RN
TwitterFacebook

„Łomża 1920” – wernisaż wystawy i spotkanie z Tomaszem Sikorskim w Muzeum Północno-Mazowieckim

Za każdą z pamiątek kryje się historia konkretnego człowieka, czyjeś łzy, przelana krew, nieprzespane noce członków najbliższej rodziny. Z założenia miała to być wystawa o ludziach, nie z pomników czy ekranów historycznych filmów, ale tych naszych, często zapomnianych lokalnych bohaterów – obrońców Łomży.

Wystawa Muzeum Północno-Mazowieckiego „Łomża 1920” przeniosła nas w czasie o sto lat. Nie powstałaby jednak, gdyby nie pomoc lokalnych kolekcjonerów. Część z nich podzieliła się wglądem do rodzinnych pamiątek. One z kolei były pretekstem do wspomnień konkretnych ludzi, sytuacji i miejsc:

Na wystawę udostępniłem zdjęcie mojego dziadka Jana Powichrowskiego pochodzącego ze Śniadowa, który brał czynny udział w wojnie z bolszewikami. Dziadek walczył nad rzekami Prypeć i Horyń na Ukrainie po Lwowem i pod Dyneburgiem na Łotwie, bardzo daleko. Poszedł na wojnę zostawiając w domu młodą żonę z kilkumiesięcznym dzieckiem. Przeżył wojnę, wrócił, doczekał się gromadki wnuków i prawnuków – mówi Wojciech Surawski.

Swój wkład w wystawę i towarzyszące jej spotkanie autorskie z Tomaszem Sikorskim miał także syn Stanisława Dębowskiego. Słuchaczom Radia Nadzieja i czytelnikom portalu wzasięgu.pl tłumaczył jak to się stało, że rodzinne pamiątki zachowały się do dziś, mimo, że rodzina wyjechała do Warszawy, z której po Powstaniu zostały zaledwie ruiny:

Ojciec z pierwszą żoną i córkami mieszkali na obrzeżach Warszawy. To była willowa dzielnica, małe domki, te domy nie ucierpiały, ani w czasie wojny, ani po Powstaniu, gdy Warszawa była w zasadzie cała spalona, to zostało. Ojciec miał swoje skrytki, swoje miejsca gdzie zadekował to wszystko. Po wojnie powoli, powoli zaczynało się stamtąd coś wyciągać i najstarsza siostra się tym zajmowała, prowadziła rodzinne archiwum. Gdy zmarła na mnie to się, że tak powiem zwaliło. Dwa czy trzy lata w tym grzebałem, ale nie bardzo potrafiłem znaleźć do tego wszystkiego klucz. I Pan Bóg zesłał kolegę, Tomka, ten chętnie to przejął i zaczął wygrzebywać to wszystko i dzięki temu także moją wiedzę na ten temat poszerzył znakomicie – mówi Andrzej Dębowski.

A mowa o Tomaszu Sikorskim z Biura Pamięci Narodowej, który przekazane przez Andrzeja Dębowskiego dokumenty wykorzystał m.in. w publikacji „Z krzyżem harcerskim w bój 1914-1921”. Podczas spotkania autorskiego, mówił, że łomżyńscy harcerze zapisali się w sposób szczególny w historii polskiego skautingu:

Akcenty łomżyńskie wyszły w tej publikacji zupełnie naturalnie. Pisałem ogólnie o udziale harcerstwa Polskiego ze wszystkich rejonów kraju w czynie zbrojnym ’19 i ’20 roku. Z analizy danych wyszło, że ta statystyka łomżyńska jest doskonała, że ilość harcerzy, których miasto dało do walki o niepodległość i kształt granic Rzeczpospolitej jest imponująca – mówi Tomasz Sikorski.

Dodajmy, że dużą częścią opisanej publikacji jest opis pamiętnika Zofii Dębowskiej wraz ze zdjęciami, rysunkami i wierszami które się w nim znalazły. A na wystawę „Łomża 1920” zapraszamy w imieniu organizatorów do Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży.

Beata Borkowska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *