TwitterFacebook

GD: Katherine Camp, Marcin Fudalej, Andrzej Korytkowski, IV Miting Lekkoatletyczny w Łomży

Przed nami prawdziwe święto sportu w północo-wschodniej Polsce! Już jutro (07.06) na Stadionie Miejskim w Łomży odbędzie się IV Międzynarodowy Miting Lekkoatletyczny „Prefbetu Śniadowo” Łomża. O ostatnich przygotowaniach do zawodów oraz o tym jak wygląda zachęcanie topowych zawodników, do tego aby wzięli w nich udział – w dzisiejszej rozmowie dnia. Gośćmi w Studiu Radia Nadzieja byli: Katherine Camp – zawodnicza z Nowej Zelandii, Marcin Fudalej – menadżer odpowiedzialny za kontakt z zawodnikami oraz Andrzej Korytkowski – prezes klubu LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża, organizator wydarzenia. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Paweł Zyskowski.

Poniżej fragment rozmowy:

Paweł Zyskowski: Panie Andrzeju: czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik? Takie pytanie już troszeczkę przed audycją też zadałem.

Andrzej Korytkowski: No niestety jeszcze do końca nie wszystko jest, można powiedzieć, że jesteśmy w dużym lesie, ale już widzimy prześwity, więc nie jest źle. Może nie wszystko będzie dopięte na ostatni guzik na koniec, ale dużo rzeczy już nam się udało zrobić. Staramy się.

Staracie się zrobić jak najwięcej ze względu na to, że ten miting już jutro o godzinie 18. Kogo będziemy mogli zobaczyć, jakie sławy będziemy mogli obserwować no i jakie emocje będą nam towarzyszyć – a te na pewno będą?

No dokładnie: będzie się działo, bo już tu widzę jest kilka takich konkurencji, gdzie będą niesamowite pojedynki i powinny być bardzo dobre wyniki. Tu w ostatniej chwili – bodajże 2-3 dni temu kolega Marcin Fudalej załatwił nam kolejnych znakomitych zawodników klasy – no można powiedzieć – klasy super ciężkiej. To jest na przykład zawodnik na 100 metrów z Zambii, który 10,11 już w tym roku pobiegł. To jest naprawdę już wynik, który daje często finał Igrzysk Olimpijskich, czy Mistrzostw Świata. Natomiast jest jeszcze zawodniczka z Afryki na 400 metrów – mistrzyni Afryki, półfinalistka igrzysk olimpijskich na 400 metrów, pobiegła w tamtym roku 50,20. Nie wiem czy w tym roku na mitingu któryś chłopiec tyle pobiegnie – to taka ciekawostka. Także takie dwie z tych ostatnich momentów, ostatnich osób, które dołączyły i do tego z tak niesamowitym wynikiem, prawda? No oczywiście nie zapominamy ciągle o Konradzie Bukowieckim, który teraz 3 dni temu startował w Radomiu – 30 centymetrów słabiej niż poprzednio, ale mam nadzieję, że znów fala pójdzie w górę i w Łomży będzie lepiej.

Panie Andrzeju, jeżeli już jesteśmy przy Konradzie Bukowieckim, to chciałbym zapytać czy te plotki, o których już rozmawialiśmy troszeczkę – nie plotki, bo to były fakty w sumie, że Konrad Będzie rzucał gdzieś tam w krzakach w cudzysłowie. Czy to się zmieniło, czy rzeczywiście będziemy musieli przyjąć w Łomży no olimpijczyka w taki, a nie inny sposób?

No właśnie tak troszeczkę było i tak i nie, bo on nadal na tej rzutni, która jest poza stadionem będzie pchał, natomiast został zdemontowany płot, żeby można było widzieć to. Także myślę, że to takie krakowskim targiem zostało załatwione.

Kamery też zostały przesunięte? Bo pamiętamy, że kamery też miały nie obejmować tego miejsca, co było takim kuriozalnym rozwiązaniem…

Tak dokładnie. Z czterech kamer na żywo będzie tam to na internecie. Jedna z kamer będzie na pchnięciu kulą. Także no, może nie jest to tak jak myśmy to sobie wyobrazili, żeby to na głównej płycie, ze wszystkich stron było by dobrze widać, ale ze środka i z prawej strony stadionu będzie dobrze widać, z innych no trochę gorzej, ale będzie widać.

I przejdziemy teraz właśnie do tego menadżerstwa sportu. Panie Marcinie: jak wyglądają właśnie takie rozmowy, przygotowania do tego, żeby jakiś zawodników ściągnąć, chociażby do Łomży?

Marcin Fudalej: No tutaj wszystko zależy od budżetu imprezy przede wszystkim. Wiadomo, tutaj mówimy o sprawach tak samo logistycznych, przetransportowanie zawodników z jednego miejsca, bo wiadomo, że sezon w tym momencie letni jest otwarty. Zawodnicy startują w różnych miejscach nie tylko Europy, ale też świata. Przykładem mamy tu zawodniczkę z Zambii czy z Erytrei. Tutaj nie tylko chodzi o – tak jak powiedziałem – sprawy finansowe, ale logistyczne są najważniejsze. Bo jeżeli zawodnik podróżuje bardzo dużo, to wiadomo, że ta forma zawodnika spada. Nadchodzą Mistrzostwa Świata w Londynie, wszyscy chcą mieć najlepszą formę w tym okresie.

Jak to wygląda z perspektywy takiej „od kuchni”? Dzwoni pan do menadżera tego zawodnika, czy bezpośrednio kontaktuje się pan z zawodnikiem?

No tu już jest uzależnione, gdyż niektórzy zawodnicy nie posiadają menadżerów, w związku z tym, że nagle zaistnieją na rynku biegowym. Zazwyczaj to jest tak, że tak, kontaktuję się z menadżerem, ale zanim skontaktuję się z menadżerem obserwuję dyspozycję danego zawodnika. To też nie chodzi o to, żeby przyprowadzić zawodnika który ma tylko dobrą metkę, bo coś tam osiągnął kiedyś, ale który też zaprezentuje naprawdę dobrą formę na naszej imprezie tutaj w Łomży.

W dalszej części rozmowy Paweł Zyskowski pyta o wymagania zawodników, o problemy podczas przygotowania mitingu i w jaki sposób je rozwiązywać, oraz o niespodzianki rywalizacyjne przewidywane są podczas mitingu. Nie zabraknie też nowozelandzkiego akcentu i zaproszenia na sportowe święto w Łomży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *