TwitterFacebook

Wolontariat jako pasja. Rozmowa z Justyną Konopka

„Miarą cywilizacji jest stosunek to najsłabszych” – mówił święty Jan Paweł II. W kończącym się Tygodniu Miłosierdzia mówimy o inicjatywach, które inspirują do dobroczynności i ludziach, którzy swoim działaniem pobudzają nas do wstania z kanapy.

Justyna Konopka – studentka Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości jest w gronie najbardziej zaangażowanych wolontariuszy województwa. Wyróżnienie i podziękowanie odebrała w grudniu z rąk wicemarszałka Macieja Żywno. W rozmowie z Pawłem Dąbkowskim przyznaje, że wolontariat to coś więcej niż wrzucanie do puszek.

Czym dla ciebie jest wolontariat?

Przestrzeń, w której człowiek może się wykazać i dać innym coś z siebie. Kiedy działa się w zespole, wysiłek jest mniejszy, a zatem działanie zespołowe może realizować jednocześnie grupę ludzi i zwiększać efektywność ich pomocy. Do tego chodzi satysfakcja z tego, że mały wycinek świata zmienił się na lepsze. Dobroczynność przypomina kulę śnieżną. Drobne gesty składają się na coraz większe projekty i inicjatywy. Jest w tym bardzo dużo emocji, nie wszystkie da się opisać. Każdy nawet najmniejszy pomyślny rezultat wynagradza trud pomagania.

Każda kula śnieżna ma swój początek, podobnie twoja przygoda z wolontariatem.

Wstępem do wolontariatu była podstawówka. Człowiek zaczął się zapoznawać z tematem charytatywności, widział i brał udział w małych projektach szkolnych.

Zbieranie żywności? Odzież? Pomoc materialna?

Było mnóstwo zbiórek dla potrzebujących. W gimnazjum, do którego uczęszczałam, działało koło Caritas. Z czasem człowiek nabierał coraz większej świadomości, również nasze działania przybierały bardziej poważne formy. Ogrom możliwości do aktywnego zaangażowania się w wolontariat dały mi studia. Mieliśmy zajęcia z prowadzącymi, którzy tłumaczyli nam bardzo precyzyjnie, jak działają stowarzyszenia, czego unikać przy organizacji dużych zbiórek, o czym pamiętać, chcąc planować wydarzenie społeczne. Uczyli nas ludzie, którzy posiadali własne organizacje pozarządowe, ich pomoc okazywała się zatem bardzo praktyczna. Otrzymaliśmy przy tym przydatne porady, jak np. Sprawdzać organizacje, z którą chcielibyśmy ewentualnie współpracować.

Twoja działalność została zauważona w województwie…

Mam przyjemność uczestniczyć w zajęciach z osobami niepełnosprawnymi. Spotkania organizowane są przez panią Lucynę Antecką z Fundacji „Czas Rozwoju”. Pani Lucyna powiedziała mi, że chciałaby mnie zgłosić do tego wyróżnienia. Wcześniej nic na temat „Barw Wolontariatu”. Przyznam, że zwlekałam nieco z odpowiedzią, ponieważ zastanawiałam się, czy w ogóle jestem odpowiednią osobą. Wydaje mi się, że wokół jest szereg ludzi bardziej zaangażowanych na rzecz potrzebujących. Może to właśnie one powinny zostać zgłoszone? Ostatecznie stwierdziłam: niech się dzieje. Przecież to bardzo miłe, gdy ktoś dostrzega twoje starania. Niedługi czas później otrzymałam zaproszenie na Galę „Barwy Wolontariatu”, podczas której okazało się, że jestem w gronie laureatek.

Opowiedz o akcjach z twoim udziałem.

Odkąd zaczęłam studia, biorę udział w Samorządowym Turnieju Piłki Nożnej organizowanym przez nasze koło naukowe związane z Akademickim Forum Samorządowym działającym przy kierunku Prawo i administracja naszej uczelni. Akcja polega na organizacji otwartego turnieju charytatywnego z myślą o studentach potrzebujących naszego wsparcia. Celem może być również zebranie środków dla chorego dziecka z okolicy. Wiąże się to oczywiście z wyrażeniem zgody osób, na które zbieramy. Bierzemy też udział w Szlachetnej Paczce. Jako wspomniane już koło naukowe angażujemy się w pomoc konkretnej rodzinie. Kilka razy pomogliśmy osobom samotnym, ponieważ one są najbardziej opuszczone i zapomniane. Zbieraliśmy też książki dla osób osadzonych w zakładach karnych.

Czy wolontariat rozwija?

Rozwija i otwiera człowieka na świat. Wielokrotnie spotkałam się z pytaniem: po co myśleć o innych i marnować swój czas biorąc na siebie cudze problemy? Nie mam wątpliwości, że jeśli wszyscy będziemy patrzyli tylko na siebie, nie pójdziemy do przodu. Dobro wraca, a nikt z nas nie potrafi przewidzieć, co stanie się z nim samym za kilka lat.

PD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *