RN
TwitterFacebook

Święty Szarbel i jego przeżycie liturgii jako spotkania z Chrystusem

Stara zakonna zasada, często utożsamiana ze św. Benedyktem, powiada: Ora et labora: „Módl się i pracuj”. Rzeczywiście wiele zakonnych gałęzi ma tę zasadę w podstawach swoich reguł: by modlitwa i praca wypełniały dzień; by modlitwa przenikała pracę, a praca modlitwę; by modlitwa i praca kształtowały człowieka, jego charakter i cnoty.

Modlitwa i praca były obecne w codziennym życiu św. Szarbela, wyznaczały kierunek jego zakonnego życia. W zasadzie stanowiły one fundament życia maronickiego mnicha. Modlitwa kanoniczna, czyli popularnie określany brewiarz, wyznaczała rytm każdego dnia życia św. Szarbela; nieszpory, kompleta, godzina czytań, jutrznia, trzecia, szósta i dziewiąta godzina. Ktoś kiedyś powiedział, że te godziny kanoniczne są wyznaczone tak a nie inaczej po to, by człowiek żył w nieustannej bliskości Boga, a diabeł, który nawiedza człowieka o różnych porach dnia i nocy, zastał go zanurzonego w modlitwie i w ten sposób nie miał do niego dostępu.

Święty Szarbel rzeczywiście cały przeniknięty był modlitwą i kontemplacją. O północy sprawował nabożeństwo, następnie o wschodzie słońca odmawiał jutrznię, trzecią godzinę (przedpołudniową) i oddawał się pracy. Około godziny jedenastej sprawował Mszę św., następnie odmawiał godzinę szóstą i dziewiątą (południową i popołudniową). Pod wieczór, między godziną 17 a 18, odmawiał wieczorną modlitwę Kościoła, czyli nieszpory. Każdego dnia przez modlitwę i pracę oraz osobisty radykalizm i pobożność św. Szarbel szlifował świętość. Każdy dzień jego życia był całkowicie wypełniony pracą, modlitwą, adoracją Najświętszego Sakramentu, dziękczynieniem, lekturą książek teologicznych, medytacją. Nie szczędził sił ani czasu, nawet w nocy, śpiąc zaledwie trzy i pół godziny. Jego zupełne oddanie się modlitwie i pracy przenikniętej modlitwą dokonywało się w wielkim skupieniu. Uczestniczył w modlitwach wspólnotowych, sprawował je indywidualnie, nigdy żadnej nie pomijając. Zachowały się świadectwa współbraci mnichów, którzy modląc się razem z Szarbelem, niejednokrotnie zauważali, że jego postawa, zaangażowanie, dokładność wypowiadanej modlitwy, wewnętrzne usposobienie wskazywały, że święty był wówczas w niebie.

Miejsce życia i obecności św. Szarbela na ziemi wyznaczał kościół i praca. Każdą chwilę, w której nie pracował, spędzał w świątyni. We dnie i w nocy, w skrytości w kościele kontemplował oblicze Boga. Gdy pozornie współbracia myśleli, że święty udał się na odpoczynek do swojej celi, on w tym czasie był głęboko zanurzony w Bogu. Dobrowolnie rezygnował z przeznaczonego czasu na sen, by wykorzystać go na modlitwę. Do sprawowania swojej Mszy św. przygotowywał się, uczestnicząc we wszystkich Mszach, które celebrowali współbracia.

Niewątpliwie św. Szarbel w modlitwie szukał Boga. Fakt, że każdą wolną chwilę przebywał w kościele, także nocą, przed Najświętszym Sakramentem, świadczy o pragnieniu nieustannego przebywania przed Panem. Zawsze był pokorny i skupiony, zwrócony ku tabernakulum. Patrzenie na Jezusa wyznaczało kierunek jego życia. Świadkowie podają, że niejednokrotnie w czasie modlitwy tracił kontakt z otaczającym go światem. Trwał wówczas pogrążony w Bogu, przeżywając wyżyny kontemplacji i ekstazy. Dla świata był jakby umarły, nie zauważał obecności innych. Tak bardzo mocno był pochłonięty Bogiem, że często także zapominał o samym sobie. Świadczy o tym chociażby fakt pewnego incydentu, gdy do eremu wpadł piorun, zniszczył wszystko wokół, zapalił sprzęty liturgiczne, musnął habit Szarbela. Święty pozostawał w tym czasie zagłębiony w modlitwie i nie zwrócił na nic uwagi.

Forma modlitwy św. Szarbela nie należała do jakichś ekstrawagancji. Była to zwyczajna, prosta i tradycyjna modlitwa. Przez Mszę św., adorację Najświętszego Sakramentu, liturgię godzin, lekturę duchową, medytację św. Szarbel prowadził dialog serca z Bogiem.

Zadać na koniec trzeba sobie pytanie: „Co my możemy wziąć do swojego życia duchowego z postawy św. Szarbela?”. Zapewne nie mamy aż tyle czasu, możliwości i wytrwałości, by pogrążać się w modlitwie, ogarniającej całą naszą przestrzeń życia, jak czynił to św. Maronita. Rysy monastyczne współcześnie są potężną inspiracją dla wewnętrznego życia także świeckich. To, co jest bardzo istotne i co może nas inspirować, to wytrwałe szukanie Boga w naszej codzienności, w różnych wymiarach tego życia: w pracy, w odpoczynku, w spotkaniu z bliźnim, w czynieniu dobra, w posłuszeństwie, w gorliwości, w umiłowaniu modlitwy. Zachwyca niesamowity porządek dnia św. Szarbela: wszystko ma tam swój czas. I nam trzeba takiego właśnie porządku, zwłaszcza duchowego, który inspirowałby i pobudzałby nasze życie doczesne.

Msza święta, adoracja eucharystyczna i różaniec złożą się na dzisiejsze (22.10) spotkanie modlitewne ze św. Szarbelem w Łomży. Jak zaznacza ks. Paweł Nocko organizator spotkania data jest związana z Annaya i uroczystą procesją każdego 22 dnia miesiąca z Najświętszym Sakramentem z Pustelni do Grobu św. O. Szarbela. Spotkanie ma miejsce w kościele przy łomżyńskim Seminarium, Plac papieża Jana Pawła II. Początek o godz. 18.00

ks. Paweł Nocko / JE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × one =