TwitterFacebook

„Zabito ponad 1000 Polaków. Wieś przestała istnieć” 74. rocznica zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej [WIDEO]

Przez 400 lat to były wsie tętniące życiem. Ich mieszkańcy mieli swoją parafię, szkołę i świetlicę. Rocznie rodziło się tutaj ok. 50 dzieci, a 20 osób odprowadzano na pobliski, dziś dwustuletni, cmentarz. To wszystko przestało istnieć w przeciągu kilku godzin.

30 sierpnia 1943 roku polskie wsie Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu zostały napadnięte przez oddziały UPA i ludność cywilną. Po oddzieleniu mężczyzn od kobiet i dzieci, wszystkich brutalnie zamordowano, budynki zaś zrabowano i spalono. Tego dnia zginęło 1051 osób. Wieczorem – jak podają przekazy historyczne – spełnioną misję oczyszczenia terenu z Polaków hucznie świętowano w niedalekim sąsiedztwie miejsca zbrodni. Ciała naszych rodaków pozostawały bez pochówku przez ponad 10 dni. Później zostały zakopane w bezimiennych, zbiorowych dołach śmierci. Jeden z nich, gdzie zabito, a następnie zakopano kobiety i dzieci, nazwano „Trupim Polem”.

Od 28 lat dr Leon Popek, naczelnik Wydziału Kresowego IPN pielgrzymuje do Ostrówek, aby ocalić od zapomnienia miejsca uświęcone krwią Polaków:

Przez wiele lat nie mieliśmy możliwości tutaj dotrzeć. Dopiero w 1990 roku po raz pierwszy udało nam się tutaj przybyć. Zastaliśmy tu zdewastowany i zarośnięty cmentarz, nieznane nam też były miejsca zbiorowych mogił. Powoli, przy pomocy miejscowych władz i ludności, udało nam się ten cmentarz odrestaurować i oczyścić. Odnaleźliśmy także 10 mogił, z których ekshumowaliśmy 680 osób. Ale w dalszym ciągu na odnalezienie i katolicki pochówek czeka ok 370 osób. To jest jeszcze wyzwanie dla nas – mówi historyk.

27 sierpnia 2017 roku odbyła się 28. pielgrzymka do Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. Przy udziale konsula generalnego RP w Łucku, lokalnych władz, przedstawicieli IPN, duchowieństwa, rodzin pomordowanych Polaków, oraz licznie przybyłych pielgrzymów sprawowana była Msza św., której przewodniczył bp Witalij Skomorowski, ordynariusz diecezji łuckiej. W homilii biskup podkreślił:

To miejsce, na którym się znajdujemy przypomina nam, abyśmy mniej narzekali, natomiast uczyli się dziękować. Po to też istnieją muzea, memoriały i upamiętnienia. Byłem niedawno w Pietichatkach, niedaleko Charkowa, gdzie spoczywa ok. 4000 polskich urzędników i oficerów rozstrzelanych przez NKWD. Leży tam też wielu Ukraińców. Myślałem, że to jest legenda, kiedy mówią, że w tamtym miejscu nie słychać śpiewu ptaków. Ale to prawda. Nie słychać tam ich śpiewu. Podobnie i tutaj.

I dodał: My chętnie sądzimy ludzi z przeszłości. Zaczynając od czasów antycznych sądzimy tych, którzy zabili Chrystusa, potem czasy średniowiecza i współczesnych. Oczywiście! Możemy oceniać uczynki, ideologie, ale kiedy zadajemy pytanie o to, co byłoby z nami w tamtych czasach i okolicznościach – widzimy – jest to pytanie bardzo wielkie!

Po zakończonej Eucharystii głos zabrał m.in. prof. Krzysztof Szwagrzyk, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, który podkreślił, iż w tysiącletnich dziejach Polski przeżywaliśmy wiele wojen i przegraliśmy wiele bitew, ale nigdy nie było takiej sytuacji, jak ta, która wydarzyła się 1943 roku, kiedy wróg atakował nie nasze armie, dywizje i pułki, ale kobiety, dzieci i starców. Dziś naszą modlitwą staramy się wyrazić pamięć o tych, których uśmiercono. Jako przedstawiciel IPN chcę zapewnić, iż działania, które prowadzi dr Leon Popek będą kontynuowane, bo taki jest nasz obowiązek: ludzki, chrześcijański i polski.

Spacerując po odnowionym cmentarzu w Ostrówkach znajdujemy zarówno groby sprzed wielu lat, jak i te, które powstały już po 1943 roku. Niektóre z nich są symboliczne. Jest też zbiorowa mogiła, w której złożono szczątki prawie 700 osób wydobytych w wyniku ekshumacji. Nad nimi palą się znicze i stoi krzyż z napisem: Pamięci mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, którzy zginęli 30 sierpnia 1943 roku. Niech spoczywają w pokoju. Rząd RP. Rodziny. 2011.

Na krzyżu, w miejscu gdzie winno wisieć mosiężne godło RP wisi wydrukowana kartka z orłem w koronie. Oryginalne godło zostało kilka lat temu skradzione. Wątpliwości budzi słowo „zginęli”. Komentuje to prof. Szwagrzyk:

Określenie, że kilkuset mieszkańców(…) zginęło oznaczać może, że wszyscy oni byli ofiarami jakiegoś tragicznego zdarzenia losowego. A przecież zostali oni wymordowani przez kureń UPA i wielu mieszkańców sąsiednich wsi. Ta zbrodnia została zaplanowana, a potem precyzyjnie zrealizowana. To niewyobrażalna zbrodnia i cierpienia, których do dziś nie jesteśmy w stanie oszacować. Mówię tutaj o tych, którzy do dziś nie mogą spokojnie spać, bo śni im się, że uciekają z płonących wsi, a za nimi biegną oprawcy, aby ich zamordować…

Na obecną chwile dalsze prace ekshumacyjne, prowadzone stronę polską (IPN) zostały zablokowane przez władze ukraińskie. Pretekstem do decyzji wstrzymującej wszelkie działania na Wołyniu i innych miejscach stał się fakt usunięcia pomnika UPA w Hruszowicach. Jak mówi dr Leon Popek: IPN wyczerpał wszystkie możliwości, teraz losy decyzji o dalszych pracach na terenie Ukrainy spoczywają na władzach RP i ich negocjacjach ze stroną ukraińską.

W uroczystościach wzięła udział także delegacja Radia Nadzieja. Zapraszamy do obejrzenia reportażu i wspomnień tych, którzy ocaleli.

xtt/Ask

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *