RN
TwitterFacebook

Łomża: Dyrektor MOSiR – pracownicy hotelu przekształconego w izolatorium są bezpieczni

Od 4 kwietnia, decyzją wojewody podlaskiego Bohdana Paszkowskiego, Hotel MOSiR funkcjonuje jako izolatorium dla osób, które czekają na wyniki testu na obecność COVID-19. Jak poinformował dyrektor MOSiRu, Andrzej Modzelewski, pracownicy są bezpieczni, bo obsługą osób przebywających w izolatorium, sprzątaniem i dezynfekcją, oraz wszelkimi kontaktami z osobami objętymi opieką zajmie się szpital.

Publikujemy pełną treść listu otwartego, który wystosował do mieszkańców dyrektor MOSiR:

LIST OTWARTY

Szanowni Mieszkańcy Łomży, pracownicy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, przedstawiciele służby zdrowia, służb sanitarnych i mediów,

Od początku marca, kiedy w Polsce stwierdzono pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19, wszystkie działania rządu, służb sanitarnych, medycznych i porządkowych, skupione są na walce z tą groźną chorobą. Również praca jednostek organizacyjnych Miasta Łomża, w tym podległego mi MOSIRu, dostosowana jest do zaostrzających się z dnia na dzień wymogów bezpieczeństwa i higieny pracy. Niezależnie od zajmowanego stanowiska wszyscy jesteśmy tak samo narażeni na zachorowanie, każdy z nas, przychodząc do pracy i realizując swoje obowiązki, ryzykuje zakażenie. Mimo to, pracujemy bez wytchnienia aby spełniać polecenia służb wojewody, organów sanitarnych i zabezpieczać wszelkie potrzeby związane z przeciwdziałaniem COVID-19. Tym bardziej krzywdzące są doniesienia medialne pojawiające się ostatnio, jakoby pracownicy MOSIR nie byli w wystarczającym stopniu zabezpieczeni w środki ochrony osobistej. Jest to nieprawda. Od dnia 01 kwietnia wszyscy pracownicy MOSIR Łomża mają dostęp do maseczek, rękawic jednorazowych i środków dezynfekujących a na podstawie wydanych im poleceń służbowych mają obowiązek w czasie pracy używać rękawiczek lub płynu dezynfekującego a w czasie bezpośrednich rozmów i kontaktu z współpracownikami używać maseczek ochronnych. Jako pracodawca nie spotkałem się z żadnymi zastrzeżeniami, że nie dochowuję obowiązków wynikających z art. 207 kodeksu pracy. Tego, że od początku ze szczególną ostrożnością podchodzę do zabezpieczenia pracowników MOSIR przez ryzykiem zachorowania jestem gotów bronić także w sądzie. Każdy kto rozpowszechnia niesprawdzone i nieprawdziwe informacje pochodzące z anonimowych źródeł, posługując się fałszywymi danymi i celowo siejąc panikę, powinien liczyć się z odpowiedzialnością za naruszanie dobrego imienia naszej jednostki.

Nietrudno jest rzucać oskarżenia zasłaniając się anonimowością, dużo trudniejsze jest codzienne mierzenie się z wyzwaniami stawianymi nam przez dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość, zwłaszcza kiedy służbowe obowiązki wymagają obecności na stanowisku. Chciałbym osobiście podzielić się z Państwem przykładem, że nawet najbardziej radykalne obostrzenia mogą nie zdać egzaminu, jeżeli WSZYSCY nie zachowamy się odpowiedzialnie i solidarnie nie poddamy się sanitarnym nakazom.

Jak Państwo wiecie hostel prowadzony przez MOSIR został poleceniem Wojewody Podlaskiego wskazany jako izolatorium dla osób oczekujących na wynik testu na COVID-19 lub osób chorych z lekkimi objawami, które nie chcą narażać swoich bliskich na bezpośredni kontakt. Decyzja ta została mi przekazana w sobotę 4 kwietnia br., a jej szczegóły, w tym zakres odpowiedzialności Szpitala oraz zminimalizowanie ryzyka po stronie MOSIR osobiście negocjowałem z dyrektorem Szpitala Wojewódzkiego w Łomży Panem Jackiem Rolederem. W trosce o zdrowie pracowników hostelu ustaliliśmy, że obsługą osób przebywających w izolatorium, sprzątaniem i dezynfekcją, oraz wszelkimi kontaktami z osobami objętymi opieką zajmie się Szpital. Umowa została podpisana w poniedziałek 6 kwietnia i dosłownie w tym samym momencie do izolatorium trafiła pierwsza pacjentka. Jej kontakt z ostatnim przebywającym na recepcji pracownikiem hostelu był incydentalny i z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Mam na tę okoliczność stosowne oświadczenia (monitoring?), a pracownik prewencyjnie nie ma kontaktu z pozostałymi osobami zatrudnionymi w MOSIR. Ja również, świadomy, że także i Pan Dyrektor może znajdować się w grupie ryzyka, w trakcie negocjacji dotyczących izolatorium zachowałem wszelkie środki ostrożności: odległość od rozmówcy, maseczka, żel do dezynfekcji rąk. W dniu dzisiejszym, 7 kwietnia, za pośrednictwem mediów dowiedziałem się, że Pan Dyrektor Roleder ma pozytywny wynik testu na COVID-19. W czasie naszego spotkania nie stosował jednak żadnych środków ochrony osobistej.

Niezwłocznie skontaktowałem się z inspektorem sanitarnym i od dziś, w związku z tym służbowym spotkaniem, wraz z całą moją Rodziną przebywam na kwarantannie. Nie będą to łatwe dni, spędzę je w napięciu i oczekiwaniu na informację o stanie zdrowia swoim i moich najbliższych, zamiast cieszyć się świętami Zmartwychwstania Pańskiego. Piszę to publicznie jedynie po to, by uświadomić Państwu, że każdy z nas jest tak samo narażony na zachorowanie. Wszyscy – zarówno będący na pierwszej linii frontu pracownicy służby zdrowia, ale także pracownicy urzędów i jednostek miejskich którzy nie pracują zdalnie, obsługa w sklepach i aptekach, policjanci, strażnicy miejscy, pracownicy firm odbierających odpady komunalne i wiele innych osób – jesteśmy zagrożeni zakażeniem koronawirusem. Jedynie wspólna odpowiedzialność za siebie i za innych może nas przed tym uchronić. Niezależnie od osobistych poglądów wykażmy w tym trudnym czasie maksimum cierpliwości, wzajemnego szacunku i solidarności. Przecież wspólnie walczymy z epidemią i powinniśmy w związku z tym – jak to mówią sportowcy – „grać do jednej bramki.”

Życzę Państwu spokojnych i radosnych – mimo wszystko – Świąt, z nadzieją, że wkrótce życie nas wszystkich, a także praca wszystkich obiektów MOSIR, zazwyczaj pełnych życia i służących poprawie kondycji fizycznej wszystkich Mieszkańców Łomży, wróci do normy. 

Z poważaniem

Andrzej Modzelewski

Dyrektor MOSIR

oprac. pg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *