TwitterFacebook

GD: Grażyna Piersa i Mirosława Karwowska, DPS w Ostrołęce

Grażyna Piersa – dyrektor Domu Pomocy Społecznej im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Ostrołęce oraz Mirosława Karwowska, wieloletni pracownik DPSu w rozmowie z ks. Marcinem Sobiechem opowiedziały o pracy w Domu Pomocy Społecznej, jego 20 latach historii, o pracownikach i mieszkańcach DPSu, prowadzony terapiach zajęciowych i rehabilitacji społecznej.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy:

Ks. Marcin Sobiech: Przed nami uroczystości, które będą już w sobotę, ale do których przygotowujecie się od dłuższego czasu: dwudziestolecie – z tego co pamiętam – Domu Pomocy Społecznej, prawda? Zanim powiemy o początkach tego domu, to powiedzmy naszym radiosłuchaczom czym jest Dom Pomocy Społecznej i dla kogo jest ten dom?

Grażyna Piersa: Dom Pomocy Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia jest położony w pięknym naszym mieście Ostrołęka, przy ulicy Rolnej 27. Na dzień dzisiejszy w tym domu zamieszkuje 237 mieszkańców. Są to osoby przewlekle chore psychicznie. Mieszkańcy przybyli do nas z naszego miasta Ostrołęki, ale również z całej Polski. W naszym domu zatrudnionych jest 159 pracowników, którzy na co dzień czuwają nad bezpieczeństwem, prawidłowym funkcjonowaniem mieszkańców i nad cechowaniem prawidłowego procesu leczenia. W naszym domu przebywają osoby, które są osobami niepełnosprawnymi i nie są w stanie samodzielnie funkcjonować w środowisku ze względu na posiadane deficyty zdrowotne. W sytuacjach takich, że też rodzina nie jest w stanie zapewnić pomocy najbliższych z różnych przyczyn, bo i też w związku z pracą, w związku z tym, że no czasami trudno jest pomóc osobie chorej psychicznie – brak kompetencji, wiedzy – ale też ze względu na jej bezpieczeństwo, bo ona potrzebuje opieki przez 24 godziny na dobę. Rodziny często nie są w stanie zająć się taką opieką, ponieważ też mają własne dzieci, mają własne obowiązki. I w takich sytuacjach mieszańcy są kierowani do placówek Domów Pomocy Społecznej. A w naszym przypadku – do naszego domu – kierowane są osoby przewlekle chore psychicznie.

Mówiła pani że jest 150 pracowników, a ilu jest mieszkańców w domu, czyli osób którymi się zajmujecie? Jeżeli można podać liczbę.

Oczywiście że można. W naszym domu aktualnie zamieszkuje 237 mieszkańców. Pracowników zatrudnionych jest osobowo 159. Pracujących bezpośrednio z mieszkańcem jest 101 pracowników. Dodam, że pracujemy 24 godziny na dobę. Czyli przez cały czas są opiekunowie, pielęgniarki. Mamy również zaplecze kuchenne, są portierzy, magazyny, pełne żywienie. Mamy też pracowników administracji, którzy zabezpieczają sprawy kadrowe, księgowe, bo my jesteśmy też – może trudno mówić w przypadku naszego domu, że jesteśmy instytucją, ale gdzieś musimy działać też formalnie.

Kiedy słucham pani, tego opisu całego domu, to kiedy mówię dom, to rzeczywiście kojarzy mi się to z domem. Bo oczywiście to chyba tak funkcjonuje, jak taki prawdziwy autentyczny dom, prawda?

Tak. To jest dom – znaczy my staramy się bardzo, cała kadra, aby nasi mieszkańcy nie czuli się, że są w instytucji. Są w domu. Staramy się zachować ich prawa, szanujemy ich intymność. Te osoby funkcjonują tak jak każdy mieszkaniec w naszym mieście, czy w Polsce, czy na świecie. Natomiast ważne jest, aby wesprzeć w podstawowych czynnościach niezbędnych do funkcjonowania. W czynnościach pielęgnacyjnych, w czynnościach związanych z higieną, z zabezpieczeniem wyżywienia,a le też nadzorowanie przyjmowania leków, co też jest istotne w procesie leczenia. Monitorujemy wizyty u lekarza, bo mamy obowiązek, tak jak w każdym domu. U nas nie ma lekarza zatrudnionego, natomiast umożliwiamy mieszkańcom kontakt z lekarzami, i na takie wizyty nasi mieszkańcy zawsze jadą z osobą, z pracownikiem domu, czy z opiekunem – to są najczęściej opiekunowie. I kontaktujemy się, pomagamy mieszkańcowi, wspieramy go w takim zakresie, w jakim on go indywidualnie oczekuje.

W dalszej części rozmowy pani Mirosława Karwowska opowiada o początkach Domu Pomocy Społecznej, ks. Marcin dopytuje o patrona DPSu, oraz o uroczystościach zaplanowanych na najbliższą sobotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *