TwitterFacebook

Nie boi się i wierzy, że da radę. Rozmowa z Renatą Szymańską, nowym dyrektorem WOPiTU

Rozszerzenie zakresu świadczeń celem pozyskania nowych pacjentów – to jedno z zadań jakie stawia przed sobą nowa dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Łomży Renata Szymańska.

Z Renatą Szymańską w audycji Radia Nadzieja „Na czasie” rozmawiał Maciej Kowalski.

Startując w konkursie na pewno liczyła się Pani z jego wygraniem…

Tak, ale mimo wszystko emocje jeszcze są. Próbuję odnaleźć się w tym nowym miejscu.

Co się zmieni w WOPiTU?

Trochę się zmieni. Chciałabym utrzymać to co było dobre. Niektóre rzeczy, jeżeli chodzi o strukturę organizacyjną czy rozszerzenie zakresu świadczeń, chciałabym aby się zmieniły.

Pani decyzje będzie akceptował zarząd województwa. Jak postrzega Pani współpracę z zarządem?

Widzę dużo życzliwości ze strony zarządu, ale także dużo takiego przyglądania się, w którą stronę nasza działalność będzie się rozwijać, więc tu jawi się pole zarówno działania jak i wyzwania dla mnie. Ale jest dużo przychylności do naszych działań, do tego abyśmy mogli się rozwijać. Dalej jest aktualny temat, że w najbliższej przyszłości, za rok może dwa lub trzy, przeniesiemy się do nowego miejsca, a to miejsce to siedziba po starym szpitalu.

To dobra wiadomość…

Tak, nie ukrywam, że to bardzo mnie cieszy. To da mam nowe możliwości rozwoju. W tych strukturach lokalowych, w jakich jesteśmy trudno rozwinąć skrzydła.

Długo zastanawiała się Pani nad podjęciem decyzji o kandydowaniu na dyrektora. Zgłosiła się Pani dopiero do drugiego konkursu. Przypomnijmy – pierwszy nie został rozstrzygnięty z uwagi na brak minimum dwóch kandydatur. Była tylko jedna…

Rzeczywiście zastanawiałam się. W Ośrodku pracuje 24 lata i na dzień dzisiejszy mam świadomość wyzwań i zadań, które przede mną stoją. Jednak ta odpowiedzialność, która teraz będzie na mnie spoczywać powodowała, że musiałam to dobrze przemyśleć.

Punkt widzenia zmienia się wraz ze zmianą punktu siedzenia. Jak od teraz patrzy Pani na Ośrodek?

Rzeczywiście tak jest. Teraz patrzę na Ośrodek jako na całość, za którą ja jestem odpowiedzialna. Przez ponad 10 lat byłam na stanowisku kierowniczym i zarządzałam grupą ludzi, ale głównie jeśli chodzi o program merytoryczny. Teraz, to co dla mnie jest nowe, ale też bardzo ważne nie ukrywam, to jest cała sfera finansowego funkcjonowania Ośrodka. Odpowiedzialna jestem za całość.

Wcześniej to Pani pukała do drzwi dyrektora i mówiła – potrzebuję to i to. Teraz to do Pani będą przychodzić…

Tak było. Wcześniej miałam poczucie, że za moimi plecami zawsze stoi dyrektor, do którego mogę się zwrócić, pójść z różnymi sprawami i prosić. To się zmieniło. Poczułam tę zmianę już pierwszego dnia, kiedy rozdzwoniły się telefony od interesantów ale też i pracownicy przychodzili z pierwszymi prośbami. Poczułam jak to jest być po tej drugiej stronie…

I jak jest?

Zdecydowanie odpowiedzialność jest inna…

Ale jest łatwiej? Trudniej? Na początku pewnie trudniej?

Na początku trudniej, ale powiem tak – nie boję się. Nie mam poczucia, że to jest coś, z czym nie potrafię sobie poradzić. Mam w sobie dużo pozytywnych emocji i dużo optymizmu…

A wokół są ludzie, na których może Pani polegać?

Myślę, że tak. To, że wystartowałam w tym drugim konkursie, to stało się poniekąd za sprawą pracowników, ponieważ bardzo mnie wspierali, motywowali. Mam nadzieję, że to wsparcie pracowników jest i że będzie, bo to ważne aby się utrzymało.

Życząc sukcesów, dziękuję za rozmowę. 

Maciej Kowalski – na podstawie fragmentów rozmowy w audycji „Na czasie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *