TwitterFacebook

Dni Łomży 2019 za nami. Na finał wystąpił Andrzej Piaseczny [FOTO]

Adam Kalinowski z zespołem Black Jeans, Marcin Sójka, Róże Europy i Andrzej Piaseczny. Taki popowo-rockowy skład zakończył tegoroczne Dni Łomży, które odbyły się w dniach 15-16 czerwca. Przez dwa dni tłumy mieszkańców bawiły się na muszli koncertowej.

Drugi dzień koncertów rozpoczął się od występów młodych wokalistów, którzy zwyciężyli w Festiwalu Big Bit organizowanym przez Miejski Dom Kultury-Dom Środowisk Twórczych w Łomży.

Prawdziwa zabawa zaczęła się po tym, jak na scenę wszedł finalista programu „Idol” Adam Kalinowski z zespołem Black Jeans.

– Dzisiaj w sumie debiutujemy na scenie z zespołem i płytą „Pokolenie Y”, która dostępna jest już w sprzedaży. To jest dla mnie ciekawa sytuacja, bo dwa lata nie grałem koncertu z zespołem, tylko zawsze solowo albo w akustycznej aranżacji. Jest ciekawie, bo w składzie mamy bardzo doświadczonych ludzi – mówił tuż przed swoim występem Kalinowski. Podczas godzinnego koncertu Black Jeans zaprezentował dziesięć numerów z debiutanckiego krążka, w tym singiel „Grzech”. Koncert był to tyle wyjątkowy, że jego zarejestrowane wideo fragmenty pojawią się w teledysku do utworu „Ambiwalentnie”, który wkrótce ujrzy światło dziennie.

Po łomżyniaku na muszli koncertowej zaprezentował się Marcin Sójka, zwycięzca ostatniej edycji programu The Voice of Poland. Dzień wcześniej, w sobotę 15 czerwca, występował na festiwalu w Opolu, gdzie zdobył nagrodę publiczności tzw. Karolinkę.

Nie spodziewałem się tego. Sam fakt, że mogłem stać na tej scenie był dla mnie czymś wyjątkowym. Trochę świętowaliśmy, ale potem prosto do busa i ciach, jesteśmy w Łomży – mówił z uśmiechem artysta. Podczas koncertu wokalista wykonał covery  takich artystów, jak Zbigniew Wodecki, The Police czy Sting. Nie zabrakło też jego autorskich piosenek – „Dalej” oraz „Zaskakuj mnie”. Sam artysta zdradził, że dopiero pracuje nad materiałem, który znajdzie się na debiutanckim krążku.

Po lekko lirycznym występie Sójki przyszedł czas na mocne brzmienie, które zaprezentował zespół Róże Europy z Piotrem Klattem na czele. Niestety, w wyniku blisko półgodzinnego opóźnienia koncert został skrócony, co nie spodobało się ani artystom, ani publiczności.

Po godz. 21 na scenie pojawił się Andrzej Piaseczny. Wykonał on swoje najbardziej znane numery, takie jak „To co dobre, to co lepsze”, „Rysowane tobie” czy też „Śniadanie do łóżka”.

– Nie ma dwóch takich samych miejsc, dwóch takich samych składów ludzkich, zdaję sobie również sprawę z tego, że tego typu letnie koncerty mają inną specyfikę. To znaczy, że tutaj przychodzą wszyscy, nie tylko ci, którzy chcieli mnie zobaczyć i usłyszeć. Niektórych trzeba więc przeciągnąć na swoją stronę, innych nie da się nigdy, ale zawsze trzeba zrobić najlepszą robotę na świecie. Kiedy gram jesienno-zimowe koncerty w filharmoniach czy teatrach, wtedy prezentujemy nieco inny program. Pozwalam sobie na więcej, a tutaj doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie chcą usłyszeć to, co znają – mówił przed wyjściem na scenę Piaseczny.

pg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *