TwitterFacebook

Zbyt grząsko na motoszybowiec. Awaryjne lądowanie maszyny w Łomży [FOTO]

Wczoraj wieczorem pilot motoszybowca musiał awaryjnie lądować na terenie przy Lasku Jednaczewskim. Powodem były problemy z silnikiem. Maszyna leciała z Suwałk do Warszawy.

Pilot podczas lotu zauważył problemy z silnikiem. Koło Łomży stwierdził, że są objawy spadku ciśnienia paliwa. – Nad miastem nikt nie zdecyduje się lecieć z jakąkolwiek awarią, tym bardziej, że jak paliwa by nie było, silnik by stanął i co wtedy? A więc trzeba było to sprawdzić i pilot wylądował – mówi Stanisław Gradolewski, który towarzyszył pilotowi w podróży z ziemi, jadąc samochodem.

Komputer wskazał pilotowi teren przy Lasku Jednaczewskim, który jest zarejestrowany jako lądowisko. Miejsce okazało się niewykoszoną, grząską łąką co uniemożliwia wystartowanie szybowca. – To jest za duże ryzyko. To jest lotnictwo i samolot może skapotować, uszkodzić pilota. Potrzebujemy pospolitego ruszenia, aby ktoś nam pomógł przepchnąć go z tego grząskiego terenu lądowiska na twardy teren drogi, gdzie chcemy go rozłożyć.

Piloci twierdzą, że gdyby nie wskazanie tego miejsca przez komputer, to wylądowali by np. na terenie gdzie organizowane są w Łomży mikrolotowe mistrzostwa. Tamto miejsce pozwoliłoby też na ewentualny start moto-szybowca.

Bartosz Święciński

1 komentarz

  1. Krzysztof Odpowiedz

    pilot pierwsza klasa, że wylądował na tym bagnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *