TwitterFacebook

Podlaskie. Obywatel Czeczeni zaatakował nożem dwie osoby. Sąd uznał go winnym

Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji dotyczący zajścia, do jakiego doszło w kwietniu 2014 r. w Łomży z udziałem obywatela rosyjskiego narodowości czeczeńskiej. Mężczyzna usłyszał wyrok czterech lat pozbawienia wolności.

W kwietniu 2014 roku przy jednym z łomżyńskim sklepu doszło do wymiany zdań po tym, jak obywatel Czeczenii uderzył rowerem o zaparkowany tam samochód. Jak wynika z ustaleń sądu, było w nim czterech mężczyzn. Jeden z nich wyszedł i zwrócił uwagę Czeczenowi. Wtedy to miał on wyjąć nóż i zaatakować dwie osoby. 
Po wszystkim uciekł z kraju i wrócił dopiero w 2018 roku, kiedy to został zatrzymany. 

Według jego wersji, nie atakował, a jedynie bronił się po ataku nietrzeźwych mężczyzn. Twierdził, że napaść była na tle narodowościowym.

„Sąd Apelacyjny nie uznał, aby do inkryminowanego zdarzenia doszło na tle zachowań rasistowskich lub ksenofobicznych. Sędzia sprawozdawca podkreśliła, że aczkolwiek społeczeństwo polskie nie jest wolne od tego typu zachowań, ale sytuacji takich nie można generalizować i takiego tła doszukiwać się w każdym przypadku, gdy do przestępstwa dochodzi z udziałem osób o innym kolorze skóry czy wyznaniu. W przedmiotowej sprawie zgodzić się należy z Sądem I instancji, że do inkryminowanych zachowań doszło na skutek przypadkowego zbiegu okoliczności i eskalacji drobnego nieporozumienia związanego z otarciem się oskarżonego o samochód, w którym siedzieli pokrzywdzeni. Zwrócenie mu uwagi wywołało agresywną reakcję oskarżonego” – czytamy w komunikacie.

Jak wykazała kontrola instancyjna, rozpoznający tę sprawę sąd pierwszej instancji dokonał wszechstronnej oceny materiału dowodowego, odpowiadającej zasadom logiki i doświadczenia życiowego, nie naruszając przy tym zasady obiektywizmu i prawidłowo ustalił rzeczywisty przebieg zdarzenia. Wymiernym wyrazem tego pozostawało uznanie oskarżonego winnym spowodowania skutku w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, a nie winnym usiłowania zabójstwa, jak domagał się tego oskarżyciel publiczny.

Sąd ten, ustalając stan faktyczny w sprawie, zasadnie nadał przymiot wiarygodności zeznaniom świadków, które układają się w logiczną całość i korespondują ze sobą, a sprzeczne z nimi wyjaśnienia oskarżonego uznał za linię obrony. W realiach sprawy nie da się zaaprobować lansowanej przez obronę tezy, że zachowanie oskarżonego podjęte zostało w warunkach obrony koniecznej. Nie można uznać, aby to oskarżony był osobą pokrzywdzoną tym zdarzeniem. Twierdzenia obrony, że to oskarżony został zaatakowany jednocześnie przez 5 mężczyzn jest zupełnie dowolne, nie ma oparcia w materiale dowodowym i kłóci się z logiką zdarzeń. Gdyby tak było, zgłosiłby niewątpliwie ten fakt organom ścigania i nie wyjechałby tego samego dnia z Polski ukrywając się przez dłuższy czas poza granicami RP.

Sąd Apelacyjny szczegółowo rozważał przyczyny takiej reakcji oskarżonego i uznał, że agresywne zachowania oskarżonego mogą mieć uwarunkowania osobowościowe i sytuacyjne. Potwierdzeniem tego jest niewłaściwa postawa oskarżonego w izolacji, stosowanie kar dyscyplinujących związanych z agresywnym zachowaniem wobec osadzonych i funkcjonariuszy służby więziennej. U podstaw przedmiotowego zdarzenia legło z całą pewnością ostre zwrócenie oskarżonemu uwagi przez pokrzywdzonego – syna właściciela samochodu, który jako pierwszy wysiadł z pojazdu, co wywołało niewspółmierną reakcję oskarżonego, a w konsekwencji jego agresywne zachowania także wobec drugiej osoby pokrzywdzonej.

Odnośnie wymiaru kary Sąd Apelacyjny uznał, że orzeczona wobec oskarżonego kara, w aspekcie okoliczności czynu i jego daleko idących skutków, jawi się karą wyjątkowo łagodną, współmierną do osobowości oskarżonego i postawy, którą aktualnie prezentuje.

Wyrok jest prawomocny.

SA w Białymstoku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *