TwitterFacebook

Łomża: Pozwy pielęgniarek cofnięte, a co z rzekomym zadłużeniem szpitala?

Wszystkie pozwy zostały cofnięte – mówi dyrektor szpitala wojewódzkiego w Łomży o zakończeniu sporu z pielęgniarkami. Chodziło o podwyżki płac, o które starał się personel placówki od marca ubiegłego roku.

W tej chwili, jak twierdzi dyrektor Roman Nojszewski, cofnięte zostały powództwa, rezygnacja z odsetek i rezygnacja z kosztów zastępstwa procesowego. – Zrealizowane zostało porozumienie, wysiłek jaki został zrobiony przez szpital, żeby uregulować wszystkie zobowiązania i żeby uregulować tzw. „lipcówki”, bo 1 lipca było rozporządzenie o najniższym wynagrodzeniu uzupełnienia dla pielęgniarek, potem mamy okres września kiedy „zembalowe” zostało podsumowane i wszystko to trzeba było zrobić i to wszystko szpital zrobił – mówi Roman Nojszewski.

Porozumienie, które zostało wypracowane z pielęgniarkami w sprawie podwyżek, według dyrektora zostało w stu procentach zrealizowane. – Sprawa została zakończona, zostało ugodowo wszystko rozwiązane i to dobrze dla tego szpitala, Łomży i łomżyniaków – dodaje Roman Nojszewski.

Jak twierdzi Izabela Metelska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łomży, pielęgniarki są zadowolone z wypracowanego porozumienia.

Wraca stary problem?

Udało się rozwiązać jeden problem, ale jak nieoficjalnie dowiedziała się nasza redakcja, pojawił się kolejny. Według naszych informacji nad szpitalem ponownie zawisła groźba zadłużenia, a w grę może wchodzić kwota nawet 9 milionów złotych.

– Nic mi na ten temat nie wiadomo – mówi dyrektor szpitala Roman Nojszewski, zapytany o rzekomy dług. Dopytywany o kondycję finansową lecznicy zastrzegł, że przez telefon tego nie może powiedzieć, jednak zaznaczył, że 25 stycznia mają spłynąć ostatnie faktury i dopiero wtedy księgowi przystąpią do sporządzenia pierwszego wyniku finansowego.

Wstępne sprawozdanie finansowe ma być gotowe około piątego do siódmego lutego. To jednak będzie sprawozdanie wstępne. Na ostateczne trzeba będzie jeszcze poczekać. Gdy już będzie, wówczas stanie się przedmiotem prac biegłych finansowych.

– To będzie przełom marca i kwietnia (a może nawet dopiero w maju – dop. red), kiedy będę mógł powiedzieć dwa słowa o wyniku finansowym, kiedy będzie znany oficjalnie – uzupełnia Roman Nojszewski.

Bartosz Święciński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *