie, a mężczyźni pozostają bierni.
To niech mężczyźni się ogarną.

Myślę, że kryje się za tym pewne nieporozumienie. Przecież nie chodzi o to, żeby dziewczyna uganiała się za chłopakiem. Taka opcja byłaby niewłaściwa, ponieważ cały ciężar odpowiedzialności za zaistnienie relacji czy związku spoczywałby na kobiecie. A to byłoby niewłaściwe.

Jednak mówiąc, żeby to mężczyźni się ogarnęli i się starali o kobiety, łatwo przeskoczyć w drugą skrajność, czyli przerzucanie całej odpowiedzialności na chłopaków. I to wtedy też nie jest partnerska wizja.

A związek najlepiej budować od samego początku na partnerskich fundamentach. Czyli zarówno kobieta, jak i mężczyzna są za niego odpowiedzialni.

Co może zrobić kobieta, gdy ma dość bycia samej i chce tę sytuację zmienić?

Można oczywiście koncentrować się na pracy nad sobą i nad stawaniem się gotową do małżeństwa. Ja jednak chciałabym skupić się na tych rzeczach, które każda dziewczyna może zrobić, aby spotkać tego jedynego, czyli na: wychodzeniu w nowe miejsca, przełamywaniu swoich oporów i otwieraniu się na nowe znajomości, cieszeniu się swoim życiem.

Wychodzenie w nowe miejsca

Na warsztatach i date coachingach lubię pytać dziewczyny, czy naprawdę wierzą, że spotkają tego jedynego, jeżeli będą kursować na linii praca-dom dom-praca. Proszę, żeby pomyślały o swoim typowym tygodniu. Najczęściej opisują go tak: poniedziałek – piątek praca, a wieczorem angielski lub zumba (czyli zajęcia, na których trudno poznać nowych mężczyzn). W weekend sprzątanie, spotkanie ze starymi znajomymi u nich w domu lub odwiedziny u siostrzeńców lub bratanic.

Gdy dziewczyny patrzą na swoje życie, to nagle odkrywają, że w ich planie tygodnia nie ma takich przestrzeni, miejsc czy wydarzeń, w czasie których mogłyby poznać kogoś nowego. A marzenie, że książę na białym koniu zastuka któregoś dnia do ich domu jest mało realne.

Wtedy proszę je, żeby pomyślały, co robiły księżniczki w bajkach, gdy czekały na swoich ukochanych. Odpowiedzi padają różne – zapuszczały włosy, malowały, żyły swoim życiem pomimo tęsknoty. Rzadko która dziewczyna uświadamia sobie, że te księżniczki też śpiewały. I to nie cichutko nuciły pod nosem, ale dosłownie krzyczały na cały las, tak, że przejeżdżający tamtędy książę je słyszał i wtedy ruszał, aby je zdobyć.

Przełamywanie swoich oporów i otwieranie się na nowe znajomości

Oczywiście w obecnych czasach nie chodzi o to, żeby stawać w oknie i śpiewać na całą okolicę. Raczej o to, żeby stać się widoczną. Część dziewczyn chowa się w sobie, jakby znika. I przez to są niedostrzegane. One, gdy pojawi się w ich towarzystwie mężczyzna, często spuszczają lub odwracają wzrok i całą swoją postawą chcą pokazać, że im nie zależy. Że nie są zdesperowane, że nie tęsknią za miłością, że same sobie świetnie dają radę.

Zaprzeczając swoim pragnieniom czy ukrywając je, dziewczyny te często tracą szansę na poznanie ciekawego mężczyzny. Ich zachowanie jest interpretowane przez chłopaków jako brak zainteresowania. A skoro jest brak zainteresowania, to po co on ma się starać i zdobywać?

Zamiast tego zachęcam do otwartości, uśmiechu, kontaktu wzrokowego. Takiej zwykłej, codziennej życzliwości, która otwiera na rozmowę. Dialog to szansa na poznanie siebie nawzajem. Rozmowa jest punktem wyjścia do randki. Każde kolejne spotkanie pozwala na jeszcze lepsze poznanie się obu osób, dzięki czemu będą one wiedzieć, czy mogą coś razem zbudować. Każda relacja zaczyna się od rozmowy, dlatego tak ważne jest, aby otwierać się na konwersację z nieznajomymi ludźmi. To nie niesie ze sobą żadnego zagrożenia. Przecież rozmowę można w każdym momencie skończyć.

Cieszenie się swoim życiem

Wzorując się na księżniczkach z bajek, warto też zacząć cieszyć się swoim życiem i być w nim autentyczną. One nie udają, że nie czekają na księcia. Mówią o tym wprost, ale też cieszą się swoim życiem, nawet jeżeli jest ono trudne. Starają się szukać pozytywów, dlatego gdy ten wyśniony i wymarzony książę w końcu się pojawia, to są one radosne. Nie marudzą, nie robią wyrzutów, nie są naburmuszone. Za to zapraszają księcia do swojego świata i mają czym się podzielić.

Myślę, że to jest świetna wskazówka dla współczesnych kobiet. Zachęta do bycia autentyczną bez popadania w żadną skrajność. Czyli do otwartego przyznawania się przed samą sobą, że tęsknię za mężczyzną, za tym jedynym, z którym będę mogła dzielić życie. I jednocześnie do życia pełnią z tą tęsknotą. Bo jeżeli ta tęsknota w Tobie jest, to nie zaprzeczaj jej. Nie udawaj, że wszystko Ci jedno. Ale też nie koncentruj się na niej, nie rozpaczaj, że jeszcze go nie ma. Szukaj za to tego, co dobre w Twoim życiu. Nie bój się nowych znajomości, odwiedzania nowych miejsc i rozmów z obcymi. Te wszystkie doświadczenia mogą Ci pomóc w Twojej drodze w kierunku małżeństwa.

Zuzanna Górska-Kanabus


Kierunek Małżeństwo to autorski program rozwojowy dla kobiet, które marzą o spotkaniu tego Jedynego, ślubie i założeniu rodziny. Przesuwamy w nim horyzont z krótkotrwałej korzyści „być z kimś” na długofalowy cel „udane małżeństwo” (www.kierunekmalzenstwo.pl).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *