TwitterFacebook

Żyjemy w czasach, kiedy trzeba zawalczyć o wychowanie dziecka. Jako rodzice angażujmy się w życie szkoły

„Apeluję, żebyśmy jako rodzice zainteresowali się, co się dzieje w szkole i podjęli ten element wychowania naszego dziecka. Każdy jako rodzic może uczestniczyć w życiu szkoły i mieć na nie bezpośredni wpływ. To jest zagwarantowane w ustawie prawa oświatowego, w Konstytucji RP, w Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez ONZ, że mamy wpływ na program wychowawczy szkoły. Korzystajmy więc z tych praw, które mamy (…) Żyjemy w takich czasach, że o to wychowanie dziecka trzeba zawalczyć” – powiedziała w poranku „Siódma 9” Beata Chojnacka, doradca życia rodzinnego archidiecezji warszawskiej. W rozmowie z Karolem Gacem podjęła temat praw rodziców i ich wpływu na treści przekazywane dzieciom w szkole.

„Apeluję, żebyśmy jako rodzice zainteresowali się, co się dzieje w szkole i podjęli ten element wychowania naszego dziecka. Każdy jako rodzic może uczestniczyć w życiu szkoły, w życiu dziecka, gdy jest zebranie rodziców, pierwsze spotkania, wybór trójek klasowych, zgłaszanie się do rady rodziców, i podejmować te zadania, dlatego że mamy bezpośredni wpływ. To jest zagwarantowane w ustawie prawa oświatowego, w Konstytucji RP, w Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez ONZ, że mamy wpływ na program wychowawczy szkoły. Korzystajmy więc z tych praw, które mamy” – mówiła Beata Chojnacka.

Jak tłumaczyła, żaden samorząd nie ma uprawnień, żeby wprowadzać jakiekolwiek zajęcia pozalekcyjne bez wiedzy i zgody rodziców.

„Szkoła ani samorządy nie mogą samodzielnie realizować jakichś zajęć – mówimy tu o zajęciach pozaprogramowych i pozalekcyjnych. Wprowadzenie w szkole zajęć, np. edukacji antydyskryminacyjnej, która jest dopiero zapowiedzią, nie jest jeszcze żadną deklaracją, wykracza poza kompetencje tego organu, czyli samorządu terytorialnego. Dotyczy to wszystkich samorządów w Polsce. Prawo oświatowe w Polsce stanowi, że kształcenie ogólne w szkole podstawowej i policealnej określa minister właściwy ds. oświaty i wychowania, a nie arbitralnie lokalne samorządy. Prawo oświatowe również mówi, że zadania i kompetencje w zakresie oświaty na obszarze województwa wykonuje kurator oświaty. On realizuje politykę oświatową państwa. W związku z tym samorząd nie jest instytucją, która w jakiś sposób może bezpośrednio wpływać na program wychowawczy czy zajęcia dodatkowe, które są realizowane w szkole”.

„Żyjemy w takich czasach, że o to wychowanie dziecka trzeba zawalczyć i przede wszystkim tłumaczyć mu sytuację. Jeżeli jest trochę starsze, czyli ok 14-15 roku życia, należy zacząć z nim rozmawiać: co przeczytałeś, w jakiej jesteś grupie, jakie posty czytasz itp. Dziecko może się znaleźć w sytuacji szkolnej, że jakiś nauczyciel sobie postanowi, że będzie przedstawiał pewne treści, a dziecko nie będzie mogło tego zweryfikować, czy to jest prawda, czy nie. Dziecko, które będzie w jakiś sposób formowane, będzie miało zaufanie do rodzica i zapyta, jeśli coś je zaniepokoi” – podkreśliła.

Zaznaczyła, że kontrowersyjne treści mogą pojawiać się praktycznie na każdej lekcji, a rodzic ma prawo zareagować.

„Nie skupiajmy się tylko na edukacji seksualnej czy zajęciach dodatkowych, dlatego że dyrekcja szkoły ma obowiązek nas o tym wszystkim poinformować. Jeśli jakiekolwiek zajęcia będą się odbywać, musimy wyrazić na to zgodę”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *