RN
TwitterFacebook

Wypadek sprzed 7 lat na basenie w Łomży wraca na wokandę

Apelacja wskazała, że sprawę trzeba rozpoznać ponownie w stosunku do ratowników i lekarza karetki pogotowia, która przybyła na miejsce zdarzenia – tak orzekł dziś (10.04) Sąd Okręgowy w Łomży w sprawie wyroku Sądu Rejonowego. Ten w 2016 roku uniewinnił Janusza P., Bartosza K., Janusza K. i Janusza M. od zarzutu nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Pauliny oraz bezpośredniego narażenia jej na niebezpieczeństwo utraty życia. Dziś wyrok został podtrzymany tylko w stosunku do kierownika pływalni.

Chodzi o wypadek na basenie w Łomży, do którego doszło 9 kwietnia 2010 roku. 16-letnia wtedy Paulina zniknęła pod taflą wody, ale także z pola widzenia kamery przemysłowej znajdującej się w rogu wnętrza budynku pływalni. Po dotarciu pomocy, dziewczynka była nieprzytomna, została także zatrzymana akcja serca. 16-latka była reanimowana dwukrotnie, najpierw przez ekipę karetki pogotowia, później w szpitalu. Dziewczyna zapadła w śpiączkę. Po pięciu miesiącach wybudziła się, niestety rokowania nie były pomyślne. Paulina poprzez niedotlenienie mózgu doznała porażenia czterokończynowego. Od tamtej pory dziewczyna patrzy na życie z perspektywy wózka inwalidzkiego a rodzicom spędza sen z powiek ciągła rehabilitacja teraz już 23-letniej kobiety.

Rodzice Pauliny od początku sprawy nie mogli pogodzić się z myślą, że osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na miejskiej pływalni pozostaną bezkarne. Jedyny cień nadziei w sprawie zadośćuczynienia pojawił się dziś (10.09) w Sądzie Okręgowym w Łomży. Sąd uznał, że sprawa powinna być ponownie rozpatrzona w stosunku do ratowników pełniących dyżur na basenie oraz lekarza karetki pogotowia, który wg. oskarżyciela w błędny sposób przeprowadził pierwszą reanimację wówczas 16-letniej dziewczynki.

pz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × three =