TwitterFacebook

GD: Izabela Metelska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łomży

Rozmówczynią Macieja Kowalskiego w dzisiejszej (08.05) audycji Gość Dnia Radia Nadzieja, była przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łomży Izabela Metelska. Zachęcamy do wysłuchania zapisu audio, dostępnego poniżej.

Maciej Kowalski: Pani Izo, dzisiaj ósmy maja. Spotykamy się w dniu położnych. Za dni cztery, bowiem dwunastego maja dzień pielęgniarek, to już tak można powiedzieć tradycja. Z jednej strony to tak pewnie miło na sercu, że panie jako służba zdrowia macie te szczególne dni w roku. Ale czy rzeczywiście dzisiaj możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że jest co świętować?

Izabela Metelska: Myślę, że jeszcze jest na to za wcześnie. Rzeczywiście nasze zawody – zawód pielęgniarki i położnej mają piękną tradycję, o której przypominamy podczas właśnie tych naszych świątecznych dni. Może nie będę o tym mówić bardzo dużo, ale myślę, że wszyscy słyszeliśmy o Florence Nightingale, prekursorce naszego zawodu, która z ogromnym poświęceniem ratowała życie żołnierzy podczas wojny krymskiej, była założycielką pierwszej szkoły pielęgniarskiej; czy o Stanisławie Leszczyńskiej – bohaterskiej położnej, która jako więzień obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, przeciwstawiła się nakazowi zabijania nowo narodzonych dzieci, wydanego przed doktora Mengele – znanego jako doktor “śmierć” – i przyjmowała porody. Przyjęła w ciągu dwudziestu miesięcy około trzech tysięcy porodów i dzieci oddała matkom. Myślę, że wiele osób o tym słyszało i stanowi to taką piękną tradycję naszego zawodu, ale nie będę o niej dzisiaj mówić dłużej, bo myślę, że powinniśmy się skupić na obecnej sytuacji w pielęgniarstwie.

Na pewno. Ta – jak sobie przypominamy – od dłuższego czasu jest sytuacją alarmującą, bo niejednokrotnie też na antenie Radia Nadzieja o tym mówiliśmy. Ale odpowiedziała pani na moje pytanie: czy z takim czystym sumieniem możemy powiedzieć, że mamy co świętować. No z jednej strony na pewno tak, bo panie pracujecie – panie, panowie też okazuje się. O ile położników to jeszcze nie ma…

Nie ma. To znaczy są, ale w naszym województwie podlaskim nie ma. Są same panie.

…ale pielęgniarze to już bywają.

Tak. Coraz częściej i bardzo się z tego cieszymy.

To nie tylko panie, aczkolwiek trudno sobie wyobrazić służbę zdrowia bez pani pielęgniarki – bo tak się mówi. Natomiast no właśnie: ta sytuacja pielęgniarek, to, że – przepraszam, że tak powiem – jest to zawód pielęgniarek, zawód w którym ta średnia wieku – tak to ujmę – jest coraz wyższa.

Tak. Ta średnia wieku jest wyższa. Do niedawna mówiło się o średniej czterdzieści osiem lat, teraz niestety jest to już pięćdziesiąt plus. Co za tym idzie, do 2020 roku w Polsce uprawnienia emerytalne uzyska ponad pięćdziesiąt dwa tysiące pielęgniarek i położnych, co stanowi blisko trzydzieści procent obecnie zatrudnionych, a z drugiej strony jedynie dwa procent – są to pielęgniarki poniżej trzydziestego roku życia. Więc tak jak pan powiedział, jest to sytuacja alarmująca.

Ale ona trwa od dłuższego czasu. Bo to nie jest tak, że nagle obudziliśmy się dzisiaj, czy przedwczoraj i widzimy, że coś jest nie tak.

Tak. To prawda. Ja myślę, że społeczeństwo rządzące było przyzwyczajone do tego, że pielęgniarek jest zawsze dużo. To jest faktycznie najliczniejsza grupa zawodowa w Polsce, i wszyscy z tą świadomością żyli i było wszystkim dobrze. Natomiast niestety to zaczęło się zmieniać. Spowodowały to złe warunki płacowe, ogromna odpowiedzialność, brak takiej ustalonej ścieżki kariery zawodowej i finansowego awansu, bardzo duża odpowiedzialność. Przecież my jesteśmy współodpowiedzialne za największą wartość, jaką jest życie i zdrowie drugiego człowieka. I właśnie te wszystkie trudy naszego zawodu, w połączeniu z niską pensją sprawiły, że młodych ludzi coraz mniej zaczęło przychodzić do zawodu, a te osoby, które nabyły prawa emerytalne po prostu przechodzą na emeryturę.

No i trudno się temu dziwić, bo pielęgniarka – pani, która ma już pięćdziesiąt plus, sześćdziesiąt plus prawda – przechodzi na emeryturę, bo taka jest kolej rzeczy. Natomiast ta zastępowalność: z jednej strony mówimy, że jest coraz mniej, ale jak spojrzymy choćby na to co dzieje się w Łomży: tutaj są kształcone pielęgniarki. Ten kierunek raczej cieszy się popularnością.

Tak – to prawda. Nie tylko w Łomży. W ogóle ten kierunek cieszy się popularnością. I na podstawie danych POLONu – zintegrowanego systemu informacji o nauce i szkolnictwie wyższym, mamy takie dane, że co roku mamy około pięciu tysięcy absolwentów kierunku pielęgniarstwo i położnictwo. I co się z tymi ludźmi dalej dzieje? Tylko jedna piąta zostaje w Polsce. Większość wyjeżdża za granicę, ponieważ no nie ma co ukrywać, że kraje europejskie mają dużo bardziej atrakcyjne propozycje płacowe dla pielęgniarek i położnych.

W dalszej części rozmowy pani Izabela porównuje płace pielęgniarki w Polsce z innymi krajami; opowiada o tym, jakie kroki podejmują w kierunku poprawienia sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *